PGNiG: odwołają się od decyzji UOKiK

fot: ARC

Zmiany nastąpiły w radach Orlenu, Taurona oraz PGNiG

fot: ARC

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo odwoła się od decyzji Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów dotyczącej nałożenia na spółkę kary w wysokości 10 mln zł - poinformowała w piątek (2 października) rzeczniczka PGNiG Dorota Gajewska.

Jak napisała w komunikacie, spółka nie zgadza się ze stanowiskiem UOKiK.

"Decyzja Urzędu zobowiązująca PGNiG do usunięcia z umów z odbiorcami ograniczeń w zmniejszeniu ilości zamawianego gazu została wykonana - biorąc pod uwagę zmiany zachodzące na rynku paliw gazowych oraz nałożone na Spółkę zobowiązania związane z realizacją kontraktów długoterminowych" - czytamy w komunikacie. Spółka przypomniała, że termin złożenia odwołania upływa 2 listopada br.

W czwartek UOKiK poinformował, że nałożył na PGNiG karę w wysokości 10 mln zł za to, że spółka nie usunęła z umów z odbiorcami - o co wnioskował Urząd - ograniczeń w zmniejszaniu ilości zamawianego gazu.

Urząd przypomniał w komunikacie, że w grudniu 2013 r. wydał decyzję zobowiązującą PGNiG SA do usunięcia z umów sprzedaży gazu kwestionowanych przez Urząd postanowień.

"Treść nałożonego zobowiązania ustalona została przez PGNiG SA. Spółka z własnej inicjatywy przedstawiła propozycje zmian w umowach, które w jej opinii miałyby zniwelować kwestionowane przez Urząd klauzule umowne" - podkreślono.

Dodano, że postanowienia, które miały zostać usunięte, przewidywały m.in. "ograniczenia dla odbiorców PGNiG w zakresie możliwości zmniejszania ilości paliwa oraz mocy umownej zamawianych na kolejny rok gazowy". "Właśnie odnośnie do tych postanowień powstały wątpliwości co do prawidłowości wykonania przez PGNiG SA nałożonego ww. decyzją zobowiązania i w tym zakresie w październiku 2014 r. Urząd wszczął postępowanie sprawdzające wykonanie decyzji" - czytamy w komunikacie.

Przeprowadzone przez Urząd postępowanie wykazało, że spółka nie wypełniła w całości przyjętego na siebie zobowiązania. "Spółka zaproponowała odbiorcom usunięcie zakwestionowanych postanowień, łącząc jednak przedmiotową zmianę z wprowadzeniem do aneksowanych umów nowych postanowień, o skutkach analogicznych do tych, jakie wywoływały postanowienia, które zobowiązała się usunąć" - wskazał Urząd.

"W razie przyjęcia zaproponowanych warunków przez odbiorców, zobowiązaliby się oni do nabywania od PGNiG S.A. gazu, którego minimalna ilość byłaby stała, ustalona na określonym poziomie zamówienia z 2014 r." - dodano.

W efekcie UOKiK nałożył na spółkę karę wynoszącą 5 tys. euro za każdy z 490 dni zwłoki w wykonaniu zobowiązania. Oznacza to, że łączna wysokość kary sięga 2 mln 450 tys. euro, czyli równowartość ponad 10 mln zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielona Pracownia pod Chmurką w Skrzydlowie otwarta. Nowa eko-inwestycja w gminie Kłomnice

Szkoła Podstawowa w Skrzydlowie zyskała nowoczesną, ekologiczną przestrzeń do nauki na świeżym powietrzu. 15 maja oficjalnie otwarto tam „Zieloną Pracownię pod Chmurką”, która ma pomóc w praktycznym poznawaniu przyrody. Inwestycja warta ponad 177 tys. zł została zrealizowana przy wsparciu WFOŚiGW w Katowicach

Polskie kopalnie zachwycają świat, podczas gdy inne zniknęły. Eksperci: to dziedzictwo nie przetrwa samo

Przez cztery dni Wieliczka i Tarnowskie Góry były miejscem spotkań ekspertów, muzealników, naukowców i przedstawicieli ośrodków górniczych z ponad dwudziestu krajów świata. Tegoroczna konferencja odbywała się pod hasłem „Dziedzictwo górnicze w szybko zmieniającym się świecie”.

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.

Korski: Chcę wierzyć, że JSW stanie na nogi, bo to problem tysięcy ludzi i ich rodzin

Jastrzębska Spółka Węglowa ma nowy zarząd, prezesem został, a właściwie pozostał, Bogusław Oleksy. Od wielu lat związany z energetyką węglową i węglowym górnictwem. Zastanawia mnie tylko, dlaczego procedura wyboru prezesa trwała tak długo? Dla pogrążonej w kryzysie firmy brak lidera mocno osadzonego za sterem, czyli z poparciem i zaufaniem, to problem niebagatelny w oczach biznesowych partnerów. Stary/nowy prezes miał odwagę podjąć się kierowania taką firmą i w takim czasie i ma, moim zdaniem, odpowiednie kwalifikacje. W świetle tego przeciągająca się procedura wyboru wskazywała na ograniczone zaufanie do kandydata. Tak to odbieram, a zwłaszcza w świetle nagłej rezygnacji przewodniczącego rady nadzorczej JSW, który podał co prawda inny powód, ale wypadło, jak wypadło.