PGNiG wyrusza po zagraniczne licencje

Pgnig flagi PG Ni G

fot: ARC

PGNiG przy współpracy z czeskim koncernem CEZ chce zbudować największą gazową elektrociepłownię w Policach

fot: ARC

W ciągu najbliższych czterech lat PGNiG chce zdobyć licencje na poszukiwanie ropy i gazu w Tunezji, Maroku, Kenii i Mongolii. Jeszcze w tym roku nasz gazowy monopolista wystartuje w konkursie na koncesję w Algierii - dowiedział się "Dziennik Gazeta Prawna".

Będzie to szósty zagraniczny rynek, na którym spółka Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo chce wydobywać surowce. To nie koniec planów tej firmy. PGNiG zamierza poszukać surowców na całym świecie, głównie w Afryce i Azji. Np. cel wejścia do Tunezji to złoża gazu ziemnego, a do Maroka - poszukiwanie złóż węglowodorów. Firma nie obawia się inwestycji w krajach, do których nie zajrzała jeszcze zachodnia konkurencja - usłyszała gazeta.

Już dziś PGNiG ma koncesje poszukiwawcze w Norwegii, Danii, Egipcie, Pakistanie i Libii, z których może wydobyć prawie 152 mld m sześć. gazu. To dokładnie tyle, ile wynoszą całkowite polskie zasoby. Z zagranicznych złóż spółka mogłaby również wydobyć 80 mln ton ropy (roczne zużycie tego surowca w Polsce wynosi 20 mln ton).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.