Polemiki: między Solidarnością a Pracodawcami o JSW
fot: ARC
Czy na drugi list Solidarność prezydent Pracodawców RP również odpowie?
fot: ARC
W czerwcu przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności i szef górniczej zwrócili się do Andrzeja Malinowskiego (prezydenta Pracodawców RP) z prośbą o pomoc w sprawie sytuacji w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Po dwóch miesiącach otrzymali odpowiedź na list otwarty. Pracodawcy RP opublikowali na swoich stronach internetowych.
W liście otwartym związkowcy zwrócili uwagę na przypadki łamania prawa pracy oraz podstawowych zasad dialogu społecznego, których ich zdaniem dopuszcza się prezes JSW, a jednocześnie jeden z wiceprezydentów Pracodawców RP Jarosław Zagórowski.
W swoim piśmie Andrzej Malinowski, nie odniósł się jednak do kwestii sprzecznych - zdaniem związkowców - umów o pracę w JSW. Z kolei zarzut o łamaniu przez prezesa Zagórowskiego standardów dialogu społecznego zakwestionował, przytaczając przeciętny poziom płac w spółce, który jest wyższy od średniej krajowej oraz ubiegłoroczny wzrost wynagrodzeń pracowników JSW wynoszący średnio 10,7 procent.
Andrzej Malinowski napisał, między innymi:
"Jedno w Panów liście mnie niepokoi. Gdy piszecie o "spokoju społecznym" to mam nieodparte wrażenie, że utożsamiacie go z wygodnym żywotem związkowych działaczy. Oczywiście nie mam nic przeciwko niemu, ale czy wyniki ekonomiczne Spółki oraz perspektywy jej rozwoju nie powinny być dla Związku ważniejsze? Czy fakt, iż ciągu ostatnich kilku lat Jastrzębska Spółka Węglowa awansowała do ścisłej czołówki najbardziej zyskownych polskich przedsiębiorstw, że jest dziś jednym z największych naszych eksporterów i jedną z największych spółek giełdowych nie ma dla Związku znaczenia? Bo, że ma to znaczenie dla pracowników tego jestem pewien.
Związkowcy wysłali więc kolejny list otwarty do Andrzeja Malinowskiego. Piszą w nim, między innymi:
"W tym samym okresie wynagrodzenia prezesa Zagórowskiego oraz pozostałych członków zarządu spółki wzrosły o 400 proc. Choć cały Pański wywód skupia się w zasadzie wyłącznie na kwestii płac w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, ten fakt został przez Pana przemilczany" - napisali Dominik Kolorz i Jarosław Grzesik. "Pomijając tę rażącą dysproporcję, nie rozumiemy dlaczego poziom płac w spółce, której załoga wypracowuje miliardowe zyski, nie miałby rosnąć. Jak rozumiemy, sugeruje Pan, że "w trudnych czasach" pensje pracowników JSW powinny zostać obniżone do poziomu płacy minimalnej, a ich umowy o pracę zmienione na umowy śmieciowe. Niestety w ostatnich miesiącach obserwujemy, że właśnie taką receptę na kryzys stosuje coraz większa liczba pracodawców".
Przypomnijmy, że Solidarność kwestionuje politykę zatrudnieniową JSW, która zasadza się na tym, m.in., że umowy o pracę oferowane nowym pracownikom spółki, pozbawiają młodych górników m.in. uprawnień wynikających z "karty Górnika". Związek stoi na stanowisku, że warunki zawarte w tych umowach są sprzeczne z kodeksem pracy oraz z wewnętrznymi porozumieniami zawartymi w JSW w 2011 roku. Zarzuty związkowców potwierdziły Państwowa Inspekcja Pracy oraz liczne ekspertyzy prawne.
"Niestety pan prezes nie przyjmuje tego faktu do wiadomości i mimo naszych wielokrotnych interwencji, nie zamierza wycofać się z tych skandalicznych rozwiązań" - czytamy w liście przewodniczących do Andrzeja Malinowskiego, prezydenta Pracodawców RP.
Konflikt w JSW trwa. Rozwiązania, na razie, nie widać.
Pełna odpowiedź prezydenta Pracodawców RP na czerwcowy list Solidarności.