Polityka związków zawodowych w KGHM

Związki zawodowe biorące aktywny udział w tworzeniu nowej rzeczywistości politycznej po 1989 roku zadbały jednocześnie o swoją pozycję, która na ogół opłacana jest z środków pracodawcy. Jeżeli tym pracodawcą, tak jak w wypadku KGHM jest Skarb Państwa, to opłaca on zgodnie z prawem swego kontrolera, przeciwnika, a czasem nawet wroga. Jest to ewenement w skali światowej, gdyż wszędzie indziej związki zawodowe nie tylko, że mają siedzibę poza zakładem pracy, ale są w pełni samowystarczalne ekonomicznie. Tam, gdzie otrzymują one jakąkolwiek „pomoc” z zakładu pracy jest to kwalifikowane, jako korupcja i ścigane z nakazu prawa. W KGHM związki zawodowe zapewniły sobie finansowanie z kieszeni pracodawcy i prawa do niezależnego od niego działania w obronie własnych interesów.

Od 1980 roku siła związków zawodowych rosła wraz ze słabnięciem totalitarnego państwa. Jego słabość była zarówno wewnętrzna, doktrynalna, jak i społeczna. Najpoważniejszym krytykiem jego formuły stała się najpierw NSSZ „Solidarność” a potem w jej ślady poszły wszystkie inne związki zawodowe. Po formalnym obaleniu ustroju PRL związki zawodowe stały się panem sceny politycznej. Ich siła i autonomia były tak mocne, że wydzieliły z siebie partie polityczne, które po kolejnych przekształceniach rządzą dziś Polską. Niektóre z nich chwilowo pełnią rolę opozycji.

Związkowy polityk

Klasycznym przykładem związkowego polityka jest przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego poseł Ryszard Zbrzyzny. Nie odmawiając mu politycznych talentów, trzeba zauważyć, że siedzi on jednocześnie na dwóch stołkach. Na politycznym reprezentuje on władze RP, a na związkowym pracowników, których interesy często są sprzeczne. To też jest nigdzie niespotykany w Europie zwyczaj.

Klasyka zachodnich związków zawodowych zabrania swoim członkom nawet kandydowania w jakichkolwiek wyborach. Jest to tam jednoznacznie odbierane jako przejście związkowca na stronę rządową. Statutowo jest to kwalifikowane jako zdrada interesów związkowych i ktoś, kto się na to decyduje, jest skreślany ze związkowej listy. Po prostu pojęcie polityk związkowy, jako samo w sobie sprzeczne, nie istnieje i nie funkcjonuje w państwach demokratycznych. O tym, że tego rodzaju trudności pojawiają się też w KGHM, świadczy uchylenie się Ryszarda Zbrzyznego od pierwszoplanowej roli w obecnym sporze z zarządem.

NSZZ Solidarność

W ciągu kilku ostatnich dni listopada pięć organizacji związkowych zrzeszających pracowników górnictwa oraz zakładów obsługujących kopalnie zwróciło się do prezesa Wirtha z jednobrzmiącymi postulatami. Już nie protestują one przeciwko sprzedaży feralnych 10 procent akcji koncernu, lecz w związku z tym żądają gwarancji zatrudnienia, utrzymania wszystkich dotychczasowych przywilejów oraz zawarcia porozumienia w sprawie dalszej prywatyzacji firmy poprzez zbywanie jej akcji. Pozostałe dwa postulaty są już drugorzędne, bo dotyczą pakietu medycznego i nieprześladowania związkowców. W ciągu pięciu dni domagają się oni ustosunkowania się prezesa do swoich żądań. Grożą jednak, że jeżeli zostaną one zignorowane, to Komisja Zakładowa „zastrzega sobie prawo prowadzenia sporu zbiorowego z akcją strajkową włącznie”.

Rząd i zarząd

Związki zawodowe nie chcą przyjąć do wiadomości, że to nie zarząd KGHM sprzedaje swoje akcje, ale ich właściciel, którym jest Skarb Państwa. Zarząd w tej sprawie jest całkowicie skrępowany i nie odpowiada za działania właściciela. To jednak związkowców nic nie obchodzi. Ktoś za to musi odpowiadać, a najbliżej jest właśnie zarząd. Nie jest on jednak upoważniony do jakichkolwiek negocjacji wynikających ze sprzedaży akcji. W tej sytuacji życzenie prezesa Wirtha, aby rozmowy ze związkami zawodowymi prowadzić bez emocji, jest dokładnie przeciwstawne związkowej sile, która właśnie opiera się na emocjach.

W podtekście otwartego sporu z zarządem kryje się uderzenie w rząd, który nie jest „nasz”. Oznacza to, że opozycja polityczna silnie wspiera obecne działania. Nie bardzo zręcznie by jej było współpracować z ZZPPM i z jej lewicowym przywódcą. Dlatego uzgodniono, że po raz pierwszy od blisko dwudziestu lat powtórnie rolę tę przejmie NSZZ \"Solidarność\".

Niebezpieczna gra

Rząd osłabiony „aferą hazardową” ma być powtórnie zaatakowany „akcją strajkową”. Od dawna przygotowywana zaczyna teraz nabierać „rumieńców”. Wiadomo, że posłowie opozycji całym swoim autorytetem popierają tego rodzaju działania, czemu niejeden już raz dali swój wyraz.

Uważam, że użycie do walki z rządem jednego z najlepszych zakładów górniczych w Polsce nie powinno mieć miejsca. Rząd broniąc swego autorytetu może nie ustąpić związkowcom. Co wtedy? Ano przyjdzie bankrutować. To fakt, że będzie to niepowetowana strata dla polskiej gospodarki. Przede wszystkim będzie to strata dla całego regionu, w którym obecne bezrobocie mieści w granicach średnich krajowych.

Co będzie potem? Ano będzie się szukać winnych. Ich znalezienie nie będzie trudne. Cóż jednak z tego, kiedy będzie już po sprawie. Rząd być może odniesie w tym sporze zwycięstwo pyrrusowe, ale tak pewni siebie dzisiaj związkowcy wygrać nie mogą żadną miarą.

Rozważania te trzeba podjąć, nie po to, aby straszyć kogokolwiek lub stawać po jakiejkolwiek stronie. Po to jednak, aby podejmując brzemienne w skutkach decyzje ich autorzy zdawali sobie sprawę z niebezpieczeństwa i skali ryzyka, jakie niesie za sobą zaangażowanie polityczne związków zawodowych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Samorządy i wspólnoty mieszkańców będą mogły zakazać najmu krótkoterminowego

Do projektu nowelizacji regulującej najem krótkoterminowy wrócą przepisy uprawniające gminy, wspólnoty oraz spółdzielnie mieszkaniowe do zakazywania najmu krótkoterminowego - przekazał w środę przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk.

Co trzecia rodzina kłóci się o koszty utrzymania domu

Wysokie koszty utrzymania gospodarstwa domowego to główny powód konfliktów 31 proc. rodzin z dziećmi; ankietowani kłócą się też m.in. o brak oszczędności - wynika z badania BIG InfoMonitor. Dane wskazują również, że kwota niezapłaconych alimentów sięga niemal 17 mld zł.

CPN to już przeszłość, napięty budżet nie pozwala na kontynuację

Program Ceny Paliwa Niżej zakończył się, to już przeszłość i nie ma w tej chwili możliwości jego kontynuacji ze względu na "bardzo napięty" budżet państwa - poinformował w środę  minister energii Miłosz Motyka.

Dolina Miedziowa. Co państwo chce zbudować wokół polskiej miedzi?

Polska od lat ma jeden z najważniejszych atutów surowcowych w Europie – miedź. Przez dekady był on jednak przede wszystkim domeną KGHM Polska Miedź: od wydobycia rudy, przez hutnictwo i rafinację, aż po sprzedaż metalu. Koncepcja Doliny Miedziowej, promowana przez wiceministra rozwoju i technologii Michała Jarosa, oznacza zmianę myślenia: państwo chce, aby wokół KGHM powstał szerszy ekosystem przemysłowy, w którym obok państwowego giganta funkcjonują prywatne firmy, inwestorzy zagraniczni, uczelnie, startupy i producenci zaawansowanych wyrobów.