fot: Lots
Platforma Petrobaltiku na Morzu Bałtyckim
fot: Lots
W czwartek, 27 listopada br., w Ministerstwie Gospodarki główny ekonomista MAE Fatih Birol przedstawił prognozę rozwoju światowej energetyki do 2030 r.
Zdaniem Agencji na świecie skończyła się już era tanich paliw - chociaż z powodu kryzysu finansowego za baryłkę ropy naftowej płacimy obecnie około 50 dolarów, trzy razy taniej niż w lipcu.
Birol ostrzegał, że już za dwa, trzy lata ceny ropy mogą znowu bić rekordy. - Co i rusz słyszymy, że firmy rezygnują z eksploatacji złóż z powodu kryzysu finansowego. Ale gdy tylko gospodarka świata zacznie wychodzić z kryzysu, popyt na ropę zacznie rosnąć i jej podaż może być za mała z powodu wstrzymywanych teraz inwestycji i jej ceny mogą być tak wysokie jak latem - mówił Birol, ostrzegając także przed rezygnacją z projektów ograniczania zużycia energii.
Do połowy przyszłej dekady średnie roczne ceny ropy wyniosą 100 dol. za baryłkę, przyjmując wartość dolara z 2007 r. A w 2030 r. baryłka ropy będzie kosztować nominalnie ponad 200 dol. - przewiduje Agencja.