PLL LOT: ponad tysiąc chętnych zgłosiło się na pilotów

fot: ARC

w trzech czwartych przypadków opóźnienia wynikały z czynników niezależnych od LOT

fot: ARC

Ponad tysiąc kandydatów z różnych stron świata zgłosiło się do ogłoszonego w czerwcu przez PLL LOT naboru na pilotów; 90 proc. zgłoszeń jest z Europy, ale są także z USA czy Nowej Zelandii - poinformowała w czwartek, 23 sierpnia, spółka. Przewoźnik potrzebuje 300 pilotów.

"Dotychczasowe zainteresowanie rekrutacją jest duże. Po tym, jak w czerwcu przewoźnik zapowiedział, że planuje pozyskać 300 dodatkowych pilotów do swoich baz operacyjnych w Warszawie i Budapeszcie, zgłosiło się ponad tysiąc kandydatów. Szkolenia nowych kapitanów i pierwszych oficerów zaczną się już w październiku br." - głosi komunikat spółki.

Jak dodano, aplikacje nadesłano z różnych stron świata. 90 proc. z nich było z Europy (np. Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch, Węgier, Hiszpanii, Czech, Słowacji, Rumunii, Serbii czy Chorwacji). Wśród chętnych znaleźli się jednak także piloci z USA, Bliskiego Wschodu, Ekwadoru, Nowej Zelandii, Australii i Gwadelupy.

Nowi piloci mają być zatrudnieni na umowy B2B. Rozmowy z nimi prowadzi LOT Crew - spółka należąca do grupy kapitałowej LOT.

"W zaawansowanym procesie rekrutacji jest kilkudziesięciu kandydatów, którzy zaczną się szkolić w październiku na konkretny typ samolotu (tzw. Type Rating)" - przekazała spółka.

Spotkania rekrutacyjne z kandydatami na pilotów odbywają się co tydzień na zmianę: w Warszawie i Budapeszcie.

"Wszystkie zgłoszenia drobiazgowo sprawdzamy, spotykając się z kandydatami i wybierając z nich tych, którzy najbardziej spełniają kryteria. Zależy nam na najlepszych z najlepszych, dlatego planujemy kontynuować rekrutację w tym modelu co najmniej do końca roku" - powiedział, cytowany w komunikacie, prezes LOT Crew Jerzy Makula.

Chętni mogą się zgłaszać za pośrednictwem strony internetowej przewoźnika.

LOT poszukuje kapitanów i pierwszych oficerów na samoloty Bombardier Q400 i Embraer 170/190. Dla pilota z licencją i wymaganym nalotem przewoźnik finansuje koszty szkolenia Type Rating. Spółka podkreśla, że w związku z rozwojem LOT-u w ciągu trzech lat możliwe jest uzyskanie szkolenia na samolotach pasażerskich Boeinga: B737 i B787 Dreamliner.

"W odróżnieniu od wielu linii lotniczych zapewniamy nowym pilotom pełen pakiet szkoleń, za które nie muszą oni ponosić żadnych dodatkowych kosztów. Dodatkowo - w przeciwieństwie do innych linii w regionie - dajemy naszym lotnikom możliwość rozwoju zawodowego. Co bardzo istotne, zasady awansowania w naszej linii nie są oparte wyłącznie na starszeństwie, lecz w pierwszej kolejności na faktycznych umiejętnościach" - powiedział, cytowany w komunikacie, dyrektor komunikacji korporacyjnej LOT Adrian Kubicki.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Chorzów: Kolejne przejazdy pod estakadą zostaną otwarte 5 czerwca

Przejazdy pod estakadą w rejonie ul. Jana Faski i Pocztowej zostaną udostępnione kierowcom w piątek 5 czerwca - zapowiedział Urząd Miejski w Chorzowie. Otwarty zostanie również znajdujący się przy nich parking P2.

Spór o farmę fotowoltaiczną w Parku Śląskim. Chorzów blokuje inwestycję

Władze Parku Śląskiego chcą zbudować farmę fotowoltaiczną, która w przyszłości mogłaby rocznie dawać nawet do 2 mln zł oszczędności na opłatach za energię. Instalacja miałaby powstać na terenie, który od zawsze był zapleczem technicznym parku, ale ten plan został (na razie?) zablokowany przez miasto Chorzów.

Przemysł potrzebuje ludzi gotowych na cyberwojnę

Nowoczesne kopalnie, elektrownie i zakłady przemysłowe są dziś chronione nie tylko przez technologie, ale przede wszystkim przez ludzi potrafiących je rozumieć i zabezpieczać. O tym, dlaczego uczelnie techniczne stają się ważnym elementem systemu bezpieczeństwa państwa, jak kształcić kadry dla infrastruktury krytycznej oraz dlaczego Politechnika Śląska planuje dołączyć do ISAC-SIG, rozmawiamy z prof. Krzysztofem Filipowiczem, Dziekanem Wydziału Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej.

Asseco pokazało system Polski antydron

Największa polska firma IT stworzyła własny system do wykrywania i monitorowania dronów. Rozwiązanie, które czeka na pierwsze wdrożenie, ma znaleźć zastosowanie militarne i cywilne - czytamy w środę w "Pulsie Biznesu".