Podwyższona inflacja utrzyma się w długim okresie

1618212866 banknotypieniadze

fot: abc.pl

Kredyt gotówkowy to rodzaj kredytu udzielanego osobom prywatnym przez instytucje finansowe

fot: abc.pl

Wskaźnik Przyszłej Inflacji, prognozujący z wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług w październiku wzrósł o blisko 1 pkt wobec wartości sprzed miesiąca - podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych. Według analityków inflacja utrzyma się na podwyższonym poziomie w długim okresie.

Jak wskazało w piątkowej informacji BIEC, Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI) rośnie nieprzerwanie od 15 miesięcy. W ocenie ekspertów październikowa podwyżka podstawowych stóp procentowych miała charakter kosmetyczny i spóźniony, więc efekty tej decyzji nie będą miały wpływu na kształtowanie się procesów inflacyjnych w najbliższych miesiącach. Na ogół efekty polityki monetarnej ujawniają się ze znacznym opóźnieniem, o horyzoncie, co najmniej 3 - 4 kwartałów - zauważyli.

Według Biura obecnie niemal wszystkie składowe wskaźnika WPI działają w kierunku wzrostu inflacji. Najsilniej proinflacyjnie działają składowe obrazujące zmiany cen na rynkach surowcowych oraz wzrost oprocentowania 10-letnich obligacji skarbu państwa, co jest na ogół czynnikiem działającym w kierunku utrwalenia inflacji na podwyższonym poziomie w długim okresie - zaznaczono.

BIEC zwróciło uwagę, że wiele gospodarek w ostatnim czasie odnotowuje wzrost inflacji. Z jednej strony, jak wyjaśniono, to konsekwencja po-pandemicznego odradzania się gospodarek i szybko rosnącego popytu na surowce, którego nie jest w stanie zaspokoić podaż, więc reguluje te braki wzrostem cen. drugiej strony, to konsekwencja osłon socjalnych w okresach lockdownów, które miały zapobiegać upadłościom, drastycznemu spadkowi dochodów a w konsekwencji złagodzić skutki recesji - dodano.

Analitycy zaznaczyli, że w tę fazę ożywienia gospodarczego Polska weszła z inflacją wyższą niż większość krajów UE, co było głównie konsekwencją proinflacyjnej polityki NBP, która miała zagwarantować rządowi wyższe wpływy budżetowe. Niskie stopy procentowe miały stymulować konsumpcję a okresowe interwencje na rynku walutowym w założeniu prowadzić do wzrostu eksportu - wskazano. Eksperci zwrócili uwagę, że nie brano pod uwagę konsekwencji w postaci wzrostu cen importu a dalej - wzrostu cen krajowych zarówno u importerów, jak i u krajowych producentów, dla których ceny dóbr importowanych są zwykle cenami odniesienia.

Według BIEC wprowadzenie przez rząd w 2020 r. podwyżki niektórych cen regulowanych na usługi oraz wprowadzenie nowych lub podwyższanie już obowiązujących podatków bezpośrednio prowadziło do drastycznego wzrostu kosztów działalności gospodarczej u przedsiębiorców, co znalazło swe odbicie w szybko rosnących cenach producentów (PPI) w drugiej połowie 2020 r.

Przy odradzającym się popycie, po czasowym zamknięciu gospodarki, musiało to spowodować wzrost cen konsumpcyjnych - dodano. Popyt odradzał się bardzo szybko nie tylko w postaci popytu odłożonego w okrasie lockdownu lecz też z powodu jego stymulacji wskutek podwyżek płacy minimalnej, wysokości zasiłków dla bezrobotnych, trzynastych i czternastych emerytur - zauważono. Te dodatkowe dochody z założenia trafiły do grup, w których skrajna skłonność do konsumpcji jest bliska 1, co praktycznie oznacza, że każda dodatkowa złotówka jest przeznaczana na konsumpcję a nie na oszczędności - zaznaczyli eksperci. Do tych ostatnich skutecznie zniechęcały niskie, a po uwzględnieni inflacji, ujemne stopy procentowe, oferowane na lokatach bankowych. Ta sekwencja wydarzeń i decyzji zarówno banku centralnego, jak i rządu prowadziła nieuchronnie do uruchomienia spirali inflacyjnej zarówno tej o charakterze popytowym jak kosztowym.

Według analityków oczekiwania inflacyjne wyrażane przez konsumentów i przedstawicieli producentów utrzymują się od wielu miesięcy na poziomie nie notowanym od lat. Przypomniano, że od początku roku, w każdym comiesięcznym badaniu niemal 90 proc. ankietowanych przedstawicieli gospodarstw domowych uważa, że w najbliższych miesiącach ceny będą rosły, z czego blisko 1/3 sądzi, że będą one rosły szybciej niż dotychczas.

Podobne nastroje, jak dodano, dominują wśród przedstawicieli kadry zarządzającej przedsiębiorstw sektora przemysłowego. Przewaga odsetka firm planujących w najbliższym czasie podnosić ceny nad odsetkiem firm zamierzających je obniżyć przekracza 20 proc. Zwrócono uwagę, że wzrost cen przewidywany jest bez względu na wielkość firmy i branżę, w której działa. Leaderami planowanych podwyżek są firmy z branży energetycznej i producenci dóbr pośrednich - wskazano.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Będzie wsparcie dla branż energochłonnych

Polski przemysł ma mocne fundamenty, ale świat się zmienia, dlatego uruchamiamy wsparcie dla branż energochłonnych: dopłaty do cen energii i inwestycje w transformację energetyczną - poinformował w piątek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Domański: Zmiana klasyfikacji Polski na rynek rozwinięty

Zmiana klasyfikacji Polski przez S&P DJI z rynku rozwijającego się na rynek rozwinięty to potwierdzenie rosnącej pozycji naszego kraju - ocenił w piątek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Płace i zatrudnienie w lipcu 2026. GUS prezentuje nowe dane

Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosło w lipcu 2026 r. 9509,02 zł, co oznacza wzrost o 6,8% rok do roku i o 1,1% w porównaniu z czerwcem. Jednocześnie przeciętne zatrudnienie w tym sektorze wyniosło około 6,4 mln etatów (6,379 mln), rosnąc o 0,1% miesiąc do miesiąca, ale spadając o 0,8% w ujęciu rocznym – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.

Emisje gazów cieplarnianych w UE znów w górę. Napędza je sektor energetyczny

W pierwszym kwartale 2026 roku sezonowo skorygowane emisje gazów cieplarnianych w gospodarce Unii Europejskiej wzrosły o 0,3 proc. kwartał do kwartału, osiągając poziom 837 mln ton ekwiwalentu CO₂ – poinformował Eurostat. Wzrost ten nastąpił przy stabilnym PKB UE, podczas gdy w ujęciu rok do roku emisje spadły o 1,2 proc., a gospodarka rozrosła się o 0,8 proc.