Państwa G20 wspierają branżę paliw kopalnych

fot: Andrzej Bęben/ARC

Szacuję, że jeszcze dzisiaj PGNiG płaci około 560 USD za 1000 m sześc. gazu ziemnego

fot: Andrzej Bęben/ARC

Kraje G20 rocznie przeznaczają 88 mld dolarów na różnego rodzaju wsparcie dla sektora paliw kopalnych - wynika z raportu przygotowanego przez brytyjski think tank Overseas Development Institute (ODI) we współpracy z amerykańskim Oil Change International.

Think tank, na co dzień zajmujący się problematyką humanitarną oraz problemami rozwoju międzynarodowego, opracował pierwszy tak szczegółowy raport poświęcony problematyce publicznego finansowania sektora paliw kopalnych.

Według autorów raportu łączne nakłady ponoszone corocznie przez kraje G20 na ten cel wynoszą nawet 88 mld dolarów, z czego 49 mld USD to inwestycje realizowane przez państwowe koncerny, 23 mld trafia na rynek w postaci różnego rodzaju subsydiów, a 16 mld dolarów to finansowanie udzielane przez różnego rodzaju instytucje publiczne (banki krajowe oraz międzynarodowe instytucje finansowe).

Według raportu publiczne finansowanie projektów w sektorze paliw kopalnych wzrosło znacząco w ostatnich latach. W 2009 roku wynosiło jeszcze mniej niż 60 mld dolarów.

Raport oskarża rządy krajów G20 o trojakiego rodzaju negatywne efekty finansowania sektora paliw kopalnych. Po pierwsze, stratą jest przeznaczanie tak dużych środków na aktywa, które nie będą mogły zostać wydobyte bez katastrofalnych skutków dla klimatu. Po drugie, ma to negatywny wpływ na poziom finansowania dla niskoemisyjnych źródeł energii, jak farmy wiatrowe czy energetyka solarna oraz wodna. Wreszcie po trzecie, stawiają w ten sposób pod znakiem zapytania szanse na przyjęcie w 2015 roku ambitnego globalnego celu klimatycznego.

Autorzy raportu dzielą łączną kwotę 88 mld dolarów rocznie na trzy kategorie. Pierwszą z nich są środki przeznaczane na inwestycje przez państwowe koncerny. Stanowią one większość środków przeznaczanych przez kraje G20 na paliwa kopalne - 49 mld dolarów rocznie.

Według raportu aż 73 proc. globalnego wydobycia gazu realizowana jest przez firmy będące własnością rządu lub będących pod kontrolą rządu. W przypadku ropy naftowej jest to 72 proc. wydobycia a dla węgla 61 proc.

Pod tym względem na czele listy znajdują się Arabia Saudyjska (17 mld dolarów rocznie), Brazylia (11,3 mld dolarów) Chiny (8,8 mld dolarów) oraz Indie (4,3 mld dolarów).

Drugą kategorią są środki trafiające do sektora paliw kopalnych poprzez różnego rodzaju subsydia. Autorzy raportu dzielą je na wydatki bezpośrednie oraz korzyści podatkowe. Dla całej G20 wynoszą one średnio 23 mld dolarów rocznie. Najwięcej na ten cel przeznaczają rządy USA (5,1 mld dolarów), Australii (3,5 mld dolarów), Rosji (2,4 mld dolarów) oraz Wielkiej Brytanii (1,2 mld dolarów).

Autorzy raportu zwracają jednak uwagę, że nie są tu uwzględniane subsydia (np. ulgi podatkowe) przeznaczane przez władze regionalne (kanadyjskie i australijskie prowincje czy amerykańskie stany).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielonka: Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem

Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem - ocenił główny ekonomista Konfederacji Lewiatan Mariusz Zielonka. Jego zdaniem, polska gospodarka utknęła w fazie słabego wzrostu przy podwyższonej inflacji kosztowej.

Domański: Gospodarka w światowej czołówce wzrostu gospodarczego

Polska gospodarka pozostaje w światowej czołówce wzrostu gospodarczego; napędza go silny popyt krajowy - podkreślił minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który w ten sposób skomentował dane GUS o 3,5-proc. wzroście polskiego PKB w I kwartale tego roku.

Rekordowe wypłaty! Ubezpieczyciele wypłacili 5,7 mld zł z OC i AC w I kwartale

W pierwszym kwartale 2026 r. zakłady ubezpieczeń wypłaciły niemal 5,7 mld zł odszkodowań z polis komunikacyjnych OC i AC, o 11,4 proc. więcej niż rok wcześniej - podał Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). Najwięcej szkód zgłaszano po zdarzeniach, do których dochodziło w poniedziałki.

Nie będzie referendów w Chorzowie i Będzinie. Za mało podpisów i uchybienia formalne

Prezydenci Chorzowa i Będzina mogą spać spokojnie. Komisarze wyborczy odrzucili wnioski o przeprowadzenie referendów w tych miastach. W Chorzowie referendum nie obędzie się z powodu zbyt małej liczny ważnych podpisów poparcia, a w Będzinie z powodu uchybień formalnych.