Po przemówieniu Jerzego Buzka w Strasburgu
Joseph Daul (EPP)
zauważył, że w ciągu nadchodzących pięciu lat swojej kadencji PE ma do odegrania wyjątkową rolę. - Musimy zbliżyć się do obywateli UE. Czyż istnieje lepszy sposób, byśmy mogli poradzić sobie z tą misją, niż wybór postaci tak symbolicznej, jak Pan, panie przewodniczący, symbolizującej ponownie zjednoczoną Europę? - pytał.
Poparł również jak najszybsze wprowadzenie Traktatu z Lizbony, do czego Parlament musi przygotować się technicznie i politycznie. Jego zdaniem obywatele poprą działanie Unii pod warunkiem, iż \"będziemy potrafili im lepiej wytłumaczyć, co jest stawką w tej grze\".
Przewodniczący grupy Socjalistów i Demokratów Martin Schulz (S&D) z zadowoleniem przyjął przemówienie Buzka, ale ostrzegł: - Podejmuje pan swoje zadanie w czasie trudnym dla wszystkich, a szczególnie dla Parlamentu Europejskiego. Po raz pierwszy w tej Izbie proeuropejski konsensus pozostaje nie bez zagrożenia. Mamy obecnie w Izbie siły, których cele i założenia pozostają w całkowitej sprzeczności z tymi, które przedstawił Pan w swoim przemówieniu.
Na zakończenie zacytował słowa Mitteranda, iż: \"nacjonalizm zawsze prowadzi do wojny\". - Potrzebujemy czegoś przeciwnego - podkreślał Schulz - Musimy uporać się z wszelkimi formami nacjonalizmu!
Były premier Belgii, przewodniczący Liberałów i Demokratów Guy Verhofstadt (ALDE) oświadczył, iż jego grupa może \"w całości poprzeć program przedstawiony przez przewodniczącego Buzka\". Verhofstadt wyraził zadowolenie, iż przewodniczącym PE został człowiek, który nie tylko symbolizuje rozszerzenie UE, lecz który miał również ogromny wkład w ruch \"Solidarności\". - Z pańskiego przemówienia jasno wynika, iż ma pan doskonałe doświadczenie, które na tym stanowisku, w nadchodzących latach pozwoli panu realizować trzy cele: dać obywatelom UE więcej głosu, by byli lepiej słyszalni, zapewnić więcej demokracji i wzmocnić integrację europejską - mówił szef grupy Liberałów i Demokratów.
Rebecca Harms (Zieloni) współprzewodnicząca grupy Zielonych wyraziła oczekiwanie, iż Jerzy Buzek na stanowisku przewodniczącego Parlamentu Europejskiego pozwoli przezwyciężyć wciąż istniejącą przepaść między wschodem a zachodem Europy. Zdaniem Harms, obecny kryzys finansowy dodatkowo skomplikowało zadanie, gdyż \"nierówności zaciążyły na barkach wszystkich\". Posłanka skrytykowała też Parlament za niezbyt aktywną, jej zdaniem, postawę wobec szczytu G20. - Mam nadzieję, że przed szczytem w Kopenhadze uda nam się wzmocnić wspólne stanowisko - dodała przewodnicząca Zielonych.
Mianem \"historycznej chwili\" określił wybór Polaka na przewodniczącego Parlamentu Europejskiego szef prawicowej grupy Konserwatystów i Reformatorów Michał Kamiński (ECR) - Nawet jeśli nasze opinie się różnią, możemy osiągnąć kompromis w debacie, jeśli założymy, iż nasze reakcje opierają się na dobrej woli i świadomości, iż wszystkim nam zależy na zapewnieniu dobrej przyszłości dla naszego kontynentu - mówił do Buzka.
Szwedzka posłanka z lewicowej grupy GUE/NGL Eva Britt Svensson mówiła, iż \"otwartość, demokracja i pluralizm to wspaniałe słowa w Unii i w Parlamencie Europejskim. Niestety, często pozostają wyłącznie słowami\". Deputowana skrytykowała sytuację, w której ostateczne porozumienia zawierają za zamkniętymi drzwiami pomiędzy sobą największe grupy polityczne. Wezwała do znalezienia nowego, bardziej demokratycznego sposobu pracy w Parlamencie.
Współprzewodniczący grupy Europa Wolności i Demokracji Francesco Enrico Speroni (EFD) skoncentrował się na działalności legislacyjnej Parlamentu i współpracy w tworzeniu nowego prawa. Według włoskiego posła, jednym z głównych problemów PE jest brak inicjatywy ustawodawczej. - Wciąż piszemy rezolucje, podpisujemy oświadczenia pisemne, z których nic nie wynika, bowiem Komisja Europejska je ignoruje - oskarżał.
Speroni poprosił, by przewodniczący Jerzy Buzek zajął się tą kwestią.
Polskie głosy w debacie
Marek Siwiec (S&D) zwrócił uwagę na odpowiedzialność Parlamentu Europejskiego wobec Ukrainy. - To w Parlamencie Europejskim, pierwszej instytucji UE rozpoczęło się poparcie dla wielkich przemian na Ukrainie, które miały miejsce 5 lat temu - przypomniał Marek Siwiec i poprosił, aby w obliczu nadchodzących wyborów prezydenckich Parlament nadal okazał się instytucją, która dba o procedury demokratyczne na Ukrainie.
- Europa pozostaje różnorodna, ale nie jest równa. Jest wiele różnic z którymi w Parlamencie Europejskim powinniśmy się zmierzyć - powiedział Wojciech Olejniczak (S&D). Zwrócił uwagę na nierówności płacowe i bezrobocie wsród obywateli UE. - Zbyt wielka jest różnorodność i nierówność w dostępie do dóbr związanych z kulturą, edukacją i służbą zdrowia - powiedział poseł Olejniczak.
Czytaj też:
Strasburg: Buzek przedstawił swoje priorytety na kadencję w PE