Pandemia spowoduje wzrost gospodarki cyfrowej

fot: ARC

Do tej pory w Polsce zanotowano już 61 przypadków zarażenia koronawirusem

fot: ARC

Ekonomiści uczestniczący w poniedziałkowych, 18 maja, spotkaniach w ramach EEC Online oceniają, że pandemia przyniesie stałe zmiany - mniej globalizacji, więcej cyfryzacji i długów. Nie wykluczają nawrotu choroby w III kw. br., co oznacza m.in. ostrożność w prognozach dla polskiej i europejskiej gospodarki na 2020 r.

- Jeżeli chodzi o gospodarkę globalną, wiemy już na pewno, że będzie mniej globalizacji w przyszłości. Dlatego, że pandemia jest działaniem o charakterze procyklicznym, czyli ona wzmacnia trendy, które dawały o sobie znać już wcześniej. Mieliśmy dosyć mocny trend deglobalizacji, łączący się z przerywaniem więzi handlowych wieloletnich, ze wzrostem protekcjonizmu - klasycznym przykładem jest konflikt handlowy amerykańsko-chiński, który się rozprzestrzeniał i objął później również inne obszary - powiedział w poniedziałek główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu Janusz Jankowiak podczas rozmowy w ramach EEC Online (Europejskiego Kongresu Gospodarczego).

Jego zdaniem, pandemia przyczyni się także do zwiększenia długów gospodarek, ale będzie więcej gospodarki cyfrowej. - Ta gospodarka bezkontaktowa dostała solidne pchniecie na skutek pandemii - powiedział Jankowiak.

Ocenił, że jeśli chodzi o stan finansów publicznych w Polsce, to przed pandemią nie był najlepszy. - Był bardzo duży udział wydatków sztywnych. Niskie tempo schodzenia z deficytem strukturalnym - dosyć odległym od średniookresowego celu, jaki był we wszystkich programach konwergencji stawiany. A pandemia spowodowała - zdaniem rządu - że większość tych reguł, które limitowały możliwy przyrost wydatków, była nie do pogodzenia z tymi regulacjami. Naszym zdaniem w tych regulacjach, które istniały, była możliwość stosowania klauzuli wyjścia ze stabilizującej reguły fiskalnej. (...) Wymagało to wprowadzenie stanu wyjątkowego, który jest tam literalnie wymienionym, jako jeden z trzech stanów uchylający działania stabilizującej reguły wydatkowej - ocenił główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.

- Będzie prawdopodobnie podjęta próba uchylenia działania stabilizującej reguły wydatkowej, po to, żeby w dłuższym okresie czasu nie zachodziła potrzeba dosyć pilnego zacieśniania stanu finansów publicznych, takiego, który miałoby charakter działań podjętych w pierwszej fazie ożywienia gospodarki - mówił. Jak podkreślił, przy całej świadomości, że "sytuacja wymagała pewnych środków nadzwyczajnych, których nikt nie neguje - powinna być zachowana generalnie zasada, że nie ma stabilnej gospodarki bez stabilnych finansów publicznych".

Zdaniem ekonomisty wsparcie unijne - w związku z ograniczeniami, jakie stwarza budżet unijny - może mieć charakter wyłącznie pomocowy. - Nie będzie to główne źródło finansowania wzrostu po pandemii - ocenił.

Dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego Piotr Arak uważa, że prognozy, które są zarówno dla polskiej gospodarki, gospodarki globalnej, ale także dla gospodarki europejskiej, "dzisiaj są obarczone bardzo dużym błędem". Jego zdaniem, poziom rozstrzału pomiędzy poszczególnymi ośrodkami analitycznymi jest bardzo duży.

Jak mówił, istnieje prawdopodobieństwo, że polska gospodarka może się skurczyć o przeszło 7 proc. w ciągu tego roku.

- Nie da się wykluczyć tego, że jeżeli będzie nawrót choroby jesienią, że tak nie będzie. Na razie wszystko wygląda na to, że gospodarkom i krajom europejskim udaje się relatywnie skontrolować i utrzymać poziom rozprzestrzeniania się choroby. Co by powodowało, że tylko te dwa kwartały, czyli kwartał II i też część I kw., będą bardzo negatywnie ciążyć na tych wskaźnikach makroekonomicznych dla całej Europy, dla całej Polski i dla całego globu - powiedział.

Zaznaczył jednocześnie, że nie można wykluczyć tego, że w III kwartale znowu powróci choroba i ona nie spowoduje tego, że część sektora gospodarki będzie musiała pracować o podwyższonych rygorach sanitarnych, albo wręcz będzie musiała znowu być zamknięta. - My tego nie możemy dziś powiedzieć, że tak nie będzie. Byłbym bardzo ostrożny z prognozowaniem tego, co się wydarzy w roku 2020 - powiedział.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wojskowy pkp cargo

Przewoźnik pracujący dla kopalń z zyskiem netto po 6 miesiącach 117,8 mln zł

Zysk netto Grupy PKP Cargo przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej po 6 miesiącach 2026 r. wyniósł 117,8 mln zł - podała spółka w środowym raporcie finansowym. W II kw. br. ten zysk wyniósł 163,6 mln zł.

Budżet programu NaszEauto zwiększony o ponad 82 mln zł

Budżet finansowanego z KPO programu NaszEauto wzrósł o ponad 82 mln zł; dzięki temu będzie możliwe objęcie dopłatami wnioskodawców, którzy złożyli wnioski w trybie warunkowym - poinformował w czwartek Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW).

KGHM: Historyczny remont Huty Miedzi „Głogów” zakończony przed terminem

KGHM zakończył największy w dziejach Huty Miedzi „Głogów” postój remontowo-modernizacyjny przed planowanym terminem. Szerokim zakresem prac został objęty cały ciąg technologiczny Huty Miedzi „Głogów” II. Tak ogromna inwestycja pozwoli wydłużyć okres pracy kompleksu pomiędzy cyklicznymi postojami remontowymi, wzmacniając niezawodność i stabilność pracy największej huty Polskiej Miedzi.

Balczun: Parytety płci w organach nadzorczych zachowane są w 8 z 12 spółek publicznych

Zidentyfikowano dwanaście spółek publicznych notowanych na giełdzie, które będą musiały spełnić wymagania ustawy o parytetach płci w organach nadzorczych; w ośmiu z nich kobiety zasiadają zarówno w zarządzie, jak i radzie nadzorczej - poinformował minister aktywów państwowych Wojciech Balczun, podczas odbywającej się na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie konferencji "Women on Boards.