Pandemia koronawirusa stała się przyczyną napięć między Pekinem i Waszyngtonem

fot: Antonina Krawczyk/ARC

Amerykańska administracja chce uniknąć zobowiązań, które potem mogą ich zmusić do nieracjonalnych działań, tłumaczą eksperci stanowisko Waszyngtonu w negocjacjach globalnego porozumienia klimatycznego

fot: Antonina Krawczyk/ARC

– Pandemia koronawirusa przyspieszy zmianę układu sił na politycznej i gospodarczej mapie świata – ocenia politolog, prof. UW, dr hab. Bogdan Góralczyk. Stany Zjednoczone i Chiny jeszcze przed rozprzestrzenianiem się SARS-CoV-2 toczyły wojnę handlową, która teraz została chwilowo zamrożona. Nowy wirus stał się kolejną kością niezgody i przyczyną eskalacji napięć we wzajemnych stosunkach. USA są w tej chwili krajem najbardziej dotkniętym przez pandemię, podczas gdy chińska gospodarka po kryzysie z początku roku praktycznie odzyskała już prawie pełny potencjał.

– Jeszcze przed pandemią mieliśmy do czynienia z wojną handlową na linii Stany Zjednoczone – Chiny. W trakcie lockdownu jesteśmy odizolowani, zamknięci w domach, ale jednocześnie świat aż drży w posadach i mamy nową odsłonę pojedynku między tymi państwami. To już nie tyko wojna handlowa, która w tym momencie jest przecież tylko zawieszona, ale także nowy wymiar wojny propagandowo-medialnej. Niektórzy mówią wręcz, że to już jest otwarta zimna wojna albo ku temu zmierza – ku wojnie ideologicznej na systemy wartości – mówi politolog, sinolog i dyplomata dr hab. Bogdan Góralczyk, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, dyrektor Centrum Europejskiego UW.

Proces zmian układu sił na politycznej i gospodarczej mapie świata rozpoczął się ponad dekadę temu, podczas poprzedniego kryzysu gospodarczego z 2008 roku. Od tego czasu Chiny systematycznie doganiają Stany Zjednoczone i umacniają swoje wpływy na całym świecie.

– Na Wschód przenosi się już nie tylko gospodarcze i handlowe, ale w dużej mierze również technologiczne centrum – mówi ekspert.

Obecny kryzys epidemiologiczny związany z rozprzestrzenianiem się SARS-CoV-2 przyspieszy zmianę. O ile Azja dość dobrze poradziła sobie z pierwszą falą pandemii, o tyle Zachód na czele ze Stanami Zjednoczonymi wciąż ma duże problemy z jej przezwyciężeniem i zażegnaniem kryzysu.

Pandemia koronawirusa stała się w ostatnich miesiącach przyczyną napięć między Pekinem i Waszyngtonem. Prezydent Donald Trump i sekretarz stanu Mike Pompeo zarzucali, że nowy wirus powstał w laboratorium w Wuhanie, a Chiny przez długi czas tuszowały prawdziwą skalę zagrożenia. Pekin odpowiada, że administracja Trumpa chce w ten sposób jedynie przykryć swoją nieudolność w walce z pandemią. Stany Zjednoczone są w tej chwili krajem najbardziej dotkniętym przez koronawirusa i wciąż zmagają się z ograniczeniami w funkcjonowaniu gospodarki. Tymczasem gospodarka Państwa Środka odzyskała już prawie pełny potencjał.

– W I kwartale Chiny po raz pierwszy od pół wieku zanotowały recesję i to prawie siedmioprocentową. Według Pekinu cały ten rok zakończy się minimalnym wzrostem na poziomie 1–2 proc., ale to zależy od dalszego przebiegu pandemii – mówi dr hab. Bogdan Góralczyk. 

Światowa Organizacja Zdrowia przestrzega, że jesienią już niemal na pewno dojdzie do ponownego wzrostu liczby zakażeń i drugiej fali pandemii SARS-CoV-2, która może być jeszcze groźniejsza od obecnej. Na świecie – nawet w Chinach czy we Włoszech, gdzie przyrost nowych zakażeń został opanowany – wciąż pojawiają się nowe ogniska choroby, które wymuszają utrzymanie obostrzeń społecznych i gospodarczych.

– Niedawno w Pekinie, na targu w stolicy państwa znowu wybuchło ognisko nowych zakażeń i trzeba było testować dziesiątki tysięcy ludzi – mówi dyrektor Centrum Europejskiego UW.

Władze zadecydowały o zamknięciu obiektów sportowych i kulturalnych, zawieszono też część transportu publicznego i zakazano opuszczania miasta osobom z grupy wysokiego ryzyka. Jednak ryzyko powrotu pandemii to niejedyne zagrożenie, z jakim musi mierzyć się Państwo Środka.

– Chiny mają szeroko zakrojony, ambitny program przebudowy swojego modelu gospodarczego i rozwojowego. Jednak zagrażają tym same sobie, bo wzięły na siebie tak wiele bardzo ambitnych programów, że to wszystko może się wywrócić. Zagrażają sobie same również tym, że coraz bardziej zamykają się wewnętrznie. Xí Jìnpíng, przywódca Chin, mówi o globalizacji i otwartych rynkach, ale wewnętrznie mówi się o twardej ręce i silnym uścisku we władzy nad społeczeństwem. W Chinach pojawia się jedynowładztwo, co nie jest dobrym rozwiązaniem na przyszłość – podkreśla sinolog z UW.

Zgodnie ze statystykami WHO na całym świecie zakażonych koronawirusem zostało już ponad 10 mln osób, a prawie 510 tys. zmarło (dane na 1.07). Wyzdrowiało ponad 5,5 mln chorych. Największymi ogniskami choroby są w tej chwili obie Ameryki, głównie Stany Zjednoczone (na które przypada 1/4 wszystkich zakażeń) i Brazylia. Za nimi plasują się Rosja i Indie, a w Europie największymi ogniskami są Hiszpania, Włochy, Wielka Brytania i Francja.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Samorządy pięciu województw i największych miast wspólnie domagają się gwarancji unijnego wsparcia po 2027 r.

Przedstawiciele regionów przejściowych i warszawskiego stołecznego – województw mazowieckiego, dolnośląskiego, pomorskiego, śląskiego i wielkopolskiego oraz Warszawy, Gdańska, Katowic, Poznania i Wrocławia – przyjęli wspólne stanowisko w sprawie przyszłych zasad finansowania polityki spójności UE. Samorządy chcą, by w perspektywie 2028–2034 nie zabrakło adekwatnych środków dla regionów, które statystycznie „awansują”, ale wciąż mają duże potrzeby inwestycyjne.

Program 800 plus do zmiany? Domański: Nie ma żadnych planów

Nie ma żadnych planów zmian w programie 800 plus - poinformował w poniedziałek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Skarbówka licytuje dużą nieruchomość. Teren pod usługi, produkcję lub mieszkania

Urząd Skarbowy w Sosnowcu licytuje 2-hektarową nieruchomość położoną blisko centrum miasta. Teren przeznaczony jest pod budownictwo usługowe i przemysłowe, ale można postawić tu również bloki mieszkalne. Wartość przedmiotu sprzedaży to niemal 9 mln zł.

To już prawie koniec remontu stacji kolejowej w Mysłowicach. Mocno się zmieniła

Polskie Linie Kolejowe kończą remont stacji kolejowej Mysłowice. Ma on zwiększyć komfort i bezpieczeństwo pasażerów podróżujących z Mysłowic do Katowic, Krakowa i Oświęcimia.