Pakiet klimatyczny: założenia dobre, skutki opłakane
Podczas spotkania uzgodniono wspólne stanowisko europejskich związków zawodowych w sprawie zorganizowania 15 grudnia podczas szczytu UE wspólnej pikiety przed siedzibą Komisji Europejskiej w Brukseli - poinformował Wojciech Gumułka rzecznik prasowy Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ „Solidarność\". Wtedy to odbędzie się głosowanie nad projektami unijnych dyrektyw. Uczestnicy spotkania uzgodnili również treść apelu, który zamierzają wystosować do Komisji Europejskiej. Apelują w nim o ponowne negocjacje ze stroną społeczną i deklarują swój udział w rozmowach.
Obecny na spotkaniu podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska Bernard Błaszczyk podkreślił, że polski rząd oraz strona związkowa mówią w sprawie pakietu jednym głosem. Jak przypomniał, koszty bezpośrednie dla polskiego sektora energetycznego wyniosą w 2015 r. od 2 do 5 mld zł i będą rosły do poziomu 8 mld zł w 2020 i 15 mld zł w 2030 r. Wg niego ceny energii oferowane przez producentów wzrosną o 60-80 proc.
Przewodniczący SGiE Kazimierz Grajcarek podkreślił, że polski rząd, pracodawcy i związkowcy „nie odcinają się” od pakietu klimatycznego i Unii Europejskiej.
- Chcemy być jej bardzo ważną częścią, wnosić do niej swój dorobek i jesteśmy gotowi usiąść i rozmawiać nad rozwiązaniami, ale pozytywnymi zarówno dla środowiska i dla gospodarki. To jest niezwykle trudne, ale możliwe – powiedział.
Niektórzy uczestnicy spotkania wyrażali jednak inne opinie. Sophie Dupressoir z ETUC i Sannjeev Kumar z WWF przekonywali, że tylko przyjęcie pakietu w obecnym kształcie „uratuje środowisko przed zagładą”. Organizacje, które reprezentują, zgadzają się na jego przyjęcie, m.in. pod warunkiem, że najbogatsze państwa UE będą udzielać finansowej pomocy krajom uboższym.
- Z pakietem jest jak z socjalizmem w Polsce. Założenia były bardzo dobre, a skutki opłakane. Wasze organizacje są ramieniem Komisji Europejskiej. W ogóle nie bierzecie pod uwagę skutków społecznych – komentował Kazimierz Grajcarek.