Paliwa: Do zastąpienia węgla wodorem jeszcze daleka droga

fot: Michał Sikora/ARC

Pod przewodnictwem Ireneusza Zyski (na zdj.) posłowie zespołu górnictwa i energetyki wspólnie z grupą ds. inwestycji w Złoczewie dyskutowali o przyszłości węgla brunatnego w Polsce

fot: Michał Sikora/ARC

- Świat, a więc Polska również, jest dopiero na początku drogi związanej z rozwojem technologii wodorowej – mówi IRENEUSZ ZYSKA, sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, pełnomocnik rządu ds. odnawialnych źródeł energii.

Został poczyniony istotny krok w dziedzinie transformacji przemysłowej Śląska. Czy tak właśnie ocenia pan powołanie do działalności Śląsko-Małopolskiej Doliny Wodorowej?
Tworzenie klastrów i dolin przemysłowych jest realizacją Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju premiera Mateusza Morawieckiego, której jednym z głównych założeń jest reindustrializacja oraz rozwój nowych, inteligentnych specjalizacji w sektorze przemysłu. Rola wodoru w gospodarce, a szczególnie jego potencjał dekarbonizacji przemysłu, energetyki i ciepłownictwa oraz transportu, rosną.

Założyliśmy rozwój rynku wodoru, technologii wodorowych, właśnie w oparciu o doliny wodorowe. Będzie ich co najmniej pięć, ale już dzisiaj wiemy, że najprawdopodobniej powstanie ich nawet osiem. Opieramy nasze działania na potencjale przemysłowym i naukowym regionów. Pierwsza z dolin zawiązana została na Podkarpaciu. To jest Dolina Lotnicza. Firmy skupione wokół niej pracują nad silnikiem z napędem wodorowym do samolotów. Na Śląsku głównym obszarem będzie przemysł.

Chodzi o wykorzystanie paliw kopalnych, przede wszystkim węgla, aby produkować wodór dla potrzeb przemysłowych i transportu publicznego. Jest to zgodne z zapisami umowy społecznej dla górnictwa. Znalazły się w niej m.in. postulaty dotyczące wykorzystania technologii sekwestracji dwutlenku węgla. Na projekty wodorowe będziemy mogli pozyskać środki finansowe zarówno z budżetu unijnego, jak i z banków, ale pod warunkiem, że będą one niskoemisyjne.

A zatem żegnaj węglu, witaj wodorze. Czy tak?
Przede wszystkim do zastąpienia węgla wodorem jeszcze daleka droga. Świat, a więc Polska również, jest dopiero na początku drogi związanej z rozwojem technologii wodorowej. Dziś do baków samochodów tankujemy konwencjonalne paliwo, ale w perspektywie może 10 lat, może już w latach trzydziestych, będzie to wodór.

Dziś potrzebujemy stabilnych źródeł energii. Efektywność odnawialnych wciąż w dużym stopniu zależy od pogody. Fotowoltaika pracuje ok. 12 proc. w ciągu roku, wiatr ok. 30 proc., a instalacje hybrydowe nawet do 60 proc. w systemie elektroenergetycznym. Te ostatnie są w fazie badawczej. Niebawem przedstawimy projekt ustawy, który wyjdzie im naprzeciw.

Co się jednak tyczy węgla, to przez wiele lat będzie on wręcz niezbędny polskiej gospodarce, żeby zachować jej siłę i konkurencyjność. Miną lata do czasu, gdy zastąpimy go wodorem. Podejmujemy więc działania w obszarze nauki, a także w dziedzinie komercjalizacji zastosowania technologii wodorowych.

Zdołamy sprostać światowej konkurencji w dziedzinie gospodarki wodorowej?
Polska jest na trzecim miejscu w UE i piątym na świecie w zakresie produkcji wodoru. Niestety, jest on obciążony dużym śladem węglowym. Dziś współpracujemy w dziedzinie rozwoju technologii wodorowych z wieloma ośrodkami naukowymi na świecie, aby ten udział zmniejszyć do minimum, ale budujemy też własne kompetencje, ponieważ w przyszłości staniemy do rywalizacji w dziedzinie gospodarki wodorowej.

Dysponujemy sporym potencjałem gospodarczym i naukowym. Politechnika Śląska, Akademia Górniczo-Hutnicza, Uniwersytet Śląski, Politechnika Częstochowska, to są te ośrodki naukowe, które wniosą swoje know-how w rozwój gospodarki wodorowej w ramach Śląsko-Małopolskiej Doliny Wodorowej wraz z instytucjami badawczymi, takimi jak: Główny Instytut Górnictwa, Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla i firmami: Jastrzębską Spółką Węglową, Węglokoksem, Orlenem, Rafinerią Trzebinia czy Polenergią. Na bazie tych kompetencji chcemy stworzyć na Śląsku i w Małopolsce nowe, bardzo dobrze opłacane miejsca pracy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.