Podstawa europejskiej energetyki
fot: Jarosław Galusek
Jako szef PE Jerzy Buzek przypomniał o znaczeniu Porozumień Sierpniowych dla historii Polski i Europy
fot: Jarosław Galusek
Czy ranga polskiego węgla w Europie wzrośnie?
- Byłem orędownikiem polskiego węgla i nic się w tym względzie nie zmieniło. Będę powtarzał to, co mówiłem od pięciu lat i co już wygrało. Obecnie w Unii Europejskiej już nikogo nie trzeba przekonywać do węgla, który był uważany za najgorsze – ze względów ekologicznych – źródło energii. Teraz nikt nie ma wątpliwości, że węgiel będzie podstawą energetyki w Europie na długie dziesięciolecia. Choć w jaki sposób go wykorzystamy, to już inna sprawa. Kilka lat temu byłem jedynym posłem w Parlamencie Europejskim, który mówił o węglu i to w trzech komisjach. Udało się przekonać do niego Parlament Europejski, o czym świadczą grudniowe decyzje. W planach na najbliższe 11 lat zapisano, że trzeba go wykorzystywać. Nie znaczy to, że nie będziemy rozwijali energetyki jądrowej i odnawialnej. Musimy, ponieważ jeżeli tego nie zrobimy, to za 15 lat w Polsce zabraknie energii.
Czyli energetyka odnawialna i nuklearna stopniowo wyprze węglową?
- To nie jest konkurencja dla węgla. Za kilkanaście lat zwiększy się zużycie energii, co jest związane z rozwojem cywilizacyjnym. Bez energetyki jądrowej zabraknie 50 procent energii w Polsce. Węgla nie wystarczy na zaspokojenie tego zapotrzebowania. W tej chwili mamy niskie zużycie indywidualne w przeliczeniu na mieszkańca, ale to się zmieni. Duńczycy zużywają trzy razy więcej energii w swoich mieszkaniach i biurach niż Polacy, co jest efektem bogatszego wyposażenia w różnego typu urządzenia. W prognozach 50-procentowego wzrost zużycia energii, węgiel zapewnia 70 procent jej produkcji, a po 15 procent energetyka nuklearna i odnawialna. Nie wszędzie mogą być turbiny wiatrowe czy słoneczne. Dlatego tak ważne jest wykorzystanie odpadów. W najbliższych 11 latach w każdej gminie powinna być biogazownia. Powstanie ich co najmniej dwa tysiące. Kluczem dywersyfikacji jest nie tylko energetyka jądrowa i odnawialna, ale także energetyka węglowa. Musimy się nauczyć wykorzystywać węgiel inaczej niż dotychczas. Niedaleko stąd, w Kędzierzynie-Koźlu, powstanie unikatowa instalacja do produkcji gazu i płynnego paliwa z tego surowca.
Regulacja Rady Europejskiej nr 1407/2002, dotycząca pomocy państwa dla przemysłu węglowego, wygasa w 2010 roku. O przedłużenie okresu jej obowiązywania zabiega Europejskie Stowarzyszenie Węgla Kamiennego i Brunatnego (EURACOAL), w którym są także polscy producenci. Czy są na to szanse?
- Jestem optymistą, szansa jest, ale zobaczymy, jak to się zakończy. Nie tylko polskie górnictwo potrzebuje wsparcia państwa. Węgiel przede wszystkim potrzebuje nowoczesnych, niskoemisyjnych technologii jego wykorzystania i spalania. To duże wyzwanie dla polskich uczelni, które muszą do nauki podchodzić w sposób biznesowy. To wstyd, że Polska jest na ostatnim miejscu w pozyskiwania unijnych pieniędzy na innowacje i nowe technologie przemysłowe. Wprowadzenie opłat za emisję CO2 spowoduje wzrost cen energii. Te opłaty nie wypłyną jednak z Polski. Zostaną w naszym budżecie i będzie je można wykorzystać na modernizację krajowej energetyki. Węgiel dla Śląska nie jest szczytem marzeń. Rozwój tego regionu może zapewnić elektronika, przemysł samochodowy i lotniczy, medycyna. W każdym szpitalu jest OIOM, a tam potrzebne są najnowsze technologie, które mogą powstawać w naszym regionie.