Pawlak z dolnośląskim firmami o przekształcaniu SSE w klastry

Pawlak KK

fot: Krystian Krawczyk

Pawlak powiedział, że klastry na Dolnym Śląsku mogą być związane m.in. z przemysłem miedziowym.

fot: Krystian Krawczyk

Propozycje przeobrażenia w najbliższych latach specjalnych stref ekonomicznych (SSE) w klastry przedstawił w piątek wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak reprezentantom dużych firm działających na Dolnym Śląsku.

Pawlak spotkał się w piątek m.in. z przedstawicielami IBM-a i LG. - Przedstawiłem im propozycję, aby specjalne strefy ekonomiczne, których funkcjonowanie na gruncie dotychczasowego prawa kończy się w 2020 r., przeobrazić w najbliższych latach w klastry - mówił Pawlak.

Klastry to przestrzennie skoncentrowane grupy przedsiębiorstw, instytucji i organizacji powiązanych siecią zależności, mające często charakter nieformalny. Taka organizacja pozwala przedsiębiorstwom osiągnąć trwałą przewagę konkurencyjną. Koncepcja klastra przemysłowego została sformułowana przez amerykańskiego ekonomistę Michaela Portera.

Pawlak powiedział, że klastry na Dolnym Śląsku mogą być związane m.in. z przemysłem miedziowym.

Dodał, że inicjatywy klastrowe będą bardzo dobrą okazją do sięgania po środki europejskie w perspektywie strategii Europa 2020. - Będą dawały szansę nie tylko na wykorzystanie środków na rozwój w ramach polityki spójności, ale także sięganie po środki na innowacje, na nowe inicjatywy, na nowe technologie - tłumaczył minister.

Wicepremier w piątek we Wrocławiu wziął udział m.in. w konferencji "Dolnośląskie dla Polskiej Gospodarki".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Politechnika Śląska wykształci wielu nowych inżynierów. Ale nie tych od górnictwa

Politechnika Śląska ogłosiła najpopularniejsze kierunki tegorocznej rekrutacji. Sprawdziliśmy, jakie jest zainteresowanie studiowaniem tych związanych z górnictwem.

Spór o handel emisjami. W tej walce nie jesteśmy sami!

Obywatele Europy nie powinni być narażeni na nowe podatki klimatyczne w obecnej sytuacji gospodarczej i geopolitycznej

Europejskie kopalnie liczą wysokość emisji metanu. Polski fizyk: W ogóle nie wierzę w te liczby

Niemieckie, czeskie i polskie kopalnie węgla brunatnego liczą emisje metanu. Z danych wynuka, że systematycznie spadają. Fizyk dr inż. prof. nadzw. Jarosław Nęcki z Akademii Górniczo-Hutniczej nie wierzy w podawane przez te kraje dane, podważa ich wysokość i metodologię badań. Czy te spadki to rzeczywiście  skutek zmiany w przepisach, która pozwala kopalniom na dowolne interpretowanie wyników dotyczących emisji? Sprawę tę nagłośniła Agencja Bloomberg.

Mieszkańcy mają dość podtopień. PGG przedstawiła plan

Kopalnia fedruje, woda zalewa. Polska Grupa Górnicza ma plan, jak rozwiązać problem.