Polkowice: Górnicy uratowani

Czterej górnicy, którzy znajdowali się pod ziemią w trakcie silnego wstrząsu, do jakiego doszło w Zakładach Górniczych "Rudna" w Polkowicach - opuścili kopalnię o własnych siłach. Akcję ratunkową zakończono.

 

Jak poinformowała Anna Osadczuk, rzeczniczka prasowa KGHM Polska Miedź SA, mężczyźni wyszli z kopalni o własnych siłach. - Wygląda, że są w dobrym stanie ale musi ich zbadać lekarz. Wtedy będziemy pewni ich stanu zdrowia - mówiła Osadczuk.

 

Do bardzo silnego wstrząsu i zawału doszło na głębokości 1100 metrów pod ziemią. Natychmiast podjęto akcję ratunkową, ponieważ nie było kontaktu z czterema górnikami.

 

Rzeczniczka KGHM powiedziała, że do tego typu zdarzeń jak w sobotę dochodzi w spółce kilka razy w miesiącu. Wypadek został zakwalifikowany jako lekki, ponieważ nikomu nic się nie stało.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.