PKP Cargo: Naruszono nasze dobre imię
fot: ARC
Węglokoks nie nie stracił na opcjach
fot: ARC
Chodzi o wypowiedź prezesa Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego (ZNTK) Łapy Ryszarda Ekierta, który na poniedziałkowym spotkaniu z pracownikami i parlamentarzystami ujawnił, że w maju 2008 roku jemu, a w czerwcu także dyrektorowi ds. handlowych ZNTK Jackowi Łupińskiemu, \"pewna osoba powołująca się na znajomości w PKP Cargo\" proponowała kontrakt na naprawę wagonów ze strony PKP Cargo. Chodzi o kwotę 3 mln złotych.
We wtorek prokuratura i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego potwierdziły, że od sierpnia 2008 roku z zawiadomienia prezesa Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego (ZNTK) w Łapach (Podlaskie) prowadzą śledztwo w sprawie płatnej protekcji. Do tej pory nikomu nie przedstawiono zarzutów.
- Ta sprawa nie ma związku z nikim z PKP Cargo - powiedział Balczun w środę na konferencji prasowej.
- Jeżeli zarzuty stawiane przez prezesa Ekierta się nie potwierdzą, to rozważymy wniesienie do sądu sprawy o zniesławienie - zapowiedział na środowej konferencji prasowej.
Szef PKP Cargo wyjaśnił, że w lipcu 2008 roku, gdy prezes ZNTK Łapy Ryszard Ekiert zasygnalizował wątpliwości wobec prowadzonego w PKP Cargo postępowania przetargowego na remont wagonów, zarząd PKP Cargo niezwłocznie zawiadomił o tej sprawie właściwe służby ochrony państwa.
- W PKP Cargo obowiązują i są przestrzegane zasady prowadzenia postępowań przetargowych. W roku 2008 do kontroli przez ABW i CBA skierowaliśmy kilkadziesiąt postępowań przetargowych - dodał Balczun.
Jego zdaniem zarzuty stawiane PKP Cargo są \"próbą wywarcia nacisku, celem uzyskania zleceń na naprawy wagonów z pominięciem zasad wolnego rynku i obowiązujących w spółce procedur\".