Plany: na wypadek przerwania dostaw gazu ze Wschodu

PGNiG jest przygotowane na wypadek zakłóceń w dostawach gazu ze Wschodu. Może odbierać gaz z magazynów oraz dostarczać go przez Białoruś oraz z Niemiec i Czech - poinformowali w środę (5 marca) na konferencji przedstawiciele spółki.

- Jak dotąd nie zanotowaliśmy żadnych zakłóceń w dostawach z kierunku wschodniego. Gdybyśmy zanotowali, to mamy scenariusze alternatywne. Naturalna rezerwą w takiej sytuacji są magazyny gazu. Mamy w nich ok. 1,3 mld metrów sześciennych gazu. Dodatkowo moglibyśmy przerzucić transport gazu (...) z kierunku białoruskiego. Dodatkowo, gdyby zaszła taka potrzeba, moglibyśmy sprowadzać gaz z kierunku zachodniego - z Niemiec i interkonektorami również z Czech. Istnieje cały zestaw scenariuszy awaryjnych - poinformował prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa Mariusz Zawisza.

Polska zużywa ok. 16 mld metrów sześciennych gazu. Importuje z Rosji ok. 2/3 gazu, a ok. 1/3 potrzebnego surowca wydobywa w kraju. Główne drogi dostaw wiodą przez Białoruś i Ukrainę, a konflikt o Krym wywołał obawy o dostawy ze Wschodu.

Wicepremier Janusz Piechociński zapewnił w środę, że ostatnie wydarzenia na linii Moskwa-Kijów nie miał wpływu na dostawy ropy i gazu do Polski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.