PCC/Arriva spróbuje obalić kolejarskie mity

Gdyby nie falstart, prywatny przewoźnik wyszedłby na swoje. A tak pytanie, czy na kolei można zarobić, wciąż pozostaje bez odpowiedzi.

Prawie rok temu pierwszy prywatny przewoźnik przełamał monopol PKP na przewóz osób. Czy mu się to opłaci? Biznesplan konsorcjum PCC/Arriva, które wygrało przetarg na obsługę linii spalinowych w województwie kujawsko-pomorskim, zakładał uzyskanie w ciągu trzech lat, czyli w czasie obowiązywania kontraktu, marży na poziomie 3-5 proc. Przy założeniu jednak, że marszałek województwa przedłuży z przewoźnikiem umowę na kolejne lata. Zyskowność biznesu miała być mniejsza, gdyby konsorcjum miało ponieść koszty likwidacji przedsięwzięcia. Dzisiaj wiadomo już, że niełatwo będzie osiągnąć założone wskaźniki - napisał \"Puls Biznesu\".

Trudne początki

— Na starcie ponieśliśmy dwukrotnie wyższe koszty, niż zakładaliśmy — mówi Piotr Rybotycki, dyrektor PCC/Arriva.

Przewoźnik szacował, że na start działalności potrzeba 1,5 mln zł. Od samorządu toruńskiego dostał 13 szynobusów, ale taboru było za mało. Z własnej kasy Arriva i PCC dokupiły trzy pociągi. Do tego doszły wydatki na zatrudnienie około 150 pracowników i koszty związane ze sprzedażą biletów, zapowiedziami pociągów, opłatami za dostęp do torów, obsługą pojazdów itp.

Kosztorysy można było jednak wyrzucić do kosza już w kilka dni po uruchomieniu połączeń. Premiera prywatnych kolei, mówiąc oględnie, nie wypadła najlepiej: pociągi na początku spóźniały się lub w ogóle nie przyjeżdżały.

— Urząd marszałkowski zaczął naliczać kary, przestał dopłacać do biletów, gdyż część połączeń nie była realizowana, co z kolei spowodowało, że musieliśmy zapewnić transport zastępczy autobusami — opowiada dyrektor.

Słowem, koszty i jeszcze raz koszty. Same kary wpłacone do samorządowej kasy to 500 tys. zł, organizacja zastępczego transportu — kolejne kilkaset tysięcy. Do tego dochodzą korzyści utracone, czyli spadek wpływów z biletów. Łączne koszty niemal dwukrotnie przebiły pierwotne szacunki - przypomniał \"PB\".

Na prostej

Dzisiaj jest już lepiej. Przewoźnik jeździ zgodnie z rozkładem, pasażerów przybywa, a urząd marszałkowski płaci pełną dotację do przewozów. Piotr Rybotycki uważa, że choć pierwotne założenia wzięły w łeb, to konsorcjum jeszcze może wyjść na swoje.

— W związku z problemami na początku naszej działalności, które spowodowały odpływ pasażerów, zmalała sprzedaż biletów. Obecnie sprzedaż idzie zgodnie z planem — mówi Piotr Rybotycki.

Przewoźnik chce też poprawić marżę na biletach. Teraz musi dzielić się z PKP PR, które sprzedają je w swoich kasach. Prywatne konsorcjum stopniowo zaczyna sięgać do sprawdzonych przez Arrivę na brytyjskim rynku sposobów sprzedaży biletów, powiązanych z promocjami i dodatkowymi korzyściami.

Na razie jednak pytanie o to, czy przewozy w województwie kujawsko-pomorskim będą rentowne, pozostaje bez odpowiedzi. Piotr Rybotycki uważa, że pierwszej oceny będzie można dokonać po III kwartale tego roku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ponad 60 proc. młodych Polaków korzysta z AI podczas zakupów

Ze sztucznej inteligencji przy podejmowaniu decyzji o zakupach korzysta 65,5 proc. Polaków - wynika z badania UCE Research i Shopfully Poland. Eksperci wskazali, że AI jest wykorzystywana m.in. do porównywania produktów, szukania najlepszych cen czy inspiracji.

Prezes ARP: Polskie parki przemysłowe mogą być łącznikiem między Europą Zachodnią a Ukrainą

Ukraiński biznes potrzebuje miejsc bezpiecznych oraz stwarzających warunki do rozwoju i uczestniczenia w jednolitym europejskim rynku - ocenił w piątek w rozmowie z PAP prezes ARP Daniel Ryczek. Jego zdaniem m.in. polskie parki przemysłowe mogą być łącznikiem między Europą Zachodnią a Ukrainą.

JSW Koks podlicza trzy dekady certyfikowanych standardów zarządzania

W 2026 roku przypada 30-lecie certyfikacji Systemu Zarządzania Jakością w JSW Koks oraz 15-lecie certyfikacji Systemu Zarządzania Energią. Wieloletnie utrzymywanie certyfikowanych systemów zarządzania oraz ich regularna recertyfikacja potwierdzają zgodność funkcjonowania spółki z międzynarodowymi normami oraz zachowanie najwyższych standardów zarządzania - podkreśla JSW Koks.

Pracująca dla kopalń spółka planuje emisję akcji, by pozyskać środki na zaspokojenie wierzycieli

Zarząd PKP Cargo chce wyemitować w ofercie publicznej od 75 mln do 89,57 mln akcji o nominalnej wartości 1 zł każda, co ma zapewnić środki na spłatę zobowiązań firmy - poinformowała we wtorek wieczorem spółka. O tym, czy plany zostaną przyjęte, ma zdecydować piątkowe nadzwyczajne walne zgromadzenie.