Pierwsze zamówienia i kontrakt EPC to ważne punkty harmonogramu budowy elektrowni jądrowej

1743662503 elektrowniajadrowa

fot: PEJ

Wizualizacja pierwszej polskiej elektrowni jądrowej

fot: PEJ

Dotrzymanie harmonogramu budowy elektrowni jądrowej zależy w najbliższym czasie od realizacji dwóch punktów: szybkiego zamówienia pewnych elementów oraz podpisania kontraktu EPC - powiedział PAP szef działu Energy Systems w Westinghouse Dan Lipman.

- Zasadnicze znaczenie ma zamówienie elementów o długim czasie produkcji (long lead items - LLI). Powinno to nastąpić tak szybko, jak to możliwe - podkreślił Lipman. - Drugim elementem jest podpisanie kontraktu EPC, czyli głównego kontraktu wykonawczego, to też powinno się wydarzyć szybko. Myślę, że realny termin to do połowy 2026 r. Byłbym rozczarowany, gdyby te dwie rzeczy - złożenie zamówień i podpisanie kontraktu - nie wydarzyły się w 2026 r. - dodał.

Według ostatnich deklaracji inwestora elektrowni - spółki Polskie Elektrownie Jądrowe - w planie jest zakończenie do końca I kwartału 2026 r. negocjacji z wykonawcami, czyli konsorcjum Westinghouse-Bechtel, tak aby finalny kontrakt EPC podpisać w drugim kwartale.

Jak zaznaczył Dan Lipman, tego typu negocjacje zawsze trwają długo, chociaż to co jest przedmiotem negocjacji, jest typowe dla wszystkich wielkich projektów. - Chodzi o podział ryzyka, kto ponosi jakie ryzyko, jakie są zachęty do ukończenia projektu, jakie są kary za opóźnienia, no i cena zawsze jest przedmiotem trudnych dyskusji. Ale - jak to podkreślam - to są elementy typowe dla wszystkich wielkich projektów, a nie tylko tego konkretnego w Polsce - podkreślił.

EPC będzie też przewidywał local content, czyli lokalny wkład, udział polskich firm w budowie. - Jego skala dalej jest przedmiotem negocjacji, ale my jako Westinghouse mamy takie podejście: kupujemy tam, gdzie budujemy. Co oznacza, że staramy się stworzyć jak najwięcej lokalnych łańcuchów dostaw - zaznaczył Lipman.

- Sprawdziliśmy wiele polskich firm i jesteśmy zadowoleni z tego, co znaleźliśmy na miejscu. Znaleźliśmy już na przykład potencjalnych wykonawców pewnych modułów, bo nasz blok ma budowę modułową. Moduły to elementy o krytycznym znaczeniu. Jeżeli te firmy się sprawdzą w tym projekcie, prawdopodobnie będą pracować z nami przy innych w regionie, a może nawet i w USA - podkreślił Lipman. W jego ocenie nie ma żadnego powodu, dla którego udział Polski w następnych projektach Westinghouse “nie mógłby być znaczący, a nawet bardzo wysoki“.

- Westinghouse ma globalny łańcuch dostaw, zdobywamy elementy na całym świecie. Dla Polski olbrzymie znaczenie ma to, aby wejście do tego łańcucha nastąpiło szybko. Ponieważ to otworzy drogę do wysyłania polskich elementów do USA, gdzie w przygotowaniach jest 10 budów - wyjaśnił.

Rozmówca PAP zwrócił też uwagę na Ukrainę. - Sektor energetyczny w tym kraju jest zdewastowany wojną. Jeśli dojdzie do zawarcia pokoju, skala odbudowy Ukrainy będzie absolutnie bezprecedensowa. Ich najważniejsza elektrownia jądrowa jest pod kontrolą Rosji i nie wiadomo, co się z nią stanie. Odbudowa energetyki będzie miała wielkie znaczenie, a energia jądrowa dalej będzie ważnym jej elementem. Jesteśmy w dialogu z Energoatomem (operatorem ukraińskich elektrowni jądrowych - PAP), a im podoba się pomysł, aby w przyszłej rekonstrukcji tego sektora uczestniczył na różne sposoby polski przemysł - podkreślił.

Dlatego w ocenie Lipmana ważne jest, aby zbudować elementy polskiego łańcucha dostaw i utrzymać je w ciągłym działaniu, by w odpowiednim momencie od razu weszły w proces odbudowy ukraińskiej energetyki. Lipman podkreślił, że dla Polski największą stawką w tej grze jest wejście w globalne łańcuchy dostaw, w program reaktora AP1000 dla Europy i potencjalnie w USA.

- Druga polska elektrownia jądrowa powinna powstać w krótszym czasie niż pierwsza. Też powinna używać technologii AP1000. To ważne dla łańcucha dostaw, dwa razy większe zamówienie pozwala wygenerować oszczędności. Zmiana technologii przy drugiej elektrowni byłaby błędem z dwóch powodów. Pierwszy to koszty - rzecz oczywista. Ale drugi to bezpieczeństwo jądrowe - uważa Lipman. Jak wyjaśnił, polski dozór jądrowy ma ograniczone zasoby, jeśli chodzi o profesjonalistów. - Dla jednej technologii potrzeba ponad 200 ludzi. A jeśli wprowadzimy drugą, to będzie potrzeba drugie tyle. To może być problem z punktu widzenia bezpieczeństwa - w Polsce byłoby dwóch różnych operatorów operujących różnymi technologiami. To nie jest optymalny sposób wykorzystania floty reaktorów - ocenił.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Motyka: Prezydent walczy z nami kosztem polskich kierowców

Prezydent dzisiaj walczy z nami kosztem polskich kierowców - ocenił w czwartek w Poznaniu minister energii Miłosz Motyka. Polityk zaznaczył, że brak podpisu głowy państwa pod ustawą o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych oznacza wyższe ceny na stacjach benzynowych.  

Będą nowe przepisy ułatwiające dostęp do rynku wodoru

Ministerstwo Energii przygotowuje nowy pakiet przepisów upraszczających dostęp do rynku wodoru - poinformował w czwartek wiceminister energii Piotr Masłowski. Podczas debaty na konferencji Energy Days w Katowicach Masłowski przyznał, że barier legislacyjnych na rynku wodoru "na chwilę obecną jest bardzo wiele".

Do połowy września zarejestrowano ponad 207 tys. incydentów cyberbezpieczeństwa

Zespoły CSIRT NASK, CSIRT GOV oraz CSIRT MON do połowy września zarejestrowały ponad 207 tys. incydentów cyberbezpieczeństwa - poinformował w czwartek Michał Strzelczyk z Ministerstwa Cyfryzacji (MC). Liczba ta wzrośnie w związku ze zwiększoną aktywnością oszustów w okresie wyprzedaży - dodał.

Kraków w jeden dzień bez bagażu: jak zaplanować zwiedzanie między pociągiem a samolotem

Jeśli masz w Krakowie tylko kilka godzin, na przykład między przyjazdem pociągu a wieczornym lotem, najwięcej czasu odzyskasz, pozbywając się bagażu na samym początku. Centrum Krakowa jest zwarte: z dworca Kraków Główny na Rynek Główny idzie się około 15 minut, a stamtąd na Wawel kolejne 10–15. To trasa, którą da się przejść pieszo, ale nie z walizką na kocich łbach i po schodach wzgórza wawelskiego.