Rocznie emitujemy około 20 ton rtęciowego pyłu. Winne są głównie nasze przestarzałe elektrownie opalane węglem, a także cementownie i - w mniejszym stopniu - zakłady chemiczne.
Porwany przez wiatr opada setki kilometrów od źródeł emisji i ostatecznie trafia do rzek i jezior. Rtęć dociera do nich również bezpośrednio - ze ściekami lub z wodami gruntowymi niosącymi toksyny pochodzące m.in. z wysypisk.
Stężenie metalu w rzekach zwykle nie przekracza normy. Gorzej jest z jeziorami i sztucznymi zbiornikami - znaczna część z nich była przez całe dekady intensywnie zatruwana przez brudne rzeki lub przemysł.
Rtęć zatruwa też Bałtyk. W naszym morzu jej stężenie jest kilka razy większe niż w sąsiednim Morzu Północnym, jednak - co warto podkreślić - nie jest to poziom niebezpieczny dla ludzi, ale może zaszkodzić zwierzętom. Rtęć, wraz z innymi toksynami i chemikaliami, odpowiada m.in. za zagładę bałtyckich fok.
Zakład produkujący dla górnictwa z olbrzymim wsparciem
Zakład Nitroerg w Bieruniu, spółka z Grupy KGHM, zainwestuje około 300 mln zł w Krupskim Młynie w produkcję materiałów wybuchowych. Nitroerg i Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna podpisały w poniedziałek 3 sierpnia umowę o wsparciu dla inwestycji związanej z budową linii do produkcji pentrytu i heksogenu. Jest to jeden z kluczowych projektów w sektorze obronności.