Polska fotowoltaika odbije się po kryzysie

1584002940 farma halemba

fot: PGG

Pierwszą pilotażową elektrownię słoneczną PGG uruchomiła w ruchu Halemba jesienią 2019 roku

fot: PGG

Pandemia odciska piętno na całej gospodarce. Jednak branża fotowoltaiczna może czuć się w miarę bezpiecznie. Niewielkie opóźnienia i spowolnienie w przyroście nowych mocy będą, jak się obecnie wydaje, tylko chwilowe - przekonuje Polskie Stowarzyszenie Fotowoltaiki. Rynkowe perturbacje mogą być też szansą dla polskich firm na zastąpienie dalekowschodnich producentów w łańcuchu dostaw.

Konsekwencje pandemii koronawirusa dla gospodarki nie omijają energetyki słonecznej. Ograniczenie lub całkowite zatrzymanie produkcji w zakładach przemysłowych, zmniejszone zapotrzebowanie na energię, opóźnienia w realizacji projektów budowy nowych instalacji energetyki odnawialnej to oczywiste konsekwencje obecnej sytuacji. Jednak według ekspertów i przedstawicieli środowiska PV koronawirus w dłuższej perspektywie nie powinien wpłynąć istotnie na rozwój sektora.

Światowa ekspansja koronawirusa rozpoczęła się od samego serca produkcji technologii dla energetyki słonecznej. Efektem były chwilowe przestoje produkcji i w eksporcie, jednak łańcuch dostaw nie został przerwany. Chińskie fabryki wracają do pracy, a opóźnienia w dostawach i w konsekwencji na budowach będą niewielkie.

– W przypadku energetyki słonecznej, pomimo znacznej koncentracji produkcji paneli PV w Chinach, zaburzenia produkcji i ciągłości łańcuchów dostaw u producentów tych paneli zostały dość szybko opanowane i po dwóch miesiącach spadku produkcja wróciła do poziomu sprzed wybuchu epidemii. Produkcja pozostałych kluczowych komponentów technologii PV jest bardziej rozproszona geograficznie, stąd, nawet duże przerwy w produkcji na danym rynku nie wywołują bardziej odczuwalnych skutków globalnych – mówi Wojciech Cetnarski, Prezes Wento, jednego z największych inwestorów na rynku PV w Polsce.

Dużego wpływu na swój biznes nie widzi też Piotr Żbikowski, Prezes Energy5, firmy produkującej i dostarczającej systemy mocowań modułów fotowoltaicznych.

– Głównym surowcem, używanym do produkcji systemów Energy5 jest stal, która pochodzi od europejskich dostawców, z kolei wszelkie elementy złączne do konstrukcji są na bieżąco dostarczane przez polskich dostawców. Obecnie nie odczuwamy poważniejszych skutków, wynikających z pandemii koronowirusa – praca w firmie przebiega płynnie, wszystkie zamówienia realizowane są zgodnie z planem – mówi Piotr Żbikowski.

Produkcja w Chinach została w większym stopniu przywrócona, do poziomu 60-90 proc. Pełną zdolność produkcyjną osiągnął już  dwa tygodnie temu Huawei.

– Aktualnie opóźnienia są już pewne i w segmencie commercial/utility wynoszą kilka tygodni. Ryzyko kolejnych opóźnień uznajemy za umiarkowane i uzależnione od czynników lokalnych (kontrola importu, opóźnienia w działaniu instytucji, dostępność siły roboczej, krajowa produkcja) – mówi  Szymon Witoszek, ENEU Inverter Senior Solution Manager w Huawei.

Nie zanosi się też na to, by koronawirus miał większy wpływ na ceny na rynku PV. Możemy spodziewać się w najbliższym czasie spadku popytu na poziomie podobnym lub większym niż ograniczenie podaży.

– Finalnie oznaczać to będzie spadek cen komponentów. Wzrosty miały charakter chwilowy i były związane z gwałtownym ograniczeniem podaży w związku z epidemią w Chinach. Huawei planuje stabilną politykę cenową w roku 2020 – zaznacza Szymon Witoszek.

Na możliwość opóźnień w realizacji nowych projektów fotowoltaicznych zareagował rząd, który w projekcie ustawy antykryzysowej nie zapomniał o wytwórcach energii z odnawialnych źródeł. Projekt daje możliwość wnioskowania przez inwestorów o wydłużenie do maksymalnie 12 miesięcy obowiązku na dostarczenie energii. Przysługuje ona w przypadku, gdy wystąpią spowodowane stanem zagrożenia epidemicznego lub stanem epidemii opóźnienia: dostaw urządzeń czy elementów niezbędnych do budowy instalacji odnawialnego źródła energii, w realizacji instalacji oraz przyłączy do sieci elektroenergetycznej, przy realizacji odbiorów lub rozruchu instalacji lub przy uzyskiwaniu koncesji albo wpisu do rejestrów. Dotyczy to projektów, które wygrały aukcje w 2018 i 2019 r.

– Zapowiedź możliwości wydłużenia terminu na wyprodukowanie pierwszej energii, o którą zawnioskowało Polskie Stowarzyszenie Fotowoltaiki to bardzo ważny sygnał dla branży. Szybka reakcja Ministerstwa z pewnością przyczyni się do utrzymania tempa rozwoju branży słonecznej. A budowanie nowych odnawialnych źródeł energii będzie teraz szczególnie ważne dla innych gałęzi gospodarki – podkreśla Ewa Magiera, Prezes PSF. – Żeby utrzymać to tempo rozwoju branża musi mieć jasność w odniesieniu do przyszłych regulacji związanych z terminami i wolumenami dla nadchodzących aukcji. Szczególnie w obecnej sytuacji.

– Zachęcałbym także nasz rząd do poważnego potraktowania potencjału gospodarczego, jaki tkwi w OZE, i zwiększeniu wolumenów aukcji przewidywanych na lata 2021 i następne, wykorzystując inwestycje w OZE jako koło zamachowe do powtórnego rozkręcenia całej gospodarki – mówi Wojciech Cetnarski.

Według Polskiego Stowarzyszenia Fotowoltaiki aukcje OZE w 2020 roku powinny odbyć się zgodnie z planem.

– Nie widzimy powodów do odkładania aukcji. Uchwalono rozporządzenie ws. wolumenów aukcyjnych a cała procedura przebiega zdalnie. Realizacja nowych projektów da silniejszy impuls do ponownego przyśpieszenia tempa rozwoju PV – mów Ewa Magiera.

Jak zauważa prezes PSF, konsekwencje rozprzestrzeniania się koronawirusa uświadomiły producentom potrzebę większej dywersyfikacji poszczególnych elementów łańcucha dostaw. – Powinniśmy wzmacniać lokalny sektor, w tym polskich producentów ogniw i modułów fotowoltaicznych – mówi.

Zdaniem Wojciecha Cetnarskiego to szansa dla firm, które mogłyby rzucić wyzwanie dalekowschodnim poddostawcom modułów i uruchomić ich lokalną produkcję. Taka dywersyfikacja zmniejszy ryzyko zakłóceń po stronie dostaw komponentów i zapewni większą stabilność branży, co ma już wymierne znaczenie.

Pandemia koronawirusa spowoduje prawdopodobnie pierwsze od lat widoczne spowolnienie w rozwoju energetyki słonecznej. Biorąc pod uwagę obecny rozwój wydarzeń, wydaje się, że będzie to jednak tylko chwilowy zastój i szybko możemy spodziewać się powrotu na dawną ścieżkę dynamicznego przyrostu mocy wytwórczych.

– Sytuacje takie jak epidemia zawsze maja wpływ na działalność gospodarczą – zwłaszcza oddziałująca w globalnej skali pandemia. Niemniej, w przypadku sektorów infrastrukturalnych, jest on ograniczony, choć potencjalnie najgroźniejszy – przerwy w dostawach prądu mogłyby mieć gorszy skutek od samej epidemii. Na szczęście nowoczesna energetyka, a szczególnie ta oparta na technologiach takich jak wiatr czy słońce, jest najbardziej odporna na zakłócenia w funkcjonowaniu społeczeństw, jakie wywołują np. epidemie – mówi Wojciech Cetnarski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Coraz mniej węgla w prądzie. To się już nie zmieni

Zmiany w strukturze wytwarzania energii elektrycznej zachodzące w ostatnich latach mają charakter bezprecedensowy. Między lipcem 2016 r. a lipcem 2026 r. udział węgla w miksie zmniejszył się o 36,5 p.p. - informuje Forum Energii.

W środę maksymalne ceny paliw wyższe. Zobacz, ile zapłacisz

W środę litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,46 zł, benzyny 98 - 7,26 zł, a oleju napędowego - 7,47 zł - wynika z wtorkowego obwieszczenia Ministra Energii. Oznacza to, że w środę ceny maksymalne wszystkich rodzajów paliw będą wyższe niż we wtorek.

Częściowe zaćmienie Słońca bez wpływu na pracę polskiego systemu

Częściowe zaćmienie Słońca, które miało miejsce 12 sierpnia, nie wpłynęło na pracę polskiego systemu elektroenergetycznego - poinformowały we wtorek Polskie Sieci Elektroenergetyczne.

Jest zakaz korzystania z wód sekcji VI Kanału Gliwickiego

Wojewoda śląski Marek Wójcik wydał rozporządzenie porządkowe wprowadzające zakaz korzystania z wód sekcji VI Kanału Gliwickiego. Zakaz obowiązuje od 17 sierpnia 2026 roku do odwołania. Został on wprowadzony w związku z koniecznością zwalczania złotej algi w wodach Kanału Gliwickiego.