Oszukiwanie odczytów metanomierzy? WUG w poniedziałek pokaże wyniki kontroli wWujku\"
Po katastrofie w Kochłowicach telewizja TVN24 dotarła do filmu nagranego przez górnika, który twierdził, że w kopalni fałszowane były odczyty metanomierzy. Na filmie widać, że stężenie metanu zbliża się nawet do 9 punktów skali, podczas gdy w prawidłowych warunkach już powyżej 2 punktów powinny zadziałać urządzenia alarmowe wyłączające maszyny i odcinające prąd. (Motyw fałszowania odczytów metanomierzy za pomocą umieszczania ich w wylocie lutni napowietrzających był głośny po katastrofie w \"Halembie\" i po wcześniejszych wybuchach metanu i pyłu węglowego - ujawniono wtedy, że ten sposób oszukiwania przy normach BHP może być często stosowany w polskich kopalniach, by nie wstrzymywać wydobycia i nie narażać zakładu na kosztowne przestoje.)
Górnik zawiadomił o zagrożeniu Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego a ta 16. kwietnia przekazała informacje do WUG, czyli górniczej policji. TVN24 oskarżyła m.in. WUG oraz policję o to, że od wiosny nic nie zrobiły w tej sprawie.
Tymczasem okazało się, że po czterech dniach od otrzymania zawiadomienia inspektorzy WUG przeprowadzili kontrole w kopalniach \"Wujek\" i \"Śląsk\" oraz przesłuchały dziesięć osób odpowiedzialnych za zabezpieczenie metanowe kopalni. Czynności nie wykazały żadnych uchybień.
TVN24 zarzucił inspektorom WUG, że zawiadomili o zamiarze przeprowadzenia kontroli dyrekcje kopalń. Rzeczniczka WUG Edyta Tomaszewska tłumaczyła, że zgodnie z przepisami takie zawiadomienie wysyła się do kopalń przed każdą kontrolą.
Nie wiadomo, dlaczego ABW nie przekazała inspektorom WUG filmu, który miał dokumnetować nadużycia. ABW zasłania się w tej sprawie tajemnicą służbową.
WUG zarzucił telewizji TVN24 podwójne wprowadzenie opinii publicznej w błąd, ponieważ po pierwsze bez zwłoki podjęto adekwatne czynności sprawdzające, które nie potwierdziły podejrzeń a po drugie zawiadomienie złożone w ABW dotyczyło innej kopalni - KWK \"Wujek\" w Katowicach a nie Ruchu \"Śląsk\" (dawnej kopalni \"Śląsk\", połączonej z kopalnią \"Wujek\"), która mieści się w Rudzie Śląskiej Kochłowicach. Mimo to, kontrola WUG - jak twierdzą inspektorzy - objęła oba zakłady górnicze. W poniedziałek przedstawione zostaną szczegółowe dokumnety pokontrolne.
Na miejscu są kontrolerzy PIP-u. Michał Olesiak z katowickiego inspektoratu PIP zapowiedział, że kontrola wykaże, czy nie doszło do nadużyć, ale na razie jest zbyt wcześnie na oceny. - W tym zakresie będziemy się mogli wypowiadać dopiero po przeprowadzeniu szczegółowej kontroli - powiedział Radiu Katowice.
Na miejscu poza Państwową Ispekcją Pracy jest także specjalna komisja złożona z ekspertów Wyższego Urzędu Górniczego.