Początek tygodnia spokojny dla złotego

Poniedziałkowe (5 października) notowania na rynku walutowym upłynęły dla złotego relatywnie spokojnie - ocenili analitycy. Ok. godz. 16.30 za euro płacono 4,24 zł, dolar kosztował 3,78 zł, a frank szwajcarski - 3,87 zł.

- Początek nowego tygodnia handlu przyniósł nam najpierw umocnienie krajowej waluty, a następne zniwelowanie wcześniejszych zdobyczy - wskazał analityk DM BOŚ Konrad Ryczko.

- Bilans dnia dla złotego określić można ostatecznie mianem stabilizacji blisko punktów odniesienia wobec zagranicznych dewiz - dodał.

Analityk stwierdził, że początek handlu mijał pod znakiem wzrostu apetytu na bardziej ryzykowne aktywa, po tym jak piątkowe dane z USA przyniosły "negatywną niespodziankę, która momentalnie uznana została za sygnał" - iż Fed może opóźnić podwyższenie stóp procentowych.

- Nad ranem obserwowaliśmy wzrost popytu na bardziej ryzykowne aktywa, takie jak waluty rynków wschodzących oraz akcje, co pozwoliło na solidne odreagowania m.in. na parkietach w Polsce, Turcji czy Rosji - mówił.

Analityk Domu Maklerskiego mBanku Szymon Zajkowski również ocenił, że poniedziałkowy handel na rynku złotego upłynął względnie spokojnie.

- Kurs euro/złoty pozostawał przy wartościach z końca ubiegłego tygodnia, czyli 4,24-4,25, podobnie jak kurs frank/złoty, który poruszał się między 3,88 a 3,89 - mówił.

- Nieco większa zmienność pojawiła się na parze dolar/złoty, gdyż w ciągu dnia kurs spadał już o ok. 2,5 grosza, jednak ostatecznie dzień zakończył się w okolicach piątkowego zamknięcia, czyli 3,79 zł - dodał.

Zajkowski podkreślił, że w poniedziałek na rynku walutowym nastąpiło pewne uspokojenie nastrojów po piątkowym, rozczarowującym raporcie z amerykańskiego rynku pracy.

- Co prawda znacznie zmniejszył on prawdopodobieństwo podwyżki stóp przez Fed, co jest czynnikiem pozytywnym dla polskiej waluty, jednak jednocześnie zwiększył obawy o spowolnienie światowej gospodarki, a co za tym idzie, zachęcił inwestorów do przenoszenia kapitału z rynków bardziej ryzykownych w kierunku bardziej bezpiecznych - stwierdził.

Analityk DM mBanku zwrócił uwagę, że w poniedziałek rynek poznał słabszy od oczekiwań odczyt indeksu ISM dla usług w USA. To minimalnie umocniło złotego wobec dolara.

- Jeżeli kolejne dane z USA również będą rozczarowywać, obawy o światową koniunkturę powinny rosnąć, a co za tym idzie, na wartości wobec euro i franka lekko tracić może polska waluta, za to zyskiwać w stosunku do dolara - ocenił.

Zajkowski wskazał ponadto, że rodzimi inwestorzy wyczekują wtorkowej decyzji Rady Polityki Pieniężnej ws. stóp procentowych.

- Jest w zasadzie pewne, że koszt pieniądza nie zostanie zmieniony, jednak ton wypowiedzi władz monetarnych może zostać nieco złagodzony. W komunikacie oraz na konferencji prasowej zwrócona może zostać uwaga na ostatni wzrost ryzyk zewnętrznych dla wzrostu gospodarczego w Polsce oraz na wstępne dane GUS o ponownym przyspieszeniu deflacji - stwierdził.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Od 13 do 17 sierpnia dodatkowe wagony w najpopularniejszych pociągach

Od 13 do 17 sierpnia PKP Intercity doczepi dodatkowe wagony do swoich najpopularniejszych 46 pociągów; chodzi m.in o połączenia z południa nad morze - przekazała w poniedziałek spółka. Jednocześnie w związku z upałami firma przedłużyła do 16 sierpnia możliwość bezpłatnego zwrotu biletu.

Zarabiasz tyle? GUS podał najnowsze dane o przeciętnym wynagrodzeniu

Przeciętne wynagrodzenie w Polsce wzrosło o 5,5 proc. w ujęciu rocznym i w drugim kwartale wyniosło 9 233,13 zł – wynika z danych przedstawionych przez Główny Urząd Statystyczny.

Polska coraz bliżej pełnej sieci autostrad. Ile brakuje?

Sieć autostrad w Polsce liczy obecnie 1950 km, a do osiągnięcia docelowej długości brakuje ok. 150 km – wynika z informacji przekazanej przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. W najbliższych latach powstaną kolejne odcinki A2 i A50, a rozbudowane zostaną m.in. A2 i A4.

Trzeci moduł największego doku w tej części Europy zwodowany. Konstrukcja powstaje w Szczecinie

Dziobowy moduł doku dla Morskiej Stoczni Remontowej „Gryfia” został w sobotę zwodowany na Odrze. Operacja zsunięcia i zanurzenia konstrukcji o masie 4 tys. ton trwała kilkanaście godzin. We wrześniu rozpocznie się scalanie trzech części 240-metrowego doku na wodzie.