Polityka wschodnia polskiej energetyki
fot: ARC
Polsko-białoruska elektrownia powstanie w miasteczku Zelwa (posiadłości Sapiehów z XVIw., kolejno w granicach Księstwa Litewskiego, Cesarstwa Rosyjskiego, II Rzeczypospolitej, ZSRR i niepodległej Białorusi)
fot: ARC
To jest dopiero przyszłość. Tymczasem energii elektrycznej zaczyna brakować już dzisiaj. Wiąże się to przede wszystkim z potrzebą zamykania przestarzałych i wyeksploatowanych elektrowni, których wiek przekracza 30 lat.
Węgiel brunatny
Przyglądając się realizacji rządowych inwestycji energetycznych w Polsce, trzeba przyznać, że niektóre z nich napotykają na zdecydowany sprzeciw społeczny. Dzieje się tak przynajmniej w zakresie tych zamierzeń, które mogłyby być wykonane niejako z marszu.
Dotyczy to przede wszystkim eksploatacji złóż węgla brunatnego. Zasoby tego paliwa sytuują nas w czołówce europejskiej. Mamy pod tym względem doświadczoną kadrę naukową, techniczną, górniczą i energetyczną. Wszystko możemy wykonać własnymi siłami. Niestety, górnictwo węgla brunatnego wiąże się z konieczną, ograniczoną czasową dewastacją terenu.
Przeciwko tego rodzaju zamierzeniom trwa zdecydowany i jednoznaczny opór miejscowej ludności. Żadne argumenty, żadne obietnice, żadne rygory nie są w tej sprawie przekonywujące. Społeczne \"nie, nie i jeszcze raz nie\" dla tego rodzaju inwestycji niesie się jak kraj długi i szeroki. Rząd nie może tego rodzaju opinii lekceważyć i inwestycje energetyczne, które mogłyby być już realizowane zawisły w próżni.
Węgiel kamienny
Drugim zmartwieniem jest energetyka oparta na węglu kamiennym. Początkowo wydawało się, że zostanie ona zaakceptowana przez Komisję UE pod warunkiem opracowania czystych technologii. Miały one wyeliminować oddawanie do atmosfery dwutlenku węgla w dwóch uzupełniających się procesach. Chemicznego zagospodarowania oraz składowania w podziemnych strukturach geologicznych.
Zwolennikiem tego rodzaju rozwiązania problemów polskiej energetyki jest przewodniczący Parlamentu Europejskiego – Jerzy Buzek. Jednakże nie chce się z tym zgodzić Komisarz UE ds. Klimatu pani Connie Hedegaar domagając się w najbliższej przyszłości likwidacji górnictwa węgla kamiennego. O węglu brunatnym pani komisarz nie wspomina, ale należy uznać, że nie odróżnia ona obu tych surowców energetycznych.
Niezależnie od tego, która z tych opcji w UE zwycięży, polska energetyka stoi przed poważnym zagrożeniem dla funkcjonowania w dotychczasowym kształcie. Nie trzeba dodawać, że każde inne rozwiązanie poza energią atomową jest znacznie droższe od węgla. Pierwsza z siłowni jądrowyh ma być gotowa już w 2020 roku.
Rozwijająca się energetyka wiatrowa może być znaczącym uzupełnieniem podstawowych dostaw rynkowych. Jednakże jej zawodność i niestabilność powodują, że nie może być ona kluczowym dostawcą energii przede wszystkim dla przemysłu ciężkiego.
Białoruska inwestycja
Jednakże z rozwoju energetyki opartej na węglu kamiennym i brunatnym całkowicie nie zrezygnowano. Postanowiono tego rodzaju elektrownię opartą na węglu kamiennym wybudować tam, gdzie nie sięga sprzeciw pani Komisarz UE ds. Klimatu. Wiąże się to z wyraźnym ociepleniem kontaktów politycznych i gospodarczych, jakie ostatnio odnotowano w kontaktach z Białorusią. Ich inicjatorem ze strony polskiej jest wicepremier Waldemar Pawlak. Jego znaczące doświadczenie w rozmowach z wschodnimi partnerami zaczyna przynosić pierwsze znaczące owoce.
Podczas spotkania Polsko-Białoruskiej Komisji ds. współpracy gospodarczej przedstawiciele Kulczyk Holding w dniu 14 stycznia podpisali list intencyjny z białoruskim koncernem energetycznym Biełenergo o budowie konwencjonalnej elektrowni na węgiel kamienny w miejscowości Zelwa.
Miejscowość ta położona jest w obwodzie grodzieńskim, blisko polskiej granicy. Realizacja całego zamierzenia kosztować będzie ok. 1,5 mld euro. Moc elektrowni osiągnie ok. 1000 MW. Swoją wielkością będzie ona zbliżona do elektrowni ZEPAK Pątnów-Adamów-Konin o mocy 1200 MW.
Całość dostaw węgla kamiennego dla tej elektrowni zapewni kopalnia KWK „Bogdanka” znajdująca się najbliżej białoruskiej granicy w Lubelskim Zagłębiu Węglowym.
Prace na budową tej elektrowni są już bardzo zaawansowane, a jej ukończenie przewidziane jest na rok 2014. Inwestycja wymaga budowy linii przesyłowej, która pozwoli włączyć elektrownię do polskiego systemu energetycznego, a nawet przesyłać ją dalej.
Najciekawsze jest to, że Białoruś nie jest objęta unijnymi limitami dwutlenku węgla. W ten sposób od naszego sąsiada otrzymamy energię prawdopodobnie znacznie tańszą, lub nawet w tej samej cenie bez potrzeby karnych opłat za emisję CO2.
Białoruś jest zainteresowana nie tylko sprzedażą swojej energii, lecz także dalszymi polskimi inwestycjami i nowymi miejscami pracy. Polska podejmie również prace nad zagospodarowaniem białoruskich złóż węgla brunatnego. Jeszcze w tym roku mają się rozpocząć prace zmierzające do uruchomienia odcinka 30 km długości rurociągu do przesyłu gazu płynnego z Białorusi.
Polityka wschodnia
Po raz pierwszy od wielu lat polska polityka wschodnia zaczyna przynosić nam konkretne i pozytywne efekty współpracy gospodarczej. Jest to tym bardziej znaczące, że zarówno Polska jak i Białoruś znalazły się w trudnej sytuacji. Białoruskie kłopoty, podobnie jak i polskie, wiążą się z dostawami paliw gazowych i płynnych z Rosji. Negocjacje w tych sprawach tradycyjnie wygrywane są przez silniejszego rosyjskiego partnera. Natomiast prowadzona dotąd w Polsce stała antybiałoruska, a ściślej antyłukaszenkowska polityka zagraniczna uniemożliwiała wzajemne porozumienie się.
Dawała za to wolną rękę stronie rosyjskiej w dyktowaniu Białorusi swoich warunków. Na szczęście postępująca od kilku lat zmiana polskiej polityki wschodniej przyniosła korzystne dla obu partnerów efekty. Białoruś nie musi być już całkowicie zależna od Rosji, a Polska może otrzymywać energię z własnego węgla kamiennego bez limitów określonych przez UE. Wszystko wskazuje na to, że kurs ten będzie nadal rozwijany i dalsze polskie inwestycje energetyczne będą realizowane na Białorusi.
Wariant ten możliwy jest także na Ukrainie. Jednakże niestabilna sytuacja polityczna w tym kraju, a także często nieprzychylne nam opinie ukształtowane jeszcze w czasach drugiej wojny światowej, każą ostrożnie podchodzić do długofalowych porozumień podobnych jak na Białorusi.
Pragmatyzm
Porzucenie przez MSZ \"polityki prometejskiej\" względem Białorusi, jest znaczącym sygnałem na jej pragmatyczne nastawienie. Jednakowe traktowanie wszystkich sił politycznych w tym kraju jest też oznaką otrzeźwienia polskich elit politycznych. Polityka ta skutkuje pogłębieniem niezależności od dotychczasowego monopolisty energetycznego w tym regionie, jakim nadal pozostaje Rosja.
Ta niezależność ma też swój wyraz w innych przyjaznych gestach dotyczących wzajemnej współpracy. Dotyczy to podpisanych umów o małym ruchu przygranicznym, współpracy kulturalnej i naukowej. Polityka ta od dawna już prowadzona jest w stosunku do krajów nadbałtyckich. Jej wyrazem jest budowa elektrowni atomowej na Litwie. Realizowana jest ona przez cztery państwa (Litwa, Polska, Łotwa i Estonia).
Uzupełnieniem tej inwestycji jest budowany pomiędzy tymi państwami most energetyczny umożliwiający przesyłanie ok. 600 MW energii elektrycznej. Most ten umożliwi włączenie tych krajów do europejskiego systemu energetycznego.
Polityka wspierania wspólnych interesów wszystkich krajów utrzymujących z nami kontakty gospodarcze z biegiem czasu przyniesie zapewne podobne, albo i jeszcze lepsze rezultaty.