Piotr Woźniak startuje w konkursie na prezesa PGNiG
Piotr Woźniak powiedział \"Gazecie\", że w związku ze swoimi planami dostał od obecnego rządu specjalne zwolnienie z ustawy antykorupcyjnej.
Za dziesięć dni rozpoczną się przesłuchania kandydatów do nowego zarządu Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG). O stanowisko prezesa będą się ubiegać cztery osoby. Wśród nich Piotr Woźniak, który do połowy listopada był ministrem gospodarki w rządzie PiS.
Wysokiej rangi urzędnicy państwowi nie mogą jednak po zakończeniu pracy w administracji państwowej tak po prostu przejść do zarządów spółek. Jeśli jako urzędnicy podejmowali decyzje istotne dla tych spółek, to aby podjąć w nich pracę, potrzebują zezwolenia specjalnej komisji, która działa w kancelarii premiera.
Mówi o tym tzw. ustawa antykorupcyjna, o ograniczeniu działalności gospodarczej osób zajmujących stanowiska publiczne. Jej wymogi mogą dotyczyć także decyzji podejmowanych dawno temu.
- Osiem lat temu wydałem koncesję dla spółki, w której chciałem podjąć pracę po odejściu z urzędu. I chociaż w następnym roku ta spółka zrezygnowała z koncesji, to potrzebowałem zezwolenia na pracę w tej firmie - powiedział nam Leszek Juchniewicz, który do lipca tego roku był prezesem Urzędu Regulacji Energetyki. Na decyzję komisji czekał miesiąc i cztery dni.
Czy takie zezwolenie od nowego rządu dostał też były minister gospodarki z rządu PiS? - Tak - odparł krótko Woźniak. I musiał na nie czekać krócej niż były szef URE, bo nowy rząd działa od połowy listopada, a oferty na prezesa PGNiG trzeba było składać do końca listopada.
Nowy zarząd PGNiG będzie prawdopodobnie jedynym zarządem państwowych spółek, który wybierze rada powołana jeszcze przez rząd PiS. W czwartek minister skarbu Aleksander Grad zapowiedział, że nie przerwie konkursu na zarząd gazowego koncernu, który ogłoszono w połowie października, przed wyborami przegranymi przez PiS.
Szkopuł w tym, że część członków obecnej rady PGNiG była powołana za zgodą ministra gospodarki Piotra Woźniaka. Teraz ci ludzie będą oceniać jego kandydaturę na nowego prezesa.