Pawlak: To już nie PRL
Do Warszawy przyjechała w środę grupa kilkudziesięciu żon górników. Wręczyły przedstawicielce ministerstwa petycję, w której opisana jest sytuacja w zakładzie. Zgodziły się również na rozmowy w Centrum Dialogu Społecznego, gdzie spotkają się z pracownikami resortu.
Odpowiedział tak na pytanie dlaczego pojawił się na opłatku PSL w Lublinie, a nie spotkał się w stolicy z żonami górników z kopalni Budryk - czytamy na portalu gazeta.pl.
- Nie możemy dopuścić do sytuacji, że ten kto głośniej krzyczy dostaje więcej - skomentował Pawlak żądania strajkujących górników kopalni Budryk. Dodał, że na 130 tys. osób pracujących w górnictwie protestują tylko pracownicy Budryka, choć też mieli zagwarantowane podwyżki.
Dziś rano pod Ministerstwem Gospodarki zjawiło się 50 żon górników z kopalni Budryk, które oczekiwały, że będą mogły porozmawiać z wicepremierem. Nie zastały go, bo miał zaplanowaną wizytę w Lublinie, gdzie uczestniczy w opłatku PSL, a także ma spotkać się ze społecznością Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
- Niech związkowcy nie zasłaniają się kobietami - skwitował Pawlak.