PGNiG: biuro handlowe w Londynie otwarte

fot: Krystian Krawczyk

Z ostatecznych rezultatów czwartkowego referendum w Wielkiej Brytanii wynika, że 51,9 proc. głosujących opowiedziało się za Brexitem, a 48,1 proc. za pozostaniem kraju w UE

fot: Krystian Krawczyk

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) otworzyło w czwartek (2 lutego) biuro handlu skroplonym gazem ziemnym (LNG) w Londynie. - Tutaj jest środowisko, które handluje LNG i to jest istotne - to jest prawdziwy handel światowy - podkreślił prezes spółki Piotr Woźniak.

Położone w samym centrum Londynu biuro będzie w pełni operacyjne do końca pierwszego kwartału br., kiedy do zespołu dołączą nowi traderzy i analitycy ryzyka. Za obsługę operacji w Londynie odpowiada niemiecka spółka zależna PGNiG Supply & Trading GmbH (PST), która zajmuje się obrotem gazem i energią elektryczną w Europie Zachodniej, a szefem londyńskiej placówki został były prezes Towarowej Giełdy Energii Ireneusz Łazor.

- Rozważaliśmy parę lokalizacji - Singapur, Houston, Genewę - ale ostatecznie wybraliśmy Londyn, idąc w poprzek zmian politycznych, które się dokonują. Tutaj jest środowisko, które handluje LNG i to jest istotne - to jest prawdziwy handel światowy - powiedział w rozmowie z PAP prezes PGNiG Piotr Woźniak, który dodał, że pierwsze podsumowanie operacji biura zostanie przeprowadzone za dwa lata.

- Wszystko wskazuje na to, że prędzej czy później dojdzie do trwałej konwergencji między rynkami gazu sieciowego a skroplonego gazu. Ponieważ mamy do dyspozycji terminal do odbioru dostaw, bardzo uważnie to obserwujemy i jednocześnie dokonujemy samokrytycznej oceny: o gazie w rurach wiemy wszystko, ale w sprawach LNG jeszcze brakuje nam wiedzy - powiedział w rozmowie z PAP Piotr Woźniak, prezes PGNiG.

Jak podkreślił, podczas niedawnej wizyty na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych odwiedził kilkanaście inwestycji firm zajmujących się skraplaniem gazu. - Niedługo rynek, który jeszcze niedawno był rynkiem sprzedającego, stanie się na stałe rynkiem kupującego i będziemy mogli przebierać w ofertach. To są wszystko nowe inwestycje, które będą musiały się spłacać - w efekcie podaż przekroczy popyt w Azji i ten gaz dotrze na inne rynki, w tym do Europy - dodał.

Woźniak zapewnił, że "skroplony gaz to przyszłość, bo jest go bardzo dużo, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, ale też w Australii". - Pierwsze ładunki gazu skroplonego już poszły w świat, ale do nas nie trafiły jeszcze ze względu na cenę - powiedział. Dodał, że w pierwszej kolejności trafiają do Azji, gdzie ceny są wyższe, ale w ciągu 3-4 lat trafią też do Europy, w tym do terminala w Świnoujściu.

Szef PGNiG uważa, że przewidywany rozwój rynku LNG "dobrze koincyduje z naszymi kontraktami terminowymi (...), w tym nie bardzo chcianego kontraktu z Gazpromem do 2022 roku". Woźniak podkreślił, że instalacja LNG zapewnia PGNiG także większą elastyczność na sytuacje kryzysowe i w razie konieczności daje możliwość łatwego przekierowania statków z dostawami do terminalu LNG im. prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu.

Z oceną Woźniaka zgodził się nowy szef londyńskiego biura Ireneusz Łazor, który zapewniał PAP, że "to tutaj są wszyscy globalni gracze, a także łatwiej pozyskać doświadczonych pracowników". - Chcemy zbudować to biuro, mieszając osoby z doświadczeniem na globalnym rynku ze specjalistami, którzy pracują w PGNiG, budując zespół, który ma ambicje stać się globalnym graczem - podkreślił.

- Mamy bardzo wysokie oczekiwania - dodał w rozmowie z PAP Uwe Bode z PGNiG Supply & Trading GmbH, spółki zależnej, która zajmie się obsługą londyńskiego biura. - W ciągu najbliższych kilku lat PGNiG może zbudować swoją obecność rynkową jako kupiec gazu na rynku i spodziewamy się, że po 2020 roku portfolio PGNiG ulegnie znaczącej zmianie na korzyść LPG - mamy teraz kilka lat, żeby się do tego przygotować - dodał.

- Przewaga LNG polega na tym, że to prawdziwie globalny produkt i istnieje wielu producentów, z którymi można rozmawiać - nie tylko z jednym lub dwoma, jak w przypadku gazu sieciowego. Terminal w Świnoujściu daje nam możliwość zastąpienia nawet 30 proc. potrzebnego dla Polski gazu, a pojawiają się rozmowy na temat zwiększenia jego możliwości tak, żeby to przekroczyło nawet 50 proc. w dalszej perspektywie czasowej - ocenił Bode, zwracając szczególną uwagę na to, że zwiększa to elastyczność i bezpieczeństwo energetyczne Polski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel, gaz i OZE. Gra o równowagę w cieniu europejskiej polityki klimatycznej

Nie będzie rewolucji w unijnej polityce klimatycznej, ale możliwe są korekty, które złagodzą presję kosztową na energetykę. O przyszłości systemu handlu emisjami, roli węgla i gazu w bilansowaniu Krajowego Systemu Elektroenergetycznego oraz ryzyku luki mocowej rozmawiamy z dr. hab. inż. Stanisławem Tokarskim z Głównego Instytutu Górnictwa, który przekonuje, że Polska powinna postawić na dwa filary bezpieczeństwa – równowagę między gazem a węglem – przy jednoczesnym rozwoju OZE i energetyki jądrowej.

Silny wstrząs w kopalni Lubin. W strefie zagrożenia przebywało 20 górników

W sobotę Zakładach Górniczych Lubin (KGHM) doszło do silnego wstrząsu. Jeden z górników został przysypany w kabinie maszyny górniczej. Ratownikom udało się do niego dotrzeć po kilku godzinach.

Mocno zakołysała się ziemia – to wstrząs, czy tąpniecie? Znamy odpowiedź

W latach 2021-2025 w polskim górnictwie podziemnym miało miejsce 16 tąpnięć wskutek zaistnienia wstrząsów górotworu. W ich wyniku doszło do 19 wypadków śmiertelnych.

Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce

Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.