PE: filmem zniechęcają do gazu łupkowego

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

We wtorek 28 lutego odbyło się w europarlamencie seminarium poświęcone przygotowaniu raportu o wpływie gazu łupkowego na środowisko

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

We wtorek, 23 kwietnia, w Parlamencie Europejskim odbył się pokaz filmu "Drill, baby, Drill", który krytycznie odnosi się do poszukiwań gazu łupkowego. Przedstawia mieszkańców polskiej wsi, którzy sprzeciwili się rozpoczęciu przez Chevron poszukiwań surowca.

"Pewnego dnia ludzie, którzy mieszkają w małej wiosce położonej we wschodniej Polsce w pobliżu granicy z Ukrainą, w ekologicznym i rolniczym regionie nazywanym płucami Polski odkrywają, że jeden z największych koncernów energetycznych na świecie, Chevron chce szukać gazu łupkowego w ich miejscowości. Początkowo nie są przeciwni wierceniom, ale () z czasem odkrywają, że być może poszukiwania gazu łupkowego w pobliżu ich gospodarstw rolnych nie są dobrym pomysłem" - to zapowiedź filmu, którą do zaproszonych przesłał organizator pokazu w PE, europoseł, przedstawiciel frakcji Zielonych Jose Bove.

Film pokazuje mieszkańców wsi Żurawlów na Zamojszczyźnie, którzy sprzeciwili się rozpoczęciu poszukiwań gazu łupkowego w pobliżu ich wioski. Przedstawia rozmowy z nimi, relacjonuje ich spotkania z przedstawicielami władz samorządowych oraz Chevronu. W niekorzystnym świetle przedstawia koncern energetyczny, który - jak można dowiedzieć się z filmu - bez zgody mieszkańców chce rozpocząć wiercenia. Wreszcie, prezentuje informacje o zagrożeniach środowiskowych, takich jak zanieczyszczenie wody czy powietrza.

Reżyserem jest Lech Kowalski, a nazwa filmu odwołuje się do sloganu amerykańskich republikanów, użytego podczas kampanii wyborczej w 2008 r. Miał on zachęcić do zintensyfikowania liczby wierceń poszukiwawczych w USA. - Okazuje się, że jest to niedobre dla środowiska. Mieszkałem w stanie Nowy Jork i tam, blisko granicy z Pensylwanią, mieszkańcy mają kłopoty z poszukiwaniami gazu łupkowego. Pojechałem tam i zobaczyłem, że ludzie mają problemy z wodą, powietrze jest zanieczyszczone. (...) Jestem przeciwnikiem gazu łupkowego. Na jego wydobyciu zarabiają tylko duże koncerny - powiedział dziennikarzom we wtorek Kowalski.

Bove tłumaczył, że zorganizował pokaz w PE, bo był w Polsce i spotkał się z rolnikami, którzy protestowali przeciwko wierceniom. - Potem spotkałem się z premierem Donaldem Tuskiem, dałem mu list od tych ludzi i wiercenia zostały wstrzymane. (...) Obserwujemy coraz większą mobilizację przeciwko gazowi łupkowemu. Ludzie rozumieją, że jest zagrożeniem dla środowiska - dodał.

Sceptyczny wobec filmu jest europoseł PO Bogusław Sonik. - To strategia przeciwników gazu łupkowego, żeby bardziej straszyć, niż podejmować argumenty. (...) Najłatwiej budować taką opozycję na strachu mówiąc, że zaleje kogoś zatruta woda, a bydło wymrze. (...) Zawsze gdy pojawia się w określonym miejscu ktoś, kto chce eksploatować jakieś złoża, ludzie zaczynają się obawiać. To są argumenty oparte na wzbudzaniu lęku i strachu. Powinniśmy pokazywać rzeczywiste fakty związane z wydobyciem gazu łupkowego - mówił.

Europoseł Konrad Szymański (PiS) wskazał tymczasem, że z każdą większą inwestycją związane są napięcia społeczne. - W swoim biurze mam dziesiątki skarg na wiatraki energetyczne. To zawsze wywołuje emocje. Odpowiedzialnością inwestora i władz publicznych jest to, żeby tym ludziom dostarczyć właściwe informacje i dać gwarancje prawne (...) Natomiast próba wywiedzenia z jednego przypadku tezy, że gaz łupkowy jest problemem, to jest propaganda - powiedział.

W wydobyciu gazu łupkowego stosuje się metodę szczelinowania hydraulicznego, która polega na wpompowaniu pod ciśnieniem w odwierty poszukiwawcze dużych ilości wody z niewielką domieszką substancji chemicznych po to, by w skałach powstały szczeliny, którymi wydobywać się będzie gaz.

Według ekologów taka metoda jest szkodliwa dla środowiska, bo może prowadzić do zanieczyszczenia wód gruntowych. Z tego powodu wydobycia gazu metodą szczelinową zakazano np. we Francji, z kolei na szeroką skalę stosuje się ją w USA.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Załoga oddziału GRP-4 kopalni Zofiówka świeci przykładem

Straty finansowe w górnictwie węgla energetycznego, skrócony czas pracy w kopalniach i świetne wyposażenie techniczne kopalni Zofiówka. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 26 września 1996 r.

Biogaz i biometan mogą zastąpić nawet 20-25 proc. całego zużycia gazu w Polsce

Miłosz Motyka: bez podpisu prezydenta ustawy o podatku od firm paliwowych trudno będzie o środki na nowy CPN.

Na Wall Street wzrosty na koniec udanego tygodnia

Znów głośno w sprawie Turowa – mamy wyjaśnienia

Najnowsze dane z monitoringu hydrogeologicznego Czeskiej Służby Geologicznej alarmują, że ekran przeciwfiltracyjny przy odkrywce Turów nie rozwiązał problemu wód podziemnych. Ich poziom podnosi się w jego pobliżu.