PGE ma nadzieję, że UOKiK zmieni decyzję w sprawie Energi

Prezes PGE Tomasz Zadroga ma nadzieję, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zmieni decyzję w sprawie Energi, zanim sprawa trafi do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Urząd nie zgodził się, by PGE przejęła Energę.

PGE odwołała się od decyzji UOKiK w piątek. Po przeanalizowaniu wniosku spółki - jak mówił wówczas Maciej Chmielowski z biura prasowego Urzędu - ma on być niezwłocznie przekazany do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

- Zakładam, że wniosek do sądu nie wpłynie, bo Urząd zmieni swoją decyzję - podkreślił na poniedziałkowej konferencji prasowej prezes PGE. Wyraził nadzieję, że UOKiK rozpatrzy merytorycznie wniosek spółki i "w sposób bezstronny wyda decyzję".

Zadroga wyjaśnił w poniedziałek, że w pierwszej kolejności PGE wnosi o bezwarunkową zgodę Urzędu na tę transakcję, która jego zdaniem nie ma wpływu na rynek. "W drugiej wnosimy o zgodę warunkową (...); w trzeciej - o zgodę nadzwyczajną. Wierzymy, że tym razem Urząd zajmie się merytorycznie tym wnioskiem. Jeśli transakcja trafi do sądu, to wnioskujemy o to samo, ale również o uchylenie decyzji Urzędu w całości" - wyjaśnił.

Zdaniem Zadrogi prezes UOKiK naruszyła przepisy ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów oraz Kodeksu Postępowania Administracyjnego. Jak mówił, "prezes UOKiK nie może abstrahować od polityki rządu". "Jeżeli uważa, że ta transakcja jest niezgodna z polityką rządu, to musi to udowodnić" - zaznaczył.

Dodał, że w jego ocenie i rządu transakcja jest zgodna z długoterminową polityką energetyczną Polski do 2030 roku.

Przekonywał, że transakcja jest zgodna z polskim i unijnym prawem. Ponadto "z postępującą liberalizacją na rynku energetycznym w Europie". Jego zdaniem decyzja UOKiK jest "skrajnie różna od polityki gospodarczej polskiego rządu". "Zdumiewa taka postawa, ponieważ pani prezes jest również urzędnikiem administracji publicznej. W przypadkach nadzwyczajnych, takie decyzje powinny być podejmowane w sposób nadzwyczajny" - podkreślił. Zaznaczył, że rządy w Europie wspierają i umacniają pozycję swoich spółek-"championów" na liberalizującym się europejskim rynku energii elektrycznej.

- Nasi pełnomocnicy prawni wielokrotnie podnosili chęć spotkania merytorycznego (z przedstawicielami Urzędu - PAP) i wielokrotnie słyszeli, że jedyną osobą do rozmów merytorycznych jest pani prezes, która notabene w trakcie całego postępowania była chora - zaznaczył.

Według prezesa Urząd naruszył w postępowaniu prawo PGE do "bezstronnego rozpatrzenia sprawy". Zwrócił uwagę, że na długo przed złożeniem wniosku do UOKiK jego prezes Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel mówiła, że "nie będzie zgody na taką koncentrację". Według Zadrogi Urząd naruszył: "prawo do czynnego udziału PGE w postępowaniu", "zasadę informowania strony o jego przebiegu" oraz zabrakło samodzielnych analiz UOKiK.

Prezes PGE wskazał, że Urząd przeprowadził jedynie ankietę wśród 73 uczestników rynku, zajmujących się wytwarzaniem, hurtem i detalem oraz dystrybucją energii elektrycznej. Jak podkreślił, 77 proc. badanych uznało, że "nie widzi negatywnych skutków transakcji dla rynku lub podaje możliwe warunki", a tylko 14 proc. miało negatywną opinię.

- W 90 proc. tym warunkiem była sprzedaż energii elektrycznej na giełdzie. Oczywiście trudno się dziwić naszym konkurentom, że wnosili taki postulat. Natomiast my ten postulat spełniliśmy - powiedział.

- Chcemy rozszerzyć obligo giełdowe, które nakłada na nas obowiązek handlu energią na giełdzie do 2016 r. Chcemy sprzedawać niemal 100 proc. swojej energii na rynku giełdowym do 2020 r. - dodał Zadroga.

Według Zadrogi UOKiK zarzucił PGE, że spółka nie zaprezentowała warunków i "dlatego zgoda warunkowa nie mogła być rozpatrywana".

- W Unii Europejskiej praktyką jest, że w przypadku, gdy organ antymonopolowy stwierdza jakiekolwiek zagrożenie dla konkurencji lub konsumenta, to rozpoczyna merytoryczną dyskusję. (...) Nasi pełnomocnicy (...) zgłaszali gotowość do dyskusji. Nie została ona uwzględniona przez Urząd - powiedział prezes.

Jak wyjaśnił na konferencji radca prawny z DLA Piper Wiater Jacek Giziński, "zgodnie z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów Urząd może wydać nową decyzję w trybie samokontroli".

- Dopiero po podjęciu decyzji, że nie będzie korzystać z tego trybu, kieruje sprawę do SOKiK - powiedział.

Szefowa UOKiK Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel nie zgodziła się w połowie stycznia na przejęcie Energi przez PGE. Jej zdaniem, planowana transakcja doprowadziłaby do istotnego ograniczenia konkurencji na rynku energii elektrycznej. Według Urzędu, połączony podmiot będzie mieć zbyt duży udział na rynku detalicznym.

Szef rządu Donald Tusk, zapewnił we wtorek, że nie zamierza wywierać presji na prezes UOKiK w sprawie przejęcia Energi przez PGE.

PGE - wraz z partnerami - ma wybudować pierwszą w Polsce elektrownię jądrową. Zdaniem premiera, projekt jądrowy byłby "tańszy i łatwiejszy", gdyby PGE była właścicielem gdańskiej Energi.

Pod koniec września ub.r. resort skarbu podpisał z PGE umowę sprzedaży akcji Energi. Za pakiet 84,19 proc. akcji gdańskiej spółki Grupa miała zapłacić 7,53 mld zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Błędem było odejście od dotowania górnictwa

Jak nie dopuścić do upadku spółek węglowych i czy podwyższać ceny węgla energetycznego. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 19 września 1996 r.

Raport: Kryzys w Cieśninie Ormuz wstrząsa rynkiem energii

Blokada kluczowych szlaków na Bliskim Wschodzie winduje ceny ropy i gazu, uderzając w domowe budżety oraz przemysł - zauważyli analitycy Allianz Trade. Jak dodali, choć rynek ropy ma szansę na stabilizację i spadki cen w IV kwartale 2026.r, to ceny gazu w Europie pozostaną pod presją.

Ekspertka: Wyższe ceny ropy w kontraktach spotowych nie muszą przełożyć się na stacje

Nawet jeśli kupowana teraz przez Orlen ropa w kontraktach spotowych będzie droższa niż ta w umowach długoterminowych, to nie musi to wpłynąć na ceny paliw na stacjach - wskazała w rozmowie z PAP analityczka biura Reflex Urszula Cieślak. Zwróciła uwagę, że taka sytuacja może ograniczyć marżę Orlenu.

Balczun: Negocjacje ws. budowy fabryki elektryków w Polsce mogą zamknąć się w najbliższych tygodniach

Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun spodziewa się, że negocjacje z tajwańskim Foxconn ws. budowy fabryki aut elektrycznych i półprzewodników w Polsce zakończą się w najbliższych tygodniach. Dodał, że liczy, iż wiosną przyszłego roku wbita zostanie "pierwsza łopata" pod jej budowę.