Pawlak: System wskaźnikowo-aukcyjny lepszy od propozycji KE
fot: Jarosław Tondos
- Dziwi mnie, że na stocznie po cichu daliśmy 700 milionów, a na górnictwo pieniędzy nie ma - mówi wicepremier Pawlak
fot: Jarosław Tondos
Zdaniem wicepremiera, system wskaźnikowo-aukcyjny to jeden z najważniejszych dla polskiej gospodarki projektów w tym roku - podąło biuro prasowe Minsterstwa Gospodarki.
- Nie widzę powodów, dla których mielibyśmy nie przeforsować naszych propozycji – powiedział. - Musimy zgodnie dbać o polskie interesy – dodał Waldemar Pawlak, odnosząc się do działań polskiej delegacji w Brukseli. Na szczyt UE poświęcony m.in. sprawom pakietu klimatyczno-energetycznego udali się premier Donald Tusk i prezydent Lech Kaczyński.
Wicepremier poinformował, że postulowana przez Polskę koncepcja promuje stosowanie najnowocześniejszych, niskoemisyjnych rozwiązań.
– W tym systemie przedsiębiorca pracujący na najlepszej dostępnej w UE technologii w danej dziedzinie, mający np. najsprawniejszą elektrownię węglową, otrzymuje prawo do 100 jednostek emisji za darmo – wyjaśnił. Elektrownie funkcjonujące w oparciu o mniej efektywne technologie, produkujące np. o 10 jednostek dwutlenku węgla więcej niż najsprawniejsza elektrownia, będą musiały kupić uprawnienie do emisji tych dodatkowych jednostek na aukcji.
Zdaniem wicepremiera różnica między oboma propozycjami jest bardzo wyraźna.
- W przypadku propozycji KE przedsiębiorca będzie musiał zapłacić za 100 proc. swoich emisji bez względu na to, jaką technologią dysponuje - powiedział. – W naszej koncepcji przedsiębiorstwa emitujące o 10 proc. więcej niż ustalony wskaźnik najniższej emisji zapłacą dużo mniej, niż te, które o 20 proc. przekroczą dopuszczalną normę. W przypadku propozycji KE różnice kosztów ponoszonych przez elektrownie będą znikome – dodał.
W opinii ministra gospodarki polskie rozwiązania o wiele efektywniej pozwolą zrealizować cele, które KE zawarła w pakiecie klimatycznym.
- Nasza koncepcja skłania do poszukiwania najlepszych technologii, obniżania emisji oraz nie przenosi na konsumentów kosztów administracyjnego systemu przydziału uprawnień - powiedział. Jej wprowadzenie pozwoli też uniknąć emigracji przedsiębiorstw z sektorów energochłonnych, które chcąc uniknąć kosztów związanych z emisją CO2, mogłyby przenosić swoją działalność poza UE.
Według wicepremiera Pawlaka propozycja KE faworyzuje też kraje, których sektory energetyczne zdominowane są przez elektrownie jądrowe i gazowe. – Polska nie może być karana za to, że jest członkiem UE. Nie widzę uzasadnienia dla forsowania rozwiązań ewidentnie niekorzystnych dla krajów, w których produkcja energii opiera się na węglu – powiedział. Stanowisko Polski podzielają Czechy, Słowacja i Węgry, podobne rozwiązania postulują również Włochy.