Polska oddaje Rosji wypalone paliwo jądrowe

Paliwo jadrowe transport srs gov

fot: srs.gov

Na mocy porozumienia z jesieni 2009 Rosja przyjmie z powrotem cały zasób wypalonego paliwa jądrowego ze Świerku <i>(na zdjęciu transport odpadów radioaktywnych w jednej z instalacji w USA)</i>

fot: srs.gov

Paliwo jądrowe HEU, zawierające wysokowzbogacony uran, wypalone w reaktorach badawczych w Świerku, wraca do Rosji, gdzie zostało wyprodukowane - poinformował rzecznik Państwowej Agencji Atomistyki. Przewieziono już odpady z lat 1967-1995.
 

Rzecznik PAA dr Stanisław Latek wyjaśnił, że do 10 marca 2010 do Rosji wróciło całe wypalone paliwo HEU pochodzące z eksploatacji reaktora Ewa w latach 1967-1995 oraz około jednej czwartej wypalonego paliwa HEU z reaktora Maria, eksploatowanego od 1974 do chwili obecnej, z przerwą na modernizację w latach 1985-1993.

 

- Do końca bieżącego roku nastąpi wywóz całości dotąd wypalonego paliwa HEU z reaktora MARIA. Paliwo wysokowzbogacone, używane obecnie i w najbliższych latach w reaktorze Maria w Świerku, zostanie przekazane do Federacji Rosyjskiej do 2016 r. - dodał rzecznik.

 

Wywóz odpadów umożliwia podpisana we wrześniu ubiegłego roku umowa między Polską a Federacją Rosyjską. Wypalone paliwo ma pozostać na terenie Federacji Rosyjskiej na zawsze.

 

- Umowa ta jest elementem międzynarodowego programu zwrotu do kraju producenta wypalonego paliwa jądrowego HEU z reaktorów badawczych z wielu krajów, w ramach realizowanej wspólnie przez USA i Rosję inicjatywy redukcji zagrożeń globalnych GTRI - wyjaśnił Latek.

 

Jak dodał, transporty odbywają się pod kontrolą inspektorów dozoru jądrowego, a ich przygotowanie i realizacja odbywa się z zachowaniem wszelkich wymagań bezpieczeństwa, określonych w krajowych i międzynarodowych przepisach.

 

Koszt operacji przewozu i składowania paliwa przez 20 lat pokrywa rząd USA. - Dodatkowe koszty pozostawienia po upływie tego okresu na stałe w Rosji tego paliwa oraz odpadów po jego przerobie pokrywa strona polska - zaznaczył Latek.

 

Umowa przewiduje ponadto wywóz na stałe do Rosji także wypalonego paliwa o niskim wzbogaceniu (LEU) używanego w reaktorze EWA w pierwszym okresie jego eksploatacji w latach 1958-1967. Koszt wywozu i składowania tego paliwa pokryje Polska.

 

HEU (Highly Enriched Uranium) to wysokowzbogacone paliwo jądrowe, czyli takie, które zawiera więcej niż 20 proc. izotopu uranu-235. Międzynarodowy program GTRI zakłada wyeliminowanie wysoko-wzbogaconego uranu (HEU) z użycia dla celów pokojowych i stopniowe zastąpienie go uranem nisko-wzbogaconym (LEU - Low-enriched Uranium). Udział w programie zadeklarowało obok Polski ponad 20 państw, eksploatujących reaktory badawcze z paliwem jądrowym typu HEU, dostarczonym kiedyś przez USA lub b. ZSRR.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel, gaz i OZE. Gra o równowagę w cieniu europejskiej polityki klimatycznej

Nie będzie rewolucji w unijnej polityce klimatycznej, ale możliwe są korekty, które złagodzą presję kosztową na energetykę. O przyszłości systemu handlu emisjami, roli węgla i gazu w bilansowaniu Krajowego Systemu Elektroenergetycznego oraz ryzyku luki mocowej rozmawiamy z dr. hab. inż. Stanisławem Tokarskim z Głównego Instytutu Górnictwa, który przekonuje, że Polska powinna postawić na dwa filary bezpieczeństwa – równowagę między gazem a węglem – przy jednoczesnym rozwoju OZE i energetyki jądrowej.

Silny wstrząs w kopalni Lubin. W strefie zagrożenia przebywało 20 górników

W sobotę Zakładach Górniczych Lubin (KGHM) doszło do silnego wstrząsu. Jeden z górników został przysypany w kabinie maszyny górniczej. Ratownikom udało się do niego dotrzeć po kilku godzinach.

Mocno zakołysała się ziemia – to wstrząs, czy tąpniecie? Znamy odpowiedź

W latach 2021-2025 w polskim górnictwie podziemnym miało miejsce 16 tąpnięć wskutek zaistnienia wstrząsów górotworu. W ich wyniku doszło do 19 wypadków śmiertelnych.

Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce

Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.