Oświadczenie wiceprezydenta Zabrza: Jestem niewinny
Oto pełna treść oświadczenia:
Zabrze 29.01.2010 r.
Niniejszym oświadczam, że Prokuratura Apelacyjna w Katowicach postawiła mi zarzut dotyczący okresu, gdy pełniłem funkcję dyrektora KWK \"Szczygłowice\" w Knurowie. Do stawianego mi zarzutu nie przyznałem się, ponieważ nie poczuwam się do winy. Sąd odmówił zastosowania wobec mnie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Zastosowano wobec mnie środki o charakterze wolnościowym. Mam nadzieję, że proces sądowy oczyści mnie ze stawianego mi zarzutu.
Adam Kurbiel
O sprawie informowaliśmy w portalu nettg.pl.
Czytaj:
Dozór i kaucje zamiast aresztu dla zatrzymanych za korupcję w górnictwie
Działania organów ścigania poruszyły zabrzańską opinią publiczną. Przypomnijmy, że pod koniec listopada inny miejscowy prominent - prezydent miasta w poprzedniej kadencji Jerzy G. - został aresztowany pod zarzutem morderstwa.
Adamowi Kurbielowi zarzucono korupcję w okresie, gdy sprawował funkcję dyrektora kopalni \"Szczygłowice\", to znaczy przed objęciem posady II zastępcy prezydenta Zabrza.
W magistracie nadzoruje m.in. sprawy strategii i rozwoju, zamówienia publiczne, budownictwo, ekologię i inwestycje gminne. Jest pełnomocnikiem prezydenta miasta ds. inwestorów i rewitalizacji.
W dniu zatrzymania wiceprezydenta Urząd Miejski w Zabrzu natychmiast pospieszył z zapewnieniem: - Na pewno nie ma to nic wspólnego z jego pracą w zabrzańskim samorządzie - podkreślał Dariusz Krawczyk, naczelnik wydziału kontaktów społecznych.
Sąd Rejonowy w Katowicach rozpatrując wniosek Prokuratury Apelacyjnej o tymczasowe aresztowanie trójki zatrzymanych w górniczej aferze korupcyjnej, nie przychylił się do żądania i uznał, że wobec podejrzanych wystarczy zastosować dozór policyjny oraz poręczenie majątkowe: wiceprezydent Zabrza musi zapłacić 100 tys. zł kaucji (inni - 50 i 200 tys. zł), ma zakaz opuszczania kraju i musi stwiać się na komisariacie w ramach dozoru policyjnego.