Polski Kongres Górniczy: Wnioski na przyszłość
- Na pewno będziemy chcieli, by światowy kongres odbywał się w mniejszej liczbie sesji niż polski, który miał ich 14, w tym 13 tematycznych. Sprawdziła się koncepcja dużej samorządności odrębnych komitetów organizujących obrady poszczególnych zespołów problemowych. Z tego doświadczenia na pewno będziemy korzystać za rok - powiedział Trybunie Górniczej dr inż. Jerzy Kicki, przewodniczący Komitetu Organizacyjnego Polskiego Kongresu Górniczego.
- Pozytywnie oceniono sposób przygotowania materiałów kongresowych na płycie CD oraz w wersji papierowej. Zatem uczestnikom światowych obrad także dostarczymy program i streszczenia referatów w podwójnej formie - książkowej i na płycie. Automatyzacja górnictwa skłania nas do prezentacji tych zagadnień w postaci sesji satelitarnej, dzięki której można byłoby uniknąć wyjazdów do kopalni czy zakładów, żeby zobaczyć maszyny i urządzenia w ruchu. Niektórzy uczestnicy polskiego kongresu sygnalizowali nam, że warto zorganizować warsztaty dotyczące ratownictwa górniczego. Jest to postulat zasługujący na staranne rozważenie - uważa dr Kicki.
Inny rozmach
Najbardziej przezorni już teraz rezerwują sobie miejsce w krakowskich hotelach na 7-11 września 2008 roku. W tym bowiem terminie odbywał się będzie Światowy Kongres Górniczy. Taka zapobiegliwość jest nieco przesadna, ponieważ ŚKG prowadzony będzie jednocześnie w czterech miastach odpowiadających jednocześnie wiodącym jego wątkom problemowym. W największej krakowskiej auli (Uniwersytetu Jagielońskiego) na pewno będą sesje dotyczące zagrożeń eksploatacji górniczej, bezpieczeństwa i ochrony środowiska. W Lubinie debatować będą eksperci zajmujący się złożami rud. W Wieliczce spotkają się specjaliści z zakresu dziedzictwa kulturowego górnictwa i zabytków przemysłowych. W Katowicach ulokowane będą sesje na temat węgla kamiennego i energetyki, w Bełchatowie będzie mowa o zagadnieniach związanych z wydobywaniem węgla brunatnego. Polski Kongres Górniczy nie był tak rozproszony, odbywał się w jednym mieście.
- Sesje Polskiego Kongresu Górniczego zaplanowaliśmy co prawda tylko w Krakowie, ale w różnych budynkach, w większości Akademii Górniczo-Hutniczej. Światowe spotkanie potrzebuje największej krakowskiej sali audytoryjnej, inne lokalizację sesji raczej nie będą wchodziły pod rozwagę - uważa dr inż. J. Kicki.
Współpraca atomu z węglem
PKG obywał się po raz pierwszy. Wzbudził powszechne zdziwienie swoim rozmachem, zakresem merytorycznym i liczbą uczestników, a także sponsorów i wystawców. Organizatorzy zakładali, że obrady przyciągną co najwyżej 600-700 osób. Przyjechało o ponad 300 więcej i to przeważnie bez wcześniejszego uprzedzenia. Niektórzy wypełniali karty uczestnictwa kilka minut przed rozpoczęciem kongresowych obrad. Był to niewątpliwie sukces marketingowy, ale jednocześnie kłopot organizacyjny. Zabrakło materiałów informacyjnych, niektórzy uczestnicy otrzymali je dopiero po zamknięciu sesji, podczas których zaprezentowano ponad 400 referatów.
Który z nich był najciekawszy? To kwestia indywidualnej oceny i zainteresowań.
- Dla mniej najcenniejsze były rozważania profesora Kazimierza Jelenia na temat synergii energetyki jądrowej i tradycyjnej opartej na węglu - zapewnia przewodniczący Komitetu Organizacyjnego Polskiego Kongresu Górniczego.
Polski Kongres Górniczy zakończył się przyjęciem Deklaracji Programowej, która zawierała najważniejsze wnioski sformułowane w poszczególnych sesjach.