Polska ma kłopoty z wdrożeniem unijnej dyrektywy...

fot: Andrzej Bęben/ARC

U nas najczęściej energooszczędność w budownictwie utożsamia się z tzw. termomodernizacją domów i budynków

fot: Andrzej Bęben/ARC

Zgodnie z ogłoszonymi 1 stycznia wytycznymi polskich władz, które wynikają z dostosowania się do unijnej dyrektywy, zużycie energii powinno zostać stopniowo zredukowane do 2021 r. Najszybciej powinna poprawić się energooszczędność budynków użyteczności publicznej. Problemem są jednak bariery legislacyjne, finansowe, a także wciąż niska świadomość ludzi.

Do poziomu zakładanego na 2021 rok musimy zredukować zużycie energii (na przykład na potrzeby ogrzewania) o kolejne 31-38 proc. - zgodnie z wytycznymi UE. Bruksela zapowiedziała także, że to budynki użyteczności publicznej powinny stanowić przykład budownictwa zrównoważonego, więc dla nich terminem są lata 2018-2019. W przypadku takich budynków mowa jest o redukcji rzędu 40 proc. w ciągu najbliższych czterech lat.

- Czasu jest niewiele - przypomina dr inż. Piotr Bartkiewicz z Politechniki Warszawskiej. - Jednak branże związane z budownictwem czekają na silniejsze wymuszenia i o ile będziemy mieli klientów, którzy będą gotowi zapłacić za te budynki, to poprawi się sytuacja na rynku nieruchomości, a te inwestycje będą coraz szerzej proponowane.

Unijna polityka zmierza na dłuższą metę nie tylko do promowania budynków niskoenergetycznych, lecz także wręcz zeroenergetycznych, a nawet plusenergetycznych, czyli takich, które wytwarzają więcej energii, niż jej zużywają.

- Mówimy, że budynki powinny być w najbliższym czasie prawie zeroenergetyczne - mówi Bartkiewicz. - Oznacza to, że powinniśmy rzeczywiście radykalnie zmniejszać zużycie energii, a tę, którą zużywamy pozyskiwać z odnawialnych źródeł. Trzeba też dążyć do tego, by bilansować energetycznie budynek w taki sposób, żeby zużycie energii było pokryte tym, co budynek jest w stanie sam wyprodukować.

Na polskim rynku brakuje jednak stosownych narzędzi finansowych. W przeprowadzonym przez firmę badaniu, które objęło branżę budowlaną, respondenci wskazali, że brakuje wystarczających zachęt finansowych ze strony państwa i jest niska dostępność dopłat. 93 proc. badanych stwierdziło, że jest to ważne lub bardzo ważne. UE już dawno zaleciła wprowadzenie takich udogodnień dla inwestorów.

- Zidentyfikowaliśmy główne bariery, czyli trudności legislacyjne, brak zachęty ze strony państwa dla deweloperów, którzy mieliby takiego typu budynki budować oraz braku wykwalifikowanej kadry, chodzi tu o firmy projektowe, czy też braku wiedzy na ten temat nawet wśród inwestorów - mówi Tomasz Augustyniak, prezes Go4Energy.

75 proc. ankietowanych oceniło zmiany narzucone przez dyrektywę unijną jako korzystne lub bardzo korzystne. Jednak prawie tylko samo osób uznało, że Polska nie jest na wdrożenie przepisów przygotowana.

Przedstawiciele branży uznali, że ważna w upowszechnianiu budownictwa energooszczędnego jest edukacja rynku oraz stworzenie obiektów pokazowych.

- Musimy wyjść na rynek i edukować firmy z którymi współpracujemy oraz społeczeństwo, końcowych użytkowników tych budynków - podkreśla Augustyniak. - To konieczne, żeby ludzie wiedzieli, czego się można po nich spodziewać, jak je użytkować i w ogóle czy chcą takich budynków.

Eksperci podkreślają, że powinniśmy patrzeć na doświadczenia krajów, które od dawna stawiają na energooszczędne budownictwo. Według Piotra Bartkiewicza, należy uczciwie pokazywać zarówno zalety, jak i wady takich budynków.

- Budynek może być tańszy w eksploatacji, będzie zużywać mniej energii, może mieć mniejszy wpływ na środowisko. Druga strona, o której powinniśmy dyskutować, to są sprawy związane z kształtem i formą architektoniczną tych budynków, w jaki sposób je komponować, w jaki sposób znaleźć optymalny koszt tych budynków, żeby one nie były droższe od rozwiązań tradycyjnych, nie tylko na etapie inwestycyjnym. Drugą rzeczą jest uświadomienie użytkownikom, jakie są ograniczenia, na co należy zwrócić uwagę podczas projektowania, podczas eksploatacji i również podczas wykonawstwa, żeby nie popsuć zamierzonego efektu - podkreśla Bartkiewicz.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wojnarowski: Ciepłownictwo to ważny element bezpieczeństwa energetycznego. Czy już bez węgla?

Ciepłownictwo trzeba traktować jako ważny element bezpieczeństwa energetycznego - powiedział wiceminister energii Konrad Wojnarowski w środę podczas konferencji Energy Days w Katowicach.

Balczun: Parytety płci w organach nadzorczych zachowane są w 8 z 12 spółek publicznych

Zidentyfikowano dwanaście spółek publicznych notowanych na giełdzie, które będą musiały spełnić wymagania ustawy o parytetach płci w organach nadzorczych; w ośmiu z nich kobiety zasiadają zarówno w zarządzie, jak i radzie nadzorczej - poinformował minister aktywów państwowych Wojciech Balczun, podczas odbywającej się na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie konferencji "Women on Boards.

GZM wykorzystuje AI do budowy własnych narzędzi dla transportu publicznego

Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia testuje nowy portal informacji pasażerskiej, który został stworzony przez wewnętrzny zespół IT przy wykorzystaniu narzędzi sztucznej inteligencji. Dzięki temu system może być rozwijany bez udziału zewnętrznego wykonawcy, a pierwsze funkcje zgłoszone przez pasażerów zostały wdrożone już kilka godzin po ich zaproponowaniu. To nie jedyny technologiczny pilotaż GZM – w październiku na przystankach pojawią się także tablice wykorzystujące technologię e-papieru.

Miłosz Motyka: Energetyka? Nie ma się czego wstydzić

W Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach rozpoczęła się dwudniowa konferencja Energy Days. – Europa powinna wyznaczać trendy na świecie, stawiać w przemyśle na własne technologie, aby nie uzależnić się od tych z obcych krajów – powiedział minister energii Miłosz Motyka.