Pierwsi górnicy wyjadą z podziemi kopalni San Jose w środę rano czasu polskiego
fot: Kajetan Berezowski
-Będzie to trudna operacja. Teraz chodzi o to, by opanować emocje. Pierwszeństwo w kolejce do kapsuły będą mieli górnicy o najsilniejszej psychice. Celowo, aby udowodnić pozostałym, że akcja ratownicza odbywa się w sposób bezpieczny i kontrolowany – wyjaśnia Zenon Jeżyk, ekspert z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu
fot: Kajetan Berezowski
Prawdopodobnie już w środę, 13 października, około 9 rano wyprowadzony zostanie na powierzchnię pierwszy z 33 górników, którzy 5 sierpnia br. zostali uwięzieni ponad 600 m pod ziemią w kopalni San Jose w Chile.
Jak poinformował redakcję portalu nettg.pl Radosław Smyk, sekretarz ambasady Rzeczpospolitej Polski w Santiago, mniej więcej na tą porę planowany jest przyjazd na miejsce akcji ratunkowej prezydenta Chile Sebastiana Pinery.
-Pan Pinera planuje w najbliższych godzinach wyjazd zagraniczny do Europy, dlatego prawdopodobieństwo rozpoczęcia operacji wyprowadzania górników na powierzchnię właśnie jutro rano czasu polskiego jest najbardziej prawdopodobnym scenariuszem – powiedział Smyk.
Telewizja chilijska rozpoczęła już nadawanie programów z udziałem ekspertów z dziedziny ratownictwa oraz bliskich i znajomych przebywających w podziemnych wyrobiskach górników.
Według ekspertów szyb ratowniczy został odpowiednio przygotowany. Obecnie trwają testy jazdy kapsuły, która zasadniczo nie różni się od tych, które są w posiadaniu polskiego ratownictwa górniczego.
-Będzie to trudna operacja. Teraz chodzi o to, by opanować emocje. Pierwszeństwo w kolejce do kapsuły będą mieli górnicy o najsilniejszej psychice. Celowo, aby udowodnić pozostałym, że akcja ratownicza odbywa się w sposób bezpieczny i kontrolowany – wyjaśnia Zenon Jeżyk, ekspert z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu.
Jeżyk wyjaśnił też dla portalu nettg.pl, że transportowanych na powierzchnię górników przypina się do górnej części kapsuły ratunkowej specjalnymi szelkami, co umożliwia ich wyprowadzenie nawet w przypadku zaklinowania się urządzenia.
Warto też przypomnieć, że wciąż trwa drążenie rezerwowego otworu ratunkowego na wypadek zajścia nieprzewidywalnych zdarzeń.
Jak powiedział, decyzja została podjęta po obniżeniu kapsuły, zwanej "Phoenix 1", na głębokość 610 metrów, czyli o około 12 metrów od miejsca, gdzie uwięzieni są górnicy. Przedstawiciele władz zapowiadają, że ekipy ratownicze zaczną wyciągać górników w bezpieczne miejsce już w środę, a może nawet nieco wcześniej.