Polska zmierzy się z budową elektrowni jądrowej, czy postawi na OZE, wspierane węglem i gazem?

fot: Maciej Dorosiński

Budować elektrownię atomową, postawić na gaz, farmy wiatrowe na morzu czy może na węgiel? Dyskutowano o tym podczas drugiego dnia XI Europejskiego Kongresu Gospodarczego

fot: Maciej Dorosiński

+13 Zobacz galerię

Galeria
(16 zdjęć)

Polityka energetyczna państwa to jeden z ważniejszych dokumentów dla polskiej gospodarki. Energetyka jest w przełomowym momencie. To właśnie teraz trzeba podjąć decyzje o tym, w jakim kierunku pójdzie. Czy budować elektrownię atomową, postawić na gaz, farmy wiatrowe na morzu czy może hołubić węgiel? Dyskutowano o tym podczas drugiego dnia Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

- Polska ma olbrzymie ambicje rozwojowe, tak gospodarcze, jak i obywatelskie, co przekłada się na wzrost zużycia energii. Konieczne jest zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju. Musimy na to patrzeć z wyprzedzeniem, przewidywać, aby nie być hamulcowym rozwoju. Oczekuje się od rządu szybkich decyzji, błyskawicznych odpowiedzi. Tymczasem inwestycje w konwencjonalną energetykę to inwestycje wieloletnie, trzeba wszystko odpowiednio wcześniej zaplanować – mówił Krzysztof Tchórzewski, minister energii.

Jego zdaniem Polska musi zmierzyć się budową elektrowni atomowej. Najlepiej wybudować ją do 2033 r. Jednocześnie prowadzone są inwestycje w bloki węglowe, których budowa napotykała sprzeciw.

- Jednak to właśnie dzięki inwestycjom w Kozienicach, Opolu i Jaworznie na upalne lato będziemy patrzeć bez strachu – podkreślił Tchórzewski.

Janusz Steinhoff, b. wicepremier i minister gospodarki, podkreślił, że budowa elektrowni jądrowej jest mało realna ze względu na koszty inwestycji. Dodał, że nie podoba mu się, iż państwo stawia na bezpieczeństwo energetyczne zamiast na konkurencyjność.

- Państwo ma funkcje regulacyjne, przez które może wymuszać bezpieczeństwo energetyczne. Przez zwiększenie udziałów Skarbu Państwa w energetyce mam wrażenie ręcznego sterowania sektorem – podkreślił Steinhoff.

Dodał, że rozsądne jest postawienie na gaz oraz energetykę wiatrową, zwłaszcza morską oraz na energetykę prosumencką.

- Szacuje się, że do 2045 r. koszty wytworzenia energii wiatrowej spadną o 40 proc., a fotowoltaicznej o 60 proc. Odczytywanie znaków czasu jest konieczne – mówił b. premier.

Prof. Konrad Świrski z Politechniki Warszawskiej, podkreślił, że krótkoterminowo jesteśmy bezpieczni. Gorzej, jeśli chodzi o lata 2020-2030.

- Obecnie nie ma dobrego wyjścia, dobrego rozwiązania. W tym czasie cena uprawnień do emisji CO2 może wynieść nawet 50 euro na tonę. Głośno od pewnego czasu mówi się także o tym, że pozyskane z tego tytułu pieniądze nie będą już trafiały do budżetu państwa, a do unijnego. Czy będziemy co roku odprowadzać 6-7 mld euro pozbawiając się w ten sposób pieniędzy na inwestycje? Czy obowiązkowa konsumpcja energii z OZE spowoduje, że będziemy musieli ją kupować? Chyba, że zbudujemy własne źródła. To jest niesprawiedliwe dla Polski, ale nic z tym nie potrafimy i nie możemy zrobić. Nie zmienimy unijnego stanowiska – mówił prof. Świrski.

Grzegorz Należyty, członek zarządu Siemens, dyrektor Gas and Power, zauważył, że technologia ma pełnić rolę służebną.

- Ma służyć do wytwarzania taniej energii przy minimalnym wpływie na środowisko. Do tej pory Polsce brakowało dostępu do taniego gazu w sposób ciągły. Kolejny, nierozwiązany problem to brak magazynów energii. Kiedy powstaną, zmienią ekonomię – podkreślił Należyty.

Jego zdaniem miks energetyczny w Polsce może być bardzo różnorodny.

- Znajdzie się w nim miejsce także dla energetyki wiatrowej, głównie morskiej, dla biogazu, który nie jest zbyt tani, ale powinien być obecny ze względu na odpowiedzialność społeczną – wyliczał ekspert.

Jarosław Wajer, partner w dziale doradztwa biznesowego EY, stoi na stanowisku, że koszty budowy energetyki jądrowej, jak i pójście w kierunku OZE wspieranego węglem i gazem – to porównywalne koszty.

- Nie widzę skrajności pomiędzy „czarnym” a „zielonym”. Musimy to pogodzić i to da się zrobić – podsumował Wajer.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wojskowy pkp cargo

Przewoźnik pracujący dla kopalń z zyskiem netto po 6 miesiącach 117,8 mln zł

Zysk netto Grupy PKP Cargo przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej po 6 miesiącach 2026 r. wyniósł 117,8 mln zł - podała spółka w środowym raporcie finansowym. W II kw. br. ten zysk wyniósł 163,6 mln zł.

Motyka: Prezydent walczy z nami kosztem polskich kierowców

Prezydent dzisiaj walczy z nami kosztem polskich kierowców - ocenił w czwartek w Poznaniu minister energii Miłosz Motyka. Polityk zaznaczył, że brak podpisu głowy państwa pod ustawą o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych oznacza wyższe ceny na stacjach benzynowych.  

Do połowy września zarejestrowano ponad 207 tys. incydentów cyberbezpieczeństwa

Zespoły CSIRT NASK, CSIRT GOV oraz CSIRT MON do połowy września zarejestrowały ponad 207 tys. incydentów cyberbezpieczeństwa - poinformował w czwartek Michał Strzelczyk z Ministerstwa Cyfryzacji (MC). Liczba ta wzrośnie w związku ze zwiększoną aktywnością oszustów w okresie wyprzedaży - dodał.

Kraków w jeden dzień bez bagażu: jak zaplanować zwiedzanie między pociągiem a samolotem

Jeśli masz w Krakowie tylko kilka godzin, na przykład między przyjazdem pociągu a wieczornym lotem, najwięcej czasu odzyskasz, pozbywając się bagażu na samym początku. Centrum Krakowa jest zwarte: z dworca Kraków Główny na Rynek Główny idzie się około 15 minut, a stamtąd na Wawel kolejne 10–15. To trasa, którą da się przejść pieszo, ale nie z walizką na kocich łbach i po schodach wzgórza wawelskiego.