Paliwa: pellet alternatywą dla węgla?

fot: Andrzej Bęben/ARC

Pellet produkowany jest z odpadków drzewnych: trocin, wiórów, zrębków

fot: Andrzej Bęben/ARC

Nadal ponad 3,5 mln Polaków ogrzewa domy "kopciuchami", w których palą węgiel niespełniający żadnych norm. Tymczasem Polska jest producentem pelletu - czystego paliwa, które jednak w 90 proc. jest eksportowane - pisze w poniedziałek (31 października) Gazeta Wyborcza.

Gazeta sugeruje, że jakość naszego powietrza mogłaby się poprawić gdyby stosować paliwa "alternatywne dla węgla, np. pellet, produkowany z odpadków drzewnych: trocin, wiórów, zrębków".

Problemem okazują się jednak przytoczone w publikacji dane liczbowe. GW podaje, że "co roku Polacy kupują do ogrzewania domów około 10 mln ton paliw węglowych. W tej masie aż milion ton to muł".

Jeśli chodzi o pellet, którego również wg wspomnianego tekstu 90 proc. eksportujemy, to jego roczna produkcja wynosi 650-700 tys. t.

Łatwo więc wyliczyć, że nawet gdyby cała produkcja została na krajowym rynku, to nie pokryłaby ona nawet jednej dziesiątej zapotrzebowania, tym bardziej, że kaloryczność pelletu jest o ok. 1/5 mniejsza niż np. ekogroszku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.