Pierwsza wiertnia na złożu Złoczew

Należąca do Polskiej Grupy Energetycznej Kopalnia Węgla Brunatnego Bełchatów rozpoczęła dziś pierwsze prace związane z poszukiwaniem i rozpoznaniem złoża węgla brunatnego Złoczew. W gminie Ostrówek został wykonany pierwszy, 40-metrowy rozpoznawczy otwór geologiczno-inżynierski pod zwałowisko zewnętrzne - dowiedział się portal nettg.pl z komunikatu prasowego PGE.

Jest to pierwszy krok w realizacji koncesji na poszukiwanie i rozpoznanie złoża węgla brunatnego w rejonie Złoczewa, którą minister środowiska przyznał kopalni już w czerwcu.

Złoczewskie zasoby należą do perspektywicznych złóż węgla brunatnego, które zostało uwzględnione w projekcie Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju do 2033 roku. Dla kopalni realizacja nowej inwestycji, tj. wybudowanie na tym terenie odkrywki, oznacza dalszy rozwój i utrzymanie zdolności produkcyjnych.

Złoże Złoczew, zlokalizowane jest w rejonie Wielunia, w obrębie gmin Burzenin, Złoczew i Ostrówek. Złoże rozciąga się pasmem o szerokości 1000-1500 m oraz długości około 10 km. Jego zasoby są szacowane na 450 mln ton węgla brunatnego. Eksploatacja przedłuży żywotność bełchatowskiego kompleksu górniczo-energetycznego do 2050 r.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.