Pierwsze efekty inwestycji NWR w Dębieńsku - w 2011 roku
fot: ARC
- Nie będziemy sprowadzać górników z Czech, załoga kopalni to będą mieszkańcy Czerwionki i okolic - zapowiada dyrekcja nowego „Dębieńska” a chętni do pracy już składają podania
fot: ARC
- Chociaż może jeszcze nie widać wymiernych efektów inwestycji, to pierwsze będą w 2011 r. – zapewnił Marek Jelinek, wiceszef koncernu New World Resources (NWR) w wypowiedzi dla "Rzeczpospolitej", która w czwartek opisuje zaangażowanie Czechów w polskie górnictwo.
NWR ogłosił dwa lata temu, że wybuduje nową kopalnię na miejscu zlikwidowanej w "Dębieńsku", ale z powodu kryzysu w 2009 roku prace w Czerwionce-Leszczynach praktycznie wstrzymano. Zaczęły pojawiać się domysły, że Czesi mogą wycofać się z pomysłu.
Jelinek potwierdził jednak na łamach "Rzeczpospolitej", że "kopalnia powinna ruszyć za około pięć lat". Początkowo planowano wydać na budowę "Dębieńska" 600–800 mln euro. Po korektach będzie to suma o 45–60 proc. niższa - czyli około 350 mln euro (1,38 mld zł).
Wiceszef NWR przyznał, że jedną z kotwic inwestycji jest wsparcie polskiego samorządu, który liczy na stworzenie przez Czechów w Czerwionce-Leszczynach około 3 tys. nowych miejsc pracy. Jelinek pochwalił władze lokalne za pomoc m.in. w uzyskaniu licencji na wydobycie.
Oprócz "Dębieńska" Czesi interesują się kupnem udziałów w kopalniach w Polsce. Zainspirował ich czerwcowy sukces debiutu giełdowego "Bogdanki" i rządowe plany prywatyzacji kopalń KHW lub JSW, które do dwóch lat mają zostać skierowane na giełdę. - Z chęcią uczestniczylibyśmy w tych prywatyzacjach – powiedział wiceprezes NWR w wywiadze dla czeskiego tygodnika "Euro" - podała "Rz".