PKP Intercity: wkrótce więcej pociągów i krótsze podróże

fot: Andrzej Bęben/ARC

W nowym rozkładzie jazdy PKP Intercity na wielu trasach skrócone mają być czasy przejazdów

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wzrost liczby uruchamianych pociągów z 302 do 365, skrócenie czasów przejazdu, lepsze skomunikowanie pociągów dalekobieżnych z aglomeracyjnymi oraz nowe trasy dla Pendolino - zapowiada PKP Intercity w nowym rozkładzie jazdy na 2015/2016 r.

Jak poinformował we wtorek (29 września) na konferencji prasowej prezes PKP Intercity Jacek Leonkiewicz w nowym rozkładzie jazdy praca przewozowa spółki wzrośnie o 20 proc., a to oznacza, że liczba uruchomionych pociągów wzrośnie z 302 do 365.

Przykładowo - jak podał - na trasach z Warszawy do Krakowa będą kursowały aż 23 pary pociągów, 21 par do Trójmiasta, 6 par do Kielc i tyle samo do Rzeszowa. Z kolei na trasie Olsztyn - Białystok będą kursować 3 pary plus 1 para sezonowa; na trasie Gdynia - Wrocław będzie kursować 6 par pociągów.

Na nowe trasy wyjedzie także Pendolino.

- Od grudnia Pendolino pojedzie do Rzeszowa, Bielska Białej i Gliwic. Dzięki temu zyskamy nowy rynek obejmujący 1,7 mln potencjalnych klientów. Łącznie, w zasięgu pociągów Pendolino będzie 6,3 mln osób - powiedział Leonkiewicz.

Dodał, że spółka jest przygotowany do uruchomienia zapowiadanych przez nas połączeń Pendolino do Kołobrzegu i Jeleniej Góry. Potrzebuje jednak do tego zgody organów Unii Europejskiej.

Prezes PKP PLK Andrzej Filip Wojciechowski, spółki, która ustala wraz ze wszystkim kolejowymi przewoźnikami rozkład jazdy, powiedział, że jednym z celów podczas pracy nad nowym rozkładem było dobre skomunikowanie połączeń dalekobieżnych z połączeniami aglomeracyjnymi.

- Wierzymy, że ruch aglomeracyjnych jest tym ruchem, który w przyszłości będzie jednym z dominujących, jeśli chodzi o polską kolej - zaznaczył Wojciechowski.

Jak dodał, jeśli chodzi o połączenia aglomeracyjne to poprawiono kwestie związane z ruchem pociągów wokół Wrocławia, z ruchem pociągów w aglomeracji krakowskiej, a także w regionie mazowieckim.

Wojciechowski podkreślił, że mniej więcej 12 tys. km tras kolejowych wykorzystywanych jest głównie przez przewoźników osobowych i z tej liczby ok 1/4 jest przystosowana do prowadzenie ruchu prędkości 160 km/h.

W nowym rozkładzie jazdy PKP Intercity na wielu trasach skrócone mają być czasy przejazdów. Jeśli chodzi o najważniejsze z punktu widzenia spółki relacje, to z Warszawy do Gdańska od nowego rozkładu jazdy pojedziemy 2 godz. 39 min (szybciej o 19 minut), do Krakowa - 2 godz. 19 min (9 min krócej), do Wrocławia 3 godz. 36 min (5 min krócej), a do Katowic 2 godz. 24 min (krócej o 5min).

- Największe skrócenie czasu podróży udało się nam uzyskać na trasie z Warszawy do Trójmiasta. To jest czas, który ostatecznie położy kres naszej konkurencji, a przynajmniej bardzo jej przeszkodzi - podkreślił Leonkiewicz.

Poinformował, że o prawie 2 godz. skróci się czas przejazdu ze Szczecina do Zielonej Góry i wyniesie on 2 godz. 31 minut. Ponad godzinę szybciej, czyli w pięć godziny, pojedziemy na trasie Wrocław - Gdańsk.

- Około 50 relacji będzie posiadało czas przejazdu krótszy, niż w obecnym rozkładzie - dodał Wojciechowski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.