Pawłaszek: Na podwyżki musimy zarobić

Rozmowa z Grzegorzem Pawłaszkiem, prezesem zarządu Kompanii Węglowej SA 

Zarząd Kompanii Węglowej zapowiedział, że przyszłoroczne podwyżki wynagrodzeń dla pracowników wyniosą 10 procent. To więcej niż propozycje, jakie padły w pozostałych spółkach węglowych. Jakie konsekwencje finansowe dla firmy będzie miał taki wzrost wynagrodzeń? 

- Z pani pytania wynikałoby, że proponujemy naszym pracownikom zbyt dużo, skoro inne spółki węglowej zakładają niższe podwyżki. Tymczasem uważam, że to jedynie tyle, ile jesteśmy w stanie obecnie zaoferować naszym pracownikom. Załoga Kompanii zarabia mniej niż załogi innych spółek. A przecież nie mamy łatwiejszej pracy. Warunki geologiczno-górnicze w naszych kopalniach są porównywalne, jak gdzie indziej. Możemy natomiast poszczycić się najniższymi kosztami wydobycia w przeliczeniu na jedną tonę węgla. Każda podwyżka rodzi oczywiście koszty. Kompania Węglowa na ten cel musi zarobić dodatkowo 385 milionów złotych w skali roku. 

Czy to możliwe? 

- Oczywiście, pod warunkiem powodzenia rozmów z elektrowniami o przyszłorocznej podwyżce cen węgla energetycznego o 15 procent. Argumenty mamy mocne. Rosną ceny energii, usług, maszyn i urządzeń, a Kompania od sześciu lat nie uzyskała realnych podwyżek cen węgla dla energetyki. Funkcjonujemy przecież w warunkach gospodarki rynkowej, trudno zatem wymagać, byśmy wszystkim płacili więcej, a sami utrzymywali ceny węgla na niezmienionym poziomie. Działalibyśmy przecież na szkodę spółki. Chciałbym wreszcie zauważyć rzecz bodaj najistotniejszą: niech związki zawodowe pokażą jakikolwiek wcześniejszy zarząd Kompanii, który wyszedł z inicjatywą takich jak obecnie 10-procentowych podwyżek. Jakoś w przeszłości nie występowały z groźbą strajku, ze strajkiem generalnym włącznie. Co więcej, mogę zadeklarować, że na tym nie koniec. Przy realizacji naszej strategii do 2015 roku będziemy dążyć do tego, by praca w naszej firmie była godziwie opłacana. I wcale nie muszą nam o tym przypominać związki zawodowe. Doskonale o tym wiemy, stąd propozycja podwyżki w roku przyszłym. 

Związki zawodowe postulują, by przyszłoroczny wzrost wynagrodzeń wyniósł aż 14 procent, chcą także zwiększenia wskaźnika wzrostu na rok bieżący do 6,9 procent i wypłaty ekwiwalentu barbórkowego. 

- Mogę już w tej chwili ostrzec: żądania związków zawodowych w takiej wysokości, zarówno w 2007 jak i 2008 roku, będą skutkować ujemnym wynikiem finansowym Kompanii Węglowej. Niestety, w wyniku strajku zapowiadanego na 17 grudnia, spółka nie osiągnie przychodów w wysokości 43 milionów złotych. Zamiast nieznacznego, dodatniego wyniku finansowego tylko z powodu strajku spółka poniesie w tym roku stratę. 

Jakie konsekwencje finansowe dla Kompanii Węglowej będzie miała dalsza realizacja postulatów płacowych? 

- Realizacja postulatów w tym roku oznaczać będzie pogorszenie wyniku o 117 milionów złotych. Miałoby to również swoje odzwierciedlenie w roku przyszłym, w postaci pogorszenia wyniku, niejako już na wejściu, o 117 milionów złotych. Jeżeli dodamy do tego realizację postulatów związków zawodowych na 2008 rok, czyli ustanowienie wskaźnika wzrostu wynagrodzeń na poziomie 14 procent, strata Kompanii Węglowej, według obecnych prognoz, tylko z tego powodu wyniosłaby 280 milionów. Mogło by się wydawać, że spór dotyczy skali podwyżek rzędu 4 procent, ale jeżeli przeniesiemy skutki realizacji tegorocznych podwyżek proponowanych przez związki na ten rok, to spór dotyczyć już będzie kilkunastu procent. Nie byłoby takich konsekwencji, gdyby przyjąć propozycję zarządu Kompanii Węglowej i ustalić wskaźnik wzrostu wynagrodzeń na poziomie 10 proc. Wtedy wynik spółki w roku przyszłym byłby dodatni. Uwzględniając możliwości Kompanii, chcemy podwyższać wynagrodzenia naszych pracowników ewolucyjnie, nie jesteśmy w stanie zrobić tego rewolucyjnie, pamiętając o tym, że do 2015 roku chcemy przeznaczyć na inwestycje aż 6,5 mld zł, a na bezpieczeństwo ponad 900 mln zł rocznie. Nie chciałbym się podejmować w tej sytuacji gradacji spraw najważniejszych i mniej ważnych. 

Jednym z postulatów podnoszonych przez związki zawodowe jest uruchomienie przyjęć do pracy pod ziemią. W jaki sposób Kompania radzi sobie z niedoborem rąk do pracy obecnie i jakie są plany spółki dotyczące przyjęć na następne lata? 

- Pamiętajmy, że w ostatnich latach obowiązywał program restrukturyzacji branży, który uniemożliwiał przyjęcia nowych pracowników. Zaraz po stworzeniu możliwości przyjęć zarząd Kompanii Węglowej podjął decyzję o uzupełnianiu zatrudnienia. W tym roku przyjmiemy do pracy 1700, a w roku przyszłym aż 2800 osób. Do 2015 roku zatrudnimy blisko 23 tysiące nowych pracowników. Najlepiej byłoby, gdyby te oferty pracy poparte zostały godziwą płacą. Zapewniam, że do tego celu będziemy zmierzać. Nasza obecna propozycja podwyżek jest tego najlepszym dowodem. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Tragiczny wypadek w Hucie Miedzi Głogów II. Nie żyje 38-letni pracownik huty

Do tragicznego wypadku doszło w nocy z piątku na sobotę na terenie należącej do KGHM Huty Miedzi Głogów II. Zginął 38-letni pracownik huty. 

Motyka: Ceny energii dla przedsiębiorstw energochłonnych powinny spaść o kilkanaście procent

Do września Ministerstwo Energii ma przygotować rozporządzenie w sprawie taryf za energię elektryczną, dzięki któremu ceny dla przedsiębiorstw energochłonnych mają spaść o kilkanaście procent - poinformował w czwartek szef resortu Miłosz Motyka.

AGAT, czyli elitarna jednostka z Gliwic świętowała swoje 15-lecie

Skoki spadochronowe, wojskowy sprzęt, defilada, wymagające zawody i atrakcje dla całych rodzin – tak Jednostka Wojskowa AGAT świętowała swoje 15-lecie. Gliwickie lotnisko stało się miejscem wyjątkowego spotkania mieszkańców z żołnierzami jednej z elitarnych jednostek polskich wojsk specjalnych.

Poczta Polska miała 103 mln zł zysku za pięć miesięcy

Poczta Polska miała 103 mln zł zysku za pięć miesięcy 2026 r.; w tym samym okresie 2025 r. było to 105,6 mln zł - wynika z informacji przedstawionej w środę przez Pocztę podczas posiedzenia sejmowej Komisji Infrastruktury. Wynik ze sprzedaży wzrósł o 188 proc. rok do roku.