PE: dyrektywa, która zatrzyma inwestycje w łupki?

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Strategia dotycząca Czystych Technologii Węglowych została zgłoszona do Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

W środę (11 września) w Parlamencie Europejskim odbędzie się głosowanie ws. dyrektywy, która przewiduje pełną ocenę oddziaływania na środowisko przy poszukiwaniu gazu łupkowego. Zdaniem polskich europosłów i producentów gazu może to zatrzymać inwestycje w łupki w Europie.

Chodzi o projekt dyrektywy ws. oceny skutków inwestycji na środowisko. W obecnym kształcie zapisy przewidują obowiązek przeprowadzania procedury oceny oddziaływania na środowisko na każdym etapie inwestycji, także w trakcie poszukiwań. Zdaniem polskich europosłów może to zwiększyć biurokrację i koszty związane z poszukiwaniem gazu łupkowego do tego stopnia, że może nawet zatrzymać inwestycje łupkowe w UE. Tak samo uważa międzynarodowa organizacja zrzeszająca producentów gazu i ropy.

Eurodeputowany Bogusław Sonik (PO) powiedział w czwartek PAP, że trzeba zrobić wszystko, żeby minimalizować ryzyko związane z wydobyciem gazu łupkowego, ale "nie dążyć do tego, aby zapisami środowiskowymi uniemożliwiać eksploatację, a próba objęcia odwiertów poszukiwawczych (wymogiem pełnej oceny wpływu na środowisko) ma to tak naprawdę na celu". Jego zdaniem, wprowadzenie w dyrektywie dodatkowego rozróżniania na odwierty konwencjonalnie i niekonwencjonalne jest wprost wymierzone w rozwój tego sektora w Polsce i Europie.

Europoseł wskazał też, że głosowanie dyrektywy w ostatniej chwili znalazło się na agendzie sesji parlamentarnej, bez wcześniejszej debaty. - Utrudnia to proceduralne złożenie poprawek oraz obronę gazu łupkowego - podkreślił Sonik cytowany w informacji prasowej.

Dyrektywę w obecnym kształcie krytykuje też europoseł Konrad Szymański (PiS), który zapowiedział jednocześnie złożenie poprawek do tego projektu. Szymański powiedział PAP, że poprzez przyjęcie zapisów w obecnym kształcie Europa "strzeliłaby sobie w stopę". - To by oznaczało radykalne zwiększenie obciążeń administracyjnych i kosztów (inwestycji). Europa straciłaby pozycję konkurencyjną, inwestorzy wycofywaliby się szukając opłacalnych inwestycji gdzie indziej - wyjaśnił.

Także Międzynarodowe Stowarzyszenie Producentów Ropy i Gazu Ziemnego (OGP) w informacji przesłanej PAP nawołuje PE, by uchronił unijną gospodarkę przez niepożądanymi skutkami nowych przepisów o ocenie wpływu inwestycji na środowisko. - W obecnym kształcie występuje ryzyko, że legislacja ta wstrzyma nowe projekty ze względu na wymóg długiej, kompleksowej i kosztownej analizy środowiskowej na niepotrzebnie wczesnym etapie, przed zbadaniem, czy rzeczywiście jest szansa (na wydobycie gazu na dużą skalę) - skomentował cytowany w informacji dyrektor ds. europejskich w OGP Roland Festor.

Jak ocenił, nowe przepisy niekoniecznie przyniosą dodatkowe korzyści środowisku. - Zamiast tego podkopałyby wysiłki na rzecz rozwijania własnych źródeł gazu i osłabiłyby wysiłki Unii, by pobudzić wzrost, tworzyć nowe miejsca pracy i wzmocnić bezpieczeństwo dostaw energii oraz walkę z emisjami CO2 - dodał Festor.

Tymczasem Zieloni zorganizowali w czwartek w PE konferencję prasową, podczas której przekonywali o niebezpieczeństwie związanym z tzw. frackingiem, czyli metodą wydobycia gazu łupkowego. Polega ona na wtłaczaniu pod ciśnieniem w złoże skalne zawierające gaz cieczy składającej się z wody i substancji chemicznych. Ekolodzy obawiają się, że może to prowadzić do skażenia chemikaliami wody pitnej. - Potrzebujemy unijnych przepisów, aby powstrzymać fracking. W całej UE następuje szybka mobilizacja społeczna i są inicjatywy, które już zablokowały eksploatację gazu łupkowego - przekonywał jeden z liderów Zielonych, francuski europoseł Jose Bove.

Komisja Europejska może przed końcem roku zaproponować nowe przepisy regulujące środowiskowe aspekty wydobycia gazu łupkowego w UE. Propozycja ma bazować na analizie wyników konsultacji społecznych i opracowań dotyczących wpływu wydobycia gazu łupkowego na środowisko i zdrowie ludzi.

Polska, która obok Wielkiej Brytanii, chce wydobywać gaz łupkowy, uważa, że nowe obostrzenia w unijnym prawie środowiskowym są niepotrzebne.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.