Piast: Bieruńska kopalnia ma pierwszy w polskim górnictwie specjalistyczny zastęp ratowniczy z psami

Zastep ratowniczy JECH

fot: Jerzy Chromik

Specjalistyczny zastęp ratowniczy Piasta z labradorem Ramzesem i borderem collie Nanto zabezpiecza wszystkie kopalnie w kraju

fot: Jerzy Chromik

Jak każdy ratowniczy zastęp są niczym pięć palców jednej dłoni: Maciej Cienkosz, Jerzy Biolik, Jan Hutny, Andrzej Kozub i Ryszard Chojna. Ale zarazem są jedynym takim specjalistycznym zastępem w polskim górnictwie. Mają najczulsze, wciąż niedające się zastąpić jakimkolwiek doskonalszym sprzętem elektronicznym „wyposażenie”: nozdrza Ramzesa i Nanto.


Ramzes jest labradorem z – tak, tak – certyfikowanym powonieniem psa poszukiwawczego, doświadczonym już w wielu akcjach i mającym na koncie wiele osiągnięć. Border collie Nanto dopiero co wyszedł z wieku szczenięcego i czeka go przynajmniej dwuletnie szkolenie w odnajdywaniu ludzi w terenie i gruzowiskach. Oba mają rasowe „papiery”, ale w ich przypadku nie liczy się błękitna krew, lecz właśnie nieomylny, wyostrzony węch.


Na wagę złota


– Natura obdarzyła psa w – jak się przyjmuje – około 125 mln receptorów węchu. Na powonienie człowieka składa się ich zaledwie w granicach 5 mln. I dlatego pies – nie dla rasy, rodowodu, medali z wystaw lub jego rynkowej wartości, lecz umiejętności – jest na wagę złota. Nieprzypadkowo w poszukiwaniu ludzi, narkotyków lub materiałów wybuchowych niezmiennie pozostaje, zwłaszcza dla służb mundurowych, niemożliwym do zastąpienia pomocnikiem – podkreśla subtelność jego nozdrzy zastępowy, a zarazem przewodnik Ramzesa Maciej Cienkosz. Przewodnikiem nowicjusza Nanto jest Jerzy Biolik.


– Nie wiem, czy nie będę się musiał uczyć więcej od mojego pupila – śmieje się, rzucając ulubieńcowi zabawkę, która jest nagrodą za poprawne wykonanie polecenia.


W styczniu do tego szczególnego zastępu dojdzie jeszcze jeden, także już ułożony w ratowniczym „fachu”, pies.


Zastępowy Maciej Cienkosz od 11 lat jest w kopalni „Piast” ratownikiem górniczym. Ale jest też strażakiem-ochotnikiem, współzałożycielem przed siedmiu laty grupy poszukiwawczo-ratowniczej z psami w OSP Kęty. To on wystąpił z inicjatywą stworzenia specjalistycznego zastępu, wykorzystującego psy w ratowniczych akcjach zawałowych pod ziemią. Znalazł przychylność nie tylko kierownictwa kopalni, ale i Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego. Tak oto jego Ramzes wszedł „do służby” i od początku października zastęp Cienkosza – wzywany przez CSRG w przypadkach uwięzienia ludzi w zawale – zabezpiecza wszystkie kopalnie w Polsce.


Certyfikowany węch


Labrador zastępowego jest już ratowniczym rutyniarzem, co roku odnawiającym zresztą swój węchowy certyfikat na urządzanym przez Państwową Straż Pożarną w Żaganiu egzaminie. Nanto dopiero szkoli się pod okiem Jerzego Biolika.


– Przewodnik musi obcować z psem codziennie, poznawać jego temperament i reakcje. Jest to zresztą wzajemne poznawanie. Pierwsze, selekcyjne testy przydatności przeprowadza się już, kiedy szczenię ma 6 tygodni. Dopiero w kolejnych etapach uczy się je pożądanych zachowań. Pies uczy się przez skojarzenia. Reakcje oczekiwane przez przewodnika są nagradzane zabawką – wałkiem, piłką, kolorowym kawałkiem sznura – i w ten sposób się je utrwala. Do tych umiejętności należy nie tylko zlokalizowanie i oznaczenie szczekaniem poszukiwanego człowieka. Ważne jest też, żeby pies nie bał się hałasu lub, dajmy na to, chmury kurzu. Dlatego ćwiczymy nie tylko w gruzowiskach, ale wybieramy moment wyburzania domów do rozbiórki, aby podopieczny nie wpadał w panikę z powodu hałasu buldożerów, walących się murów i kłębiącego pyłu. Na to obcowanie z czworonożnym przyjacielem poświęcamy przynajmniej 4 godziny dziennie. Pies, oczywiście, nie zna pojęcia dni wolnych – śmieje się Maciej Cienkosz.


Dyrektorski przywilej


W kopalni w tym ćwiczebnym zestawie najtrudniejsza dla psa jest sama jazda na dół z towarzyszącą jej różnicą ciśnień. Dlatego Ramzes i Nanto mają dyrektorski przywilej, że kiedy jadą na dół, klatka jest spuszczana wolniej niż podczas jazdy ludzi. Zjeżdżają z przewodnikami oswajać się z kopalnią przynajmniej cztery razy w miesiącu. Na ogół w dni wolne, kiedy ściany stoją. Wówczas pozostała trójka ratowników z zastępu zmienia się w pozoratorów, wynajdując najwymyślniejsze, maskowane kryjówki i czekając, aż zostaną „wyszczekani”.


– Pies nie szuka człowieka po wcześniej poznanym zapachu. Idzie na ślad, na lotne, zrzucane przez niego cząstki – wyjaśnia Cienkosz.


Górnicy z Piasta życzliwie traktują czworonożnych ratowników. Ramzes i Nanto nie przyjmują jednak poczęstunków. Pozostają przy swojej, specjalnie komponowanej do ich wysiłku diecie.
– Muszę przestać pić, skoro psy mi się na dole zwidują – śmieje się Andrzej Kozub na wspomnienie najzabawniejszej z zapamiętanych na dole reakcji.


Psia służba jest jednak najzupełniej poważna. Już w tym roku zastęp dwukrotnie uczestniczył w rzeczywistych akcjach zawałowych w kopalni Rydułtowy-Anna. W listopadzie Ramzes „oznaczył” ostatniego z uwięzionych górników, mimo że ten już nie żył. Przed kilkoma dniami w Palczowicach koło Zatora w 10 minut odnalazł zaginioną 62-letnią kobietę, przez ponad 12 godzin poszukiwaną w mroźną noc przez kilkudziesięciu sąsiadów, policjantów i strażaków.


Z flapsami kiepsko


Ramzes i Nanto nie mają jednak ani flapsów, ani jakichkolwiek górniczych przywilejów. Z „etatem” i kasą dla nich w kopalni jest kiepsko, toteż mogą liczyć jedynie na wikt i opiekę weterynaryjną z kieszeni swoich przewodników.


 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prawie 90 mieszkań na osiedlu KTBS przy ul. Kosmicznej już zajętych. W Katowicach powstanie kolejny budynek

Nowe osiedle Katowickiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego przy ul. Kosmicznej w Katowicach zaczyna tętnić życiem. Spośród 111 mieszkań blisko 90 przekazano już mieszkańcom, a wielu lokatorów zdążyło się wprowadzić. KTBS przygotowuje jednocześnie następną inwestycję mieszkaniową przy ul. Kossutha.

Wszystko o górniczych płacach. Jakie było średnie wynagrodzenie?

O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o płacach górników, które były zróżnicowane w zależności – na przykład – od kondycji kopalń i spółek węglowych. Ale w 31. numerze „Trybuny Górniczej” z 8 sierpnia 1996 r. znalazło się i wiele innych interesujących tematów.

SRK zachęca do oddawania krwi. Ważna każda kropla

W najbliższy wtorek, 11 czerwca, w Spółce Restrukturyzacji Kopalń odbędzie się akcja oddawania krwi.

Pompa ciepła z pułapką. Zezwolenie od nadzoru górniczego masz? Grozi ci gigantyczna kara

O komfortowym mieszkaniu, na dodatek samowystarczalnym energetycznie, marzą dziś miliony naszych rodaków w kraju. Gruntowe pompy ciepła mogą po części te marzenia spełnić. Te nowoczesne urządzenia grzewcze, wykorzystujące energię zgromadzoną w ziemi, doskonale nadają się do ogrzewania domu i przygotowania ciepłej wody. Zyskują coraz większą popularność. Nie wszyscy jednak świadomi są tego, że ich instalacja często wymaga zastosowania przepisów ustawy Prawo geologiczne i górnicze. Warto się z nimi zapoznać, zanim będzie za późno.