Pewne (dla większości) jak w banku

fot: Creative Commons

By oszczędzać na przyszłą emeryturę (skoro ani z ZUS, ani z OFE będzie ona mizernej wysokości) trzeba mieć z czego...

fot: Creative Commons

67 proc. Polaków uważa, że oszczędności złożone w bankach w Polsce są bezpieczne, a tylko co piąty jest przeciwnego zdania; za najbezpieczniejsze, a zarazem najbardziej zyskowne uważamy inwestycje w nieruchomości - wynika z badania TNS Polska.

Badanie przeprowadzono w dniach 10 - 15 lipca 2015 roku na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 1004 mieszkańców Polski w wieku 15 i więcej lat. Inspiracją do przeprowadzania badania był kryzys w Grecji i perturbacje tamtejszego systemu bankowego.

Na pytanie, czy oszczędności Polaków złożone w bankach są obecnie bezpieczne, twierdząco odpowiedziało 67 proc. badanych przez TNS Polska, przy czym zdaniem 10 proc. są one zdecydowanie bezpieczne, a 56 proc. - raczej bezpieczne.

O los depozytów zdecydowanie martwi się natomiast 4 proc. badanych, a dalsze 16 proc. wyraża obawę, że raczej nie są one bezpieczne. Są to częściej osoby w wieku 60 i więcej lat (28 proc. w porównaniu z 20 proc. ogółem).

Jak podał TNS Polska, badani poproszeni o wskazanie trzech najbardziej opłacalnych sposobów lokowania oszczędności, najczęściej wymieniali kupno działki lub nieruchomości. Aż 46 proc. pytanych wskazało właśnie na ten sposób inwestowania oszczędności. "Działka, nieruchomość" zdecydowanie dystansowało pozostałe 14 sposobów z listy możliwych odpowiedzi. Co czwarty ankietowany (24 proc.) był zdania, że największy zysk może przynieść ulokowanie nadwyżek finansowych w złoto lub biżuterię. Co piąty natomiast za najbardziej opłacalne wskazywał: terminową lokatę bankową w złotych (20 proc.), konto oszczędnościowe (19 proc.) lub zakup antyków, dzieł sztuki (19 proc.).

Pozostałe formy lokowania oszczędności były wskazywane zdecydowanie rzadziej. Co ósmy badany mówił o akcjach spółek giełdowych (13 proc.) lub o polisie ubezpieczeniowej na życie (13 proc.), co dziewiąty o inwestycjach na firmę (11 proc.) lub o obligacjach skarbu państwa (11 proc). Również co dziewiąty ankietowany (11 proc.) oceniał, że najbardziej opłaca się trzymać swoje oszczędności w przysłowiowej "skarpecie", czyli w gotówce w domu.

TNS Polska pytała w badaniu także o ocenę najbezpieczniejszych oszczędności. Tu również na czele znalazły się inwestycje w działkę lub nieruchomość - tę odpowiedź wskazało 45 proc. badanych. Prawie dwa razy mniej osób wypowiedziało się w ten sposób na temat inwestycji w złoto i biżuterię (23 proc.) oraz o trzymaniu pieniędzy na koncie oszczędnościowym (22 proc.). Niespełna jedna piąta badanych za jedną z najbardziej bezpiecznych form oszczędzania uznała inwestycję w antyki i w dzieła sztuki (19 proc.) oraz terminową lokatę bankową w złotych (18 proc.). 16 proc. Polaków uznało, że trzymanie gotówki w domu jest jednym z najbardziej bezpiecznych sposobów oszczędzania pieniędzy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaslepka

PKP Intercity: mogą występować zakłócenia w sprzedaży biletów przez internet

PKP Intercity poinformowało o zakłóceniach w systemie sprzedaży biletów przez internet. Podróżni, którzy przez awarię nie mogli kupić biletów, mogą to zrobić już w pociągu, bez dodatkowej opłaty, lub w kasie na dworcu.

Inżynier pilnie poszukiwany, by skorzystać na boomie w branży półprzewodników

Światowa branża półprzewodników do 2030 r. będzie potrzebować ok. milion dodatkowych specjalistów, w tym ponad 100 tys. inżynierów w Europie - wynika z opublikowanego w piątek raportu ManpowerGroup. Polska powinna mocniej postawić na kształcenie takich pracowników - uważają eksperci firmy.

W kwietniu tempo wzrostu płac było najniższe od września 2023 r.

W kwietniu wynagrodzenia w ujęciu realnym nadal rosły, jednak tempo ich wzrostu było najniższe od września 2023 r. - napisali ekonomiści PKO BP w czwartkowym komentarzu do danych GUS.

Wzrost cen energii i surowców może ograniczyć skalę poprawy w przemyśle

Wyższe ceny energii i surowców, które zostały wywołane przez wojnę w Zatoce Perskiej, uderzą w branże energochłonne, co może ograniczać skalę poprawy w całym przemyśle - napisali ekonomiści banku PKO BP w komentarzu do danych GUS.