Ceny miedzi na światowych giełdach nie są co prawda katastrofalne, lecz jeszcze poniżej kosztów wytwarzania. W tej sytuacji zawieszenie broni pomiędzy zarządem a związkami zawodowymi wydaje się czymś całkowicie naturalnym. Trwają jednakże nieustanne negocjacje, rozmowy i próby wygaszenia przyszłych napięć utrudniających ekspansję rynkową KGHM. W tym zakresie na pierwszym planie znajduje się ustalenie wskaźnika wzrostu wynagrodzeń za 2009 rok.
Jak podkreślają związkowcy, płace w zeszłym roku wzrosły o 0,9 proc. przy inflacji 4,2 proc., czyli uległy one w tym czasie zmniejszeniu o 3,3 proc. Propozycja zarządu KGHM, aby w tym roku wskaźnik wzrostu płac wyniósł zero procent, jest przez nich nie do zaakceptowania. Proponują jednorazową wypłatą wyrównać spadek wynagrodzeń w minionym roku, a za rok bieżący zgodnie z Zakładowym Układem Zbiorowym Pracy przyjąć wskaźnik inflacji.
Podczas pierwszego spotkania 19 bm. przedstawiono wzajemne stanowiska i dalsze rozmowy na ten temat przesunięto na 10 dni później.
Nie przesądzając wyniku tych negocjacji, wydaje się, że ustępstwa w sprawach żądań związkowych są nieuniknione. Wynika to nie tylko z ich umocowania formalnoprawnego, ale przede wszystkim z siły, jaką nadal mają związki w tej firmie.
Mimo całego dramatyzmu, znaczenia i siły związkowców, ich żądania płacowe wydają się mieć znaczenie drugoplanowe. Najważniejszym problemem staje się przystosowanie firmy do funkcjonowania w warunkach światowego kryzysu gospodarczego, który może potrwać jeszcze kilka lat. Ten temat jest przedmiotem rozważań i dyskusji rady nadzorczej KGHM, która na swoim posiedzeniu 26 stycznia podejmie kolejną próbę ustalenia strategii działania firmy. Z jednej strony dobre przygotowanie i dłuższa na ten temat dyskusja jest niezbędna.
Z drugiej strony zaś wydaje się, że w krótkim już czasie muszą być podjęte choćby najbardziej ogólne decyzje kierunkowe umożliwiające efektywne dostosowanie się KGHM do sytuacji rynkowej. Wymaga tego zarówno sytuacja wewnętrzna spółki – sprawności i kompetencji jej władz, jak i zewnętrzna, która poprzez modernizację ciągu technologicznego, jego unowocześnienie i obniżkę kosztów produkcji, jest w stanie utrzymać dotychczasowe zyski i dochody, bez obniżania zarobków załogi. Mniej ostatnio agresywna retoryka związków zawodowych wskazuje, że gotowe są one uczestniczyć w tym procesie pod warunkiem partnerskiego uznania ich zawodowych kompetencji, poszanowania w prowadzonym dialogu i wcześniejszego konsultowania najważniejszych decyzji w firmie.
Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej
Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.