Paraliż przetargów
Przedsiębiorców czekają opóźnienia w rozpatrywaniu odwołań, a zamawiającym paraliż w systemie zamówień publicznych. Zgodnie bowiem z przepisami, do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia protestu w sprawie, w której przysługuje odwołanie, nie można zawrzeć umowy dotyczącej zamówienia.
Prezes Urzędu Zamówień Publicznych Tomasz Czajkowski nie widzi problemu. Mówi \"Gazecie Prawnej\', że odwołania, które wpłyną w sprawie postępowań wszczętych przed 12 października, będą rozpatrywane zgodnie ze starymi przepisami. Pozostałe odwołania będą musiały poczekać na utworzenie nowego organu - Krajowej Izby Odwoławczej.
Jednak odmienne zdanie ma wielu prawników, zajmujących się zamówieniami publicznymi.