Podkarpackie: będą produkować przekładnie do silników lotniczych

fot: Andrzej Bęben/ARC

Teraz tanimi liniami lotniczymi można polecieć wyłącznie za granicę...

fot: Andrzej Bęben/ARC

W środę (12 kwietnia) w Ropczycach (woj. podkarpackie) otwarty został zakład Aero Gearbox International (AGI). W fabryce powstawać będą przekładnie do najnowszej generacji silników lotniczych. Inwestycja kosztowała ok. 60 mln euro.

W uroczystym otwarciu udział wziął wicepremier Mateusz Morawiecki, który podkreślił, że rząd zabiegał o to, aby "jak najbardziej uprawdopodobnić tę inwestycję tutaj".

- Cieszę się, że takie zmiany zaglądają także tu, do Ropczyc. Jesteśmy gotowi do wspierania procesów inwestycyjnych, które tutaj się toczą - zadeklarował.

Wicepremier zaznaczył, że inwestycja jest częścią Doliny Lotniczej, czyli miejsca, gdzie polscy inżynierowie mogą tworzyć najnowsze rozwiązania.

- Wierzę, że tutaj wykuwa się historia awiacji na przyszłość - dodał Morawiecki.

W swoim wystąpieniu wspomniał Ignacego Łukasiewicza, który w tym regionie, jako pierwszy na świecie, wydestylował ropę naftową.

- Wspominam o nim, żebyście nie tyle uwierzyli w tę część Polski, bo to już zrobiliście, ale umocnili swoją wiarę, że potrafimy współpracować z inwestorami, którzy nam zaufali - powiedział minister rozwoju i finansów.

Spółka AGI została powołana przez dwa koncerny: producenta silników lotniczych firmę Rolls-Royce i wytwórcę przekładni mocy do samolotów oraz śmigłowców, koncern Safran.

Dyrektor zarządzający w firmie Rolls-Royce Warren East zaznaczył, że harmonogram powstania nowego zakładu został wykonany w stu procentach.

- Ufamy, że spółka joint venture, którą powołaliśmy razem z koncernem Safran, spełni nasze oczekiwania, bo jeśli nie zrobi tego, to wizja jaką mamy, nie stanie się rzeczywistością. W zamian zobowiązujemy się do wspierania AGI - dodał.

Zdaniem East'a lokalizacja zakładu jest nieprzypadkowa, bo w jego ocenie województwo podkarpackie to centrum przemysłu lotniczego w Polsce, gdzie nie brakuje wykwalifikowanej kadry pracowniczej.

- Ta inwestycja wzmacnia nasze zaangażowanie w Polsce. Dziś to kolejny etap naszej współpracy z Polską - zaznaczył.

Natomiast wiceprezes koncernu Safran Stephane Abrial powiedział, że w nowej fabryce produkowanych będzie rocznie 250 przekładni. Podziękował zarówno władzom lokalnym jak i rządowym za pomoc w realizacji inwestycji.

Zwracając się do pracowników nowej fabryki, zaznaczył, że już niedługo, dzięki ich pracy "kilkaset samolotów wzbije się w powietrze".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jak hale pneumatyczne radzą sobie z ekstremalnymi warunkami pogodowymi?

Hale pneumatyczne są coraz częściej wybierane jako zadaszenie kortów tenisowych, boisk piłkarskich i innych obiektów sportowych. Pozwalają ograniczyć wpływ deszczu, śniegu, wiatru oraz niskich temperatur na codzienne użytkowanie obiektu. Dzięki temu sezon sportowy może trwać znacznie dłużej, a w wielu przypadkach obiekt może być wykorzystywany także w okresie jesienno-zimowym.

Naciskają na inwestycje w paliwa kopalne

Po TotalEnergies Biały Dom osiągnął porozumienie z kolejną firmą energetyczną, tym razem  Invenergy. Otrzyma ona rekompensatę w wysokości prawie 800 mln USD za wycofanie projektów morskich elektrowni wiatrowych i zainwestowanie środków w eksploatację gazu ziemnego. 

Górnik na tacierzyńskim? Panowie coraz częściej korzystają z tego urlopu

Czy model rodzicielstwa w Polsce się zmienia? Powoli – tak, co wynika z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Ojcowie coraz chętniej angażują się w opiekę nad dziećmi na urlopie rodzicielskim. Nie brakuje wśród nich także górników. Statystyki ZUS pokazują, że od czasu wydłużenia urlopu rodzicielskiego liczba ojców, którzy decydują się skorzystać z tego uprawnienia, cały czas rośnie. 

Drony z Ukrainy wyłączają rafinerie, na stacjach brakuje benzyny. Tego Lenin by nie wymyślił

Rosja, trzeci producent ropy na świecie, importuje benzynę drogą morską. Dlaczego? Ukraińskie drony, które od kwietnia systematycznie rozmontowują rosyjski przemysł rafineryjny. Skutek: reglamentacja paliwa w części kraj, kolejki na Krymie i ceny w Moskwie po 90 rubli za litr. Tego nawet Lenin z Breżniewem nie przewidzieli.