Plan ratunkowy dla gdyńskich stoczni
W cieniu zmagań o największe polskie stocznie (w Gdyni, Gdańsku i Szczecinie) ważą się losy dwóch innych, mniejszych zakładów, też z Gdyni: stoczni remontowej Nauta (spółka skarbu państwa) oraz Stoczni Marynarki Wojennej (SMW) należącej do Agencji Rozwoju Przemysłu. ARP myśli o połączeniu działalności obu zakładów.
- Do restrukturyzacji SMW chcemy wykorzystać stocznię remontową Nauta, bo między nimi możliwy jest efekt synergii - powiedział prezes ARP Wojciech Dąbrowski. - Nauta potrzebuje przestrzeni, żeby się rozwijać. Jej produkcję można by więc przenieść na wybrane tereny Stoczni Marynarki Wojennej - dodaje. Zdaniem Dąbrowskiego ten projekt może zostać zrealizowany już w 2009 r.
- My o niczym takim nie wiemy, a chyba powinniśmy - powiedziała Dorota Liszewska, kierownik biura zarządu Nauty. Sam prezes tej stoczni, Romuald Kowalski, nie chciał wczoraj skomentować informacji przekazanych przez ARP.
Jednak już Andrzej Koznowski, prezes Stoczni Marynarki Wojennej, pomysłem Agencji nie jest zdziwiony. - O tym mówi się od lat. Z ekonomicznego punktu widzenia to jest koncepcja słuszna, pod warunkiem że oba podmioty będą traktowane równorzędnie - mówi. Jednak zastrzega, że na razie nie są prowadzone żadne prace nad ewentualnym połączeniem spółek.
Jednym z argumentów przemawiających za połączenia SMW z Nautą są... grunty. Nauta dysponuje kilkuhektarową działką w ścisłym centrum Gdyni. Tuż obok niej powstaje jeden z najbardziej luksusowych apartamentowców w Polsce - wieżowiec Sea Towers (metr kwadratowy mieszkania w tym budynku kosztuje grubo ponad 10 tys. zł). Gdyby Nauta \"przeprowadziła\" się na tereny SMW, to wówczas atrakcyjną działkę nad wodą można z wielkim zyskiem sprzedać deweloperom. - Mówimy o setkach milionów złotych! - zapewnia Koznowski. - A my mamy 30-hektarową działkę, miejsca u nas starczy dla obu stoczni - dodaje.
Perspektywa uwolnienia atrakcyjnych gruntów w centrum Gdyni powoduje, że proponowanej przez ARP koncepcji przychylny jest samorząd Gdyni. Ministerstwo Skarbu zaś nie mówi \"nie\". - Nie dostaliśmy tej propozycji oficjalnie, ale jak ją dostaniemy, to rozważymy - powiedział nam Maciej Wewiór, rzecznik prasowy MSP.