Polacy mają już 80 mld zł niespłaconych zobowiązań

1565006022 krd

fot: KRD BIG

KRD przygotowuje cyklicznie raporty na temat polskiego rynku długów (na zdj. fragment okładki jednego z opracowań z 2018 r.)

fot: KRD BIG

Blisko 80 mld zł – tyle wynosiło łączne zadłużenie Polaków na koniec marca br. z tytułu niezapłaconych na czas rat kredytów, rachunków, czynszów czy alimentów. Tylko od stycznia kwota ta urosła o ponad 2 mld zł, a bazy powiększyły się o 37 tys. dłużników. Jak podkreśla prezes BIG InfoMonitor, z powodu koronawirusa już co trzeci Polak stracił część swoich zarobków, a co dwudziesty został całkowicie pozbawiony dochodów. Dlatego też w kolejnych miesiącach widoczny w statystykach przyrost liczby dłużników będzie coraz szybszy.

– W kryzys wkraczamy w nie najlepszej  sytuacji, ponieważ w I kwartale nasze przeterminowane zadłużenie zwiększyło się o 2 mld zł – do prawie 80 mld zł. Są to długi kredytowe albo pozakredytowe, związane np. z niepłaceniem rachunków, czynszów czy alimentów – mówi agencji Newseria Biznes Sławomir Grzelczak, prezes Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor.

Wartość długów z tytułu niespłacanych rachunków wzrosła w I kwartale o 449,5 mln zł (1,1 proc.), a nieregulowanych w terminie kredytów – o 1,6 mld zł (4,5 proc.). W statystykach przeważają długi pozakredytowe, które stanowią przeszło 42,5 mld zł. Średnia zaległość z tytułu nieopłaconych rachunków, alimentów i czynszów przekracza 19 tys. zł na osobę i jest o 109 zł wyższa niż trzy miesiące wcześniej. Z kolei przeciętna zaległość z tytułu niespłacanego na czas kredytu to nieco ponad 30,1 tys. zł (wzrost o 537 zł).

Liczba niesolidnych dłużników zwiększyła się o prawie 37 tys. osób, a nieopłacone w terminie zobowiązanie albo opóźnioną o 30 dni ratę kredytu ma już ponad 2,83 mln Polaków. Średnio na osobę przypada ponad 28,1 tys. zł długu.

W gronie dłużników niezmiennie dominują mężczyźni, którzy stanowią 61,4 proc. Jednocześnie mają oni wyższe zaległości niż kobiety – należy do nich 66,7 proc. sumy przeterminowanych zobowiązań.

– Polacy podają różne powody, dla których nie płacą w terminie. Zwykle tłumaczenia krążą wokół utraty pracy czy części dochodów. Około 60 proc. z nich  znajduje jakiś powód i zwykle dotyczy on właśnie pogorszenia sytuacji finansowej. Tylko około 40 proc. Polaków deklaruje, że nie ma usprawiedliwienia dla takich zaległości i jeśli zaciąga się kredyt czy inne zobowiązanie, to należy je spłacić – mówi Sławomir Grzelczak.

Co istotne, pandemia koronawirusa i związane z nią problemy gospodarcze nie są jeszcze widoczne w statystykach BIG InfoMonitor. Przyrost zaległości o ponad 2 mld zł od stycznia do marca br. to głównie efekt bożonarodzeniowych zakupów i grudniowych promocji. Zawirowania na rynku pracy, zwolnienia i zamknięcia firm będą widoczne w zaległościach najwcześniej w danych za kwiecień.

– Niespłacone kredyty lub rachunki rzutują na naszą sytuację finansową około dwa–trzy miesiące później, bo wierzyciel nie może wpisać dłużnika do BIG InfoMonitor od razu. Może to zrobić po odpowiednim wezwaniu i upływie 30 dni od terminu płatności – wyjaśnia ekspert.

Niestety sytuacja ta pociągnie za sobą wiele nieopłaconych rat, rachunków i innych zobowiązań. Tym bardziej że sześciu na dziesięciu badanych jest zdania, że można usprawiedliwić niespłacanie zobowiązań. Dla niemal połowy osób, które tak uważają, niepłacenie uzasadnia właśnie utrata pracy lub części dochodów

Indeks Zaległych Płatności Polaków, który pokazuje, ile osób z problemami finansowymi przypada na 1 tys. dorosłych mieszkańców w kraju, wzrósł w minionym kwartale z 88,9 do 90 pkt.

–  Są jednak województwa, w których dłużników jest więcej niż przeciętnie. To m.in. Lubuskie czy Zachodniopomorskie, gdzie na 1 tys. dorosłych osób przypada 118 dłużników. Nie najlepiej jest też na Dolnym Śląsku – wskazuje prezes BIG InfoMonitor.

Jak wynika z badania oceny sytuacji finansowej, zrealizowanego przez Maison & Partners dla BIG InfoMonitor, co trzeci Polak z powodu koronawirusa stracił część swoich zarobków, a co dwudziesty został całkowicie pozbawiony dochodów. Pandemia zmniejszyła zarobki głównie osób między 25. a 34. rokiem życia oraz 45–54-latków. W największym stopniu dotknęła jednak młodych, którzy często zostali całkowicie pozbawieni możliwości zarabiania.

– Ta sytuacja z pewnością wpłynie na przyrost długów w rejestrach BIK i BIG InfoMonitor w najbliższych miesiącach. Można się też spodziewać, że zaległości będzie przybywało szybciej niż do tej pory – mówi Sławomir Grzelczak.

W ostatnim kwartale do blisko 390 mln zł zwiększyły się długi 10 najbardziej zadłużonych osób w kraju. Na czele listy jest mieszkaniec Lubelszczyzny – 63-latek ma już ponad 73,2 mln zł zaległości. Na drugim miejscu jest 37-letni mężczyzna z Pomorza z kwotą 48 mln zł. Na trzeciej pozycji znalazła się jedna z dwóch kobiet w pierwszej 10. To 38-letnia mieszkanka Mazowsza, która ma ponad 44,6 mln zł niespłaconych zobowiązań. Z Mazowsza pochodzi też połowa z 10 rekordzistów, co odbija się na kwocie zaległości całego województwa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Będzie wsparcie dla branż energochłonnych

Polski przemysł ma mocne fundamenty, ale świat się zmienia, dlatego uruchamiamy wsparcie dla branż energochłonnych: dopłaty do cen energii i inwestycje w transformację energetyczną - poinformował w piątek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Domański: Zmiana klasyfikacji Polski na rynek rozwinięty

Zmiana klasyfikacji Polski przez S&P DJI z rynku rozwijającego się na rynek rozwinięty to potwierdzenie rosnącej pozycji naszego kraju - ocenił w piątek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Płace i zatrudnienie w lipcu 2026. GUS prezentuje nowe dane

Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosło w lipcu 2026 r. 9509,02 zł, co oznacza wzrost o 6,8% rok do roku i o 1,1% w porównaniu z czerwcem. Jednocześnie przeciętne zatrudnienie w tym sektorze wyniosło około 6,4 mln etatów (6,379 mln), rosnąc o 0,1% miesiąc do miesiąca, ale spadając o 0,8% w ujęciu rocznym – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.

Emisje gazów cieplarnianych w UE znów w górę. Napędza je sektor energetyczny

W pierwszym kwartale 2026 roku sezonowo skorygowane emisje gazów cieplarnianych w gospodarce Unii Europejskiej wzrosły o 0,3 proc. kwartał do kwartału, osiągając poziom 837 mln ton ekwiwalentu CO₂ – poinformował Eurostat. Wzrost ten nastąpił przy stabilnym PKB UE, podczas gdy w ujęciu rok do roku emisje spadły o 1,2 proc., a gospodarka rozrosła się o 0,8 proc.